Nowa seria Mi 10T zyskała nieco szerszą wysepkę z aparatem głównym na górze i pozostałymi nieco niżej. Nowy Mi 10T Lite odbiega od tej stylistyki, a bardziej przypomina POCO X3 NFC. On bowiem otrzymał aparaty (główny 64 MP, ultraszerokokątny 8MP, makro 2MP oraz czujnik głębi 2MP) umieszczone centralnie na pleckach na zaokrąglonej wysepce.
Same plecki zostały wykonane z gładkiego szkła Corning Gorilla Glass 5 w 3 kolorach: Pearl Grey, Atlantic Blue, Rose Gold Beach. Całość dopełniają plastikowe ramki. Mój testowy model był w kolorze Pearl Grey i o ile wygląda całkiem nieźle, to niestety też strasznie się palcuje. W związku z tym smartfon bardzo szybko wyląduje w etui, również ze względu na mocno wystające aparaty. Na szczęście producent zadbał o ten element i w opakowaniu znajdziemy bardzo fajne etui.
Testowany smartfon, podobnie jak Mi 10T czy Mi 10T Pro, otrzymał szkło Corning Gorilla Glass 5 na przodzie urządzenia. Ekran jest płaski, a w jego centralnym miejscu na górze umieszczono niewielkie okrągłe wcięcie z aparatem do selfie -16 MP. Dodam, że niestety obudowa nie jest wodoodporna, a szkoda.
Na obudowie Mi 10T Lite znajdziemy odpowiednio:
- na spodzie: gniazdo USB C, mikrofon oraz głośnik (jeden ze stereo).
- na górnej krawędzi: mikrofon, drugi głośnik (do rozmów oraz drugi ze stereo) oraz podczerwień (Funkcja uniwersalnego pilota do TV. Aplikację Mi Pilot znajdziemy zainstalowaną już w systemie).
- na lewej krawędzi: wysuwana szufladka na 2 karty Nano-SIM (SIM 2 na wymianę z kartą pamięci mico SD)
- na prawej krawędzi: przyciski głośności oraz włącznik/wyłącznik z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych
Oczywiście wszystkie przyciski są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia. Niektórych użytkowników ucieszy obecność wyjścia mini Jack 3,5mm oraz miejsce na drugą kartę SIM na wymianę z dodatkową kartą pamięci. Niestety jest to gniazdo hybrydowe, więc musimy się zdecydować czy bardziej potrzebujemy drugiej karty SIM czy kartę pamięci.
A jak wypadają głośniki? Plus za to, że są to głośniki stereo, ale niestety nie powalają na kolana. Muzyka płynąca z nich jest raczej płaska i do tego brakuje niskich tonów. Sprawdzi się w codziennym użytkowaniu (jako zestaw głośnomówiący, do przeglądania treści w Internecie, gry), ale raczej do słuchania muzyki nieco mniej.
Warto wspomnieć, że w opcjach znajdziemy sporo ustawień dla konfiguracji dźwięku przy podłączonych słuchawkach (zależne od tego czy jest to BT czy kabel). Są to między innymi: dostosowanie dźwięku do słuchawek (raczej tylko tych Mi), Equalizaer, Dźwięk HI-Fi, Dostosowanie głośności (do słuchawek) itp. Jednakże to niewiele zmienia. Dźwięk płynący ze słuchawek (szczególnie tych po BT) jest troszeczkę za cichy. Przeszkadzało mi to w cichym domu, a co dopiero na głośnej ulicy. Tutaj czuję pewien niedosyt i lekkie rozczarowanie.
Co, do jakości prowadzonych rozmów nie można mieć zastrzeżeń.
Wymiary Mi 10T Lite, to 76,8 mm x 165,38 mm x 9,33 mm (Mi 10T / Mi 10T Pro 76,4 mm x 165,1 mm x 9,33 mm), a waga – 214,5 g. Co tu dużo mówić jest to kolejny dosyć duży i ciężki smartfon. Zatem obsługa jedną ręką nie będzie tutaj wygodna.
W nowych modelach z serii 10T nie znajdziemy zakrzywionego ekranu AMOLED, a płaski ekran IPS, który również wylądował w testowanym modelu. Z tą różnicą, że w Mi 10T / Mi 10T Pro ekran zyskał nowe odświeżanie na poziomie 144 Hz i technologię AdaptiveSync, a Mi 10T Lite wyposażono w odświeżanie 120 Hz również z technologią AdaptiveSync. Oznacza to, że ekran automatycznie dostosowuje częstotliwość do wyświetlanych treści. Niezależnie od tego, czy użytkownik streamuje wideo, ogląda ulubiony serial bądź gra, Mi 10T Lite ma zapewnić niesamowite wrażenia, niezależnie od tego co jest wyświetlane.
A jak jest w rzeczywistości? Tutaj muszę przyznać, że Xiaomi stanęło na wysokości zadania. Może niektórzy będą uważać, że skoro to nie AMOLED, to jest źle, ale fakt jest taki, że ekran spisuje się bardzo dobrze. Szczególnie po włączeniu odświeżania 120 Hz wszystko na ekranie działa płynnie i szybko. Nie zauważyłam, aby coś się przycinało. Minusem może być jednak to, że nie znajdziemy tutaj AoD, ale za to mamy maleńką diodę na obudowie telefonu – w kratce górnego głośnika.
Jeśli chodzi o pozostałe parametry, to testowany model otrzymał ekran o przekątnej 6,67’’ i rozdzielczości FHD+ (1080 x 2400 pikseli, 395 ppi, jasność 650 nitów) z aparatem (16 MP, ƒ/2,45, 1,0µm) umieszczonym w okrągłej, małej dziurce na środku ekranu, na górze. Oczywiście to kwestia gustu czy takie czarne kółeczko się nam podoba czy nie. Co tu dużo mówić ekran wygląda jak najbardziej OK, a przede wszystkim jest bardzo wyraźny i czytelny. Co więcej mamy również możliwość dostosowania kolorystyki ekranu poprzez wybór trybu automatycznego, nasyconego, standardowego. Mamy do dyspozycji również tryb czytania 3.0 (ten sam co w Mi 10T / Mi 10T Pro) czy zmianę jasnego motywu na ciemny. Zatem na pewno każdy znajdzie swoją ulubioną konfigurację.
Oczywiście w Mi 10T Lite nie znajdziemy żadnych przycisków pod ekranem. I podobnie jak już w wielu innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu oraz zwiększają jego obszar roboczy. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.

A co z biometrią? Oczywiście nie zapomniano również o tym. W Mi 10T Lite, podobnie jak w Mi 10T / Mi 10T Pro, znajdziemy czytnik linii papilarnych umiejscowiony w przycisku ON/OFF. Jego działaniu nie można nic szczególnego zarzucić. Odblokowanie telefonu zawsze odbyło się niemalże natychmiastowo. Oprócz czytnika linii papilarnych mamy również do dyspozycji oczywiście odblokowanie poprzez skanowanie twarzy. Nie jest ono jednak tak bezpieczne i mniej zalecane. Jeżeli chodzi o same działanie funkcji odblokowania twarzą, to również tutaj nie mam większych uwag. Standardowo działa wystarczająco szybko, a problemy zaczynają się dopiero przy słabszym oświetleniu.

