Pierwsze zaskoczenie moto e7 robi też wrażenie swoim wyglądem (dostępna w Polsce w kolorach Aqua Blue, Mineral Grey i Satin Coral) z metalicznym wykończeniem. Cudów jednak nie ma. Żeby smartfon nie kosztował majątku, producent musi się zdecydować na jakieś oszczędności. W tym przypadku to przede wszystkim plastik. Specjalnie wyprofilowane boki urządzenia zapewniają pewność chwytu podczas korzystania z telefonu.

Kolejnym z atutów testowanej moto e7 jest niewątpliwie wyświetlacz o przekątnej 6,5”. Na ekranie Max Vision HD+ (stosunek ekranu do obudowy wynosi 87%), każda aplikacja prezentuje się dobrze — zarówno podczas oglądania seriali, jak i przeglądania aktualizacji w mediach społecznościowych.
Smartfon jak na dzisiejsze czasy ma kompaktowe rozmiary (164.93 x 75.73 x 8.89 mm) i bez problemu możemy go obsługiwać jedną ręką. Niestety, także wysoki współczynnik odbicia światła i jego jasność, oraz lustrzany połysk sprawia, że przy pełnym słońcu użytkownik może napotkać na problemy z jego obsługą. Telefon otrzymałem do testów, więc nie sprawdzałem jego wytrzymałości na rysowanie.
Nad wyświetlaczem umieszczono głośnik do rozmów, czujnik światła i obiektyw aparatu do selfie z Night Vision. Jakość rozmów i czułość anteny mogę określić – poprawna. Przednia kamera Motoroli, umieszczona w typowej dziś „łezce” ma rozdzielczość 5 megapikseli. Dzięki niej smartfon przyda się do wykonywania zdjęć z ręki tzw. „selfie”. Fani autoportretów mogą być zadowoleni. Autoportrety można wykonać nawet przy słabszym oświetleniu, czemu sprzyja lampa błyskowa emitująca miękkie światło. Tryb portretu upiększa obiekt fotografowany w orientacji pionowej, dodając piękny efekt rozmycia w tle.
Nie znajdziemy tradycyjnych przycisków dotykowych typu powrót i Home. Dostępne są one dopiero po włączeniu urządzenia bezpośrednio na wyświetlaczu.
Na górnej krawędzi telefonu Motoroli projektanci umieścili gniazdo mini-jack 3,5 mm do podłączenia słuchawek. Wielozadaniowy port USB Type-C port, oraz mikrofon producent, można rzec tradycyjnie umieścił na dolnej krawędzi obudowy.

Z lewej strony mamy tackę na hybrydowy SIM (2 Nano SIM / 1 Nano SIM + 1 microSD) w trybie dual-standby. To rozwiązanie dla osób chcących pogodzić życie prywatne z zawodowym, jak również narzędzie pomagające zaoszczędzić na kosztach rozmów telefonicznych, rozwiązanie Dual SIM sprawdzi się także w podróżach zagranicznych. Producent wyposażył też lewy bok telefonu w specjalny przycisk Asystenta Google.
Natomiast z prawej strony znajduje się przycisk włączania/blokady oraz przycisk regulacji poziomu głosu. Mają one odpowiednią odległość, więc i oferują dobry komfort obsługi.

Podwójny aparat „wylądował”, wraz z diodą LED na wysepce. Pod logiem „M”, w okrągłym zagłębieniu znalazł się czytnik linii papilarnych – do jego działania nie mam żawiększych uwag. Wbudowany głośnik, w dolnym lewym rogu nie należy raczej do elity i nie spodziewajmy się rewelacji. Po modyfikacji głosu, możemy uznać wydobywający się dźwięk za zadowalający. Tylna klapka ma metaliczne wykończenie i fakturę, która zapewnia solidny uchwyt telefonu.


