Budowa i użytkowanie
OnePlus Nord N10 5G swoim wyglądem również nie odbiega od aktualnych trendów (aparaty na wysepce w lewym górnym rogu, okrągłe wycięcie w lewym górnym rogu na kamerę w ekranie), a wręcz bardzo przypomina Samsungi z serii A czy M. Na tyle znajdziemy plastikowe plecki, przód pokrywa tafla szkła Corning Gorilla Glass 3, a całość dopełnia plastikowa (niestety) ramka w kolorze obudowy. Do wyboru mamy jeden kolor: Midnight Ice, który prezentuje się bardzo ładnie, ale niestety bardzo się palcuje. To plus wystające lekko aparaty sprawiają, że telefon bardzo szybko wyląduje w etui. Szkoda tylko, że producent nie zadbał o ten element w opakowaniu. Musimy sami zakupić dodatkowe etui.
W One Plus Nord N10, poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło, znajdziemy oczywiście czytnik linii papilarnych, który umieszczono na tyle obudowy oraz możliwość odblokowania telefonu przez skanowanie twarzy.

W przypadku odblokowania twarzą odblokowanie ekranu następuje wystarczająco szybko. Poza pojedynczymi przypadkami, gdy telefon mnie nie rozpoznał np. w nocy przy bardzo słabym oświetleniu. Generalnie nie powinniśmy mieć problemów z tą funkcjonalnością.
W przypadku użycia czytnika linii papilarnych, to odblokowanie ekranu następuje również dosyć szybko, a sam czytnik umieszczony jest na dobrej wysokości – w zasięgu palca wskazującego.
Na spodzie obudowy znajdziemy mikrofon, głośnik multimedialny (stereo, drugi znajdziemy nad ekranem), gniazdo USB C oraz wyjście mini Jack. To ostatnie szczególnie ucieszy fanów takiego rozwiązania. Na lewej krawędzi umieszczono przyciski głośności oraz hybrydową szufladkę na 2 karty SIM oraz dodatkową kartę pamięci micro SD na wymianę z SIM2. Na prawej krawędzi natomiast znajdziemy tylko włącznik. Co najważniejsze wszystkie przyciski są umieszczone w dobrym miejscu oraz są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.
Smartfon nie posiada charakterystycznego dla marki przycisku zmiany profili oraz diody powiadomień, co zapewne nie ucieszy części potencjalnych użytkowników. Jak już wspomniałam wcześniej w N10 znajdziemy 2 głośniki, czyli mamy do czynienia z głośnikami stereo. Głośniki te oferują bardzo przyzwoitą jakość. Muzyka płynąca z tego smartfonu jest wystarczająco głośna i czysta, ale bez większych fajerwerków, co nie jest niczym dziwnym w tej półce cenowej. Jeżeli jednak zechcemy jeszcze lepszą jakość dźwięku, to najlepiej podłączyć słuchawki. Niestety nie znajdziemy takowych w zestawie i musimy o nie zadbać sami. Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.

Wymiary OnePlus Nord N10 5G to: 163 mm x 74.7 mm x 8.95 mm. Waga, to około 190 g (łącznie z baterią). Telefon jest bardzo smukły, ale nie za lekki. To co najważniejsze, to dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski na bocznych ramkach leżą dokładnie tam gdzie powinny. Nie mniej obsługa jedną ręką nie będzie należeć do najbardziej wygodnych, ponieważ aby dotrzeć do górnej belki, to należy minimalnie przesunąć dłoń. Przyznam, że trochę brakuje na rynku nieco mniejszych modeli. Nie znajdziemy w nim również żadnej klasy pyło– czy wodo– odporności.
OnePlus Nord N10 5G został wyposażony w wyświetlacz 6.49” IPS LCD o rozdzielczości FHD+ 2400×1080, 405 ppi, w którym znajdziemy okrągłe wcięcie w lewym górnym rogu z kamerką do selfie. Idealnie by było jakby ekran był bez żadnych wcięć, ale mimo wszystko jest ono dosyć małe i można się do niego szybko przyzwyczaić.
Sam ekran jest płaski, co zapewne ucieszy zwolenników takiego rozwiązania i oczywiście prezentuje się bardzo dobrze – kolory są bardzo wyraźne, a obraz dobrze widoczny niezależnie od tego z jakiego kąta na niego patrzymy. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfonu podczas przeglądania ulubionych stron internetowych. Chociaż w pełnym słońcu jest już nieco gorzej. Co więcej mamy tutaj do dyspozycji odświeżanie na poziomie 90 Hz. Mogłoby być 120 Hz, ale nie ma co tutaj zbytnio narzekać 😉.
Dodam jeszcze, że w oprogramowaniu znajdziemy możliwość zmiany balansu bieli oraz możliwość włączenia trybu nocnego, czy trybu czytania (filtr światła niebeskiego). Zatem każdy powinien znaleźć swoją ulubioną konfigurację ekranu. Warto tutaj nadmienić jeszcze, że telefon nie posiada diody powiadomień i z racji ekranu IPS nie znajdziemy również opcji Always on display, ale jest drobna namiastka AoD czyli tzw. wyświetlacz ambiente, który pozwala na wyświetlenie informacji po podniesieniu urządzenia.
Ponadto to One Plus Nord nie posiada oczywiście żadnych przycisków. I podobnie jak wielu innych konkurencyjnych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które ja osobiście bardzo lubię. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.


