Budowa i użytkowanie
Huawei MatePad 11, to tablet z ekranem 10,95 calowym o bardzo smukłej i lekkiej konstrukcji. Jego wymiary to 253.8mm x165.3mm x 7.25mm, a waga: 485 g (z baterią). Korpus tabletu został wykonany z tworzywa sztucznego w kolorze Matte Gray. Do tego metalowe ramki oraz delikatne zaokrąglenia sprawiają, że urządzenie świetnie leży w dłoniach. Można by się tylko przyczepić do tego, że tył trochę się palcuje, ale z drugiej strony, gdy włożymy go w etui lub połączymy z klawiaturą, to problem nam zniknie. Urządzenie, podobnie jak wcześniejsze wersje tabletów, prezentuje się świetnie i na pewno zmieści się w niejednej torebce czy plecaku. A gdy dołożymy do niego dodatkową klawiaturę, myszkę oraz rysik, to zyskamy nie tylko elegancki tablet, ale przede wszystkim funkcjonalny zestaw.
Test Huawei MatePad 2021 – multimedialny tablet z Wi-Fi 6
Na obudowie MatePad 11 znajdziemy odpowiednio:
- na prawej krawędzi (w poziomej orientacji): gniazdo USB C, podwójny głośnik,
- na lewej krawędzi: włącznik, podwójny głośnik,
- na spodzie: wysuwana szufladka na kartę pamięci,
- na górnej krawędzi: przyciski głośności, 3 mikrofony, stacja dokująca na magnes dla rysika (pozwala również na naładowanie rysika)
- na pleckach w lewym górnym roku: aparat 13 Mpx f/1.8 z lampą błyskową oraz czwartym mikrofonem
Oczywiście wszystkie przyciski są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia. Szkoda tylko, że nie znalazło się miejsce na dodatkowe gniazdo mini Jack. Nie mniej producent nie zostawił nas tutaj z niczym, gdyż w opakowaniu znajdziemy odpowiednią przejściówkę. Wyklucza, to jednak korzystanie ze słuchawek i równoległe ładowanie tabletu.
Tablet został wyposażony w 10,95 calowy, dotykowy ekran IPS LCD (2560 x 1600 pixels (WQXGA), DCI-P3, 275 PPI, 16,7 mln kolorów, Kontrast 1500:1) z odświeżaniem 120 Hz i jasności 500 nitów z całkiem przyzwoitymi ramkami, który pokrywa 86% przedniego panelu. Na górnej ramce na środku, w poziomej orientacji umieszczono aparat 8 Mpx f/2.0 w niewielkim okrągłym wcięciu. Zarówno filmy, gry czy najzwyklejsze dokumenty oraz strony internetowe prezentują się na nim bardzo dobrze.
Kolory są bardzo wyraźne i mocno nasycone, a detal cienia i światła prezentuje się doskonale. Do tego krawędzie czcionek są ostre, a całość jest czytelna i wyraźna. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu podczas przeglądania ulubionych stron internetowych czy podczas grania w ulubione gry. Ponadto w trosce o nasz wzrok wyświetlacz ogranicza emisję niebieskiego światła, co potwierdza certyfikat TÜV Rheinland.
Podobnie jak w smartfonach, możemy włączyć obsługę gestami lub pozostać przy standardowej dolnej belce z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji. Dodatkowo w Huawei MatePad Pro znajdziemy inteligentny pasek boczny, z którego możemy uruchomić aplikację w pływającym okienku czy w trybie dzielonego ekranu. Co ciekawe nie udało mi się uruchomić żadnej aplikacji w trybie dzielonego ekranu. Dostawałam komunikat, że aplikacja nie obsługuje tego trybu – nawet wbudowana. Zapewne to jakiś błąd systemu i miejmy nadzieję, że zostanie szybko naprawiony w kolejnych aktualizacjach. Dodam jeszcze, że w momencie, gdy chcemy korzystać z myszki, to najlepiej włączyć standardową belkę, a wyłączyć gesty.
W tablecie, poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło, znajdziemy również możliwość odblokowania przez skanowanie twarzy (Niestety mniej bezpieczne). Oczywiście działa jak najbardziej poprawnie. No może poza pojedynczymi przypadkami, gdy znajdowałam się w mniej oświetlonych pomieszczeniach.


