Test Huawei MateView – monitory klasy premium do biura

Budowa i użytkowanie

Wyjmujemy urządzenie, blokadę z tyłu na nóżce, podpinamy kable i monitor jest gotowy do pracy. Nie musimy nic skręcać ani składać. Mi osobiście podoba się takie rozwiązanie. Przyznam, że  bardzo nie lubię składać monitorów do pracy, a już w szczególności je rozkładać. Jedyną wadą może być to, że nie zdemontujemy nóżki i nie zawiesimy monitora na ścianę czy na inny chwytak. Więc musimy być tego świadomi.

Wszystko w nim jest dopracowane i nie ma tutaj przypadku. Cała konstrukcja jest z lekkiego aluminium, a nóżka jest stabilna i co więcej pozwala na regulowanie wysokości (110 mm +/- 5 mm) oraz odchylenie go do przodu i tyłu w zakresie -5° do 18° (±2°).  Dzięki temu ja nie musiałam już dokładać żadnych dodatkowych podstawek czy książek. Wysokość udało mi się ustawić niemalże idealną.

Po podłączeniu monitora do prądu zostaniemy jeszcze przeprowadzeni przez krótki wstęp. Między innymi naukę sterowania. Nie znajdziemy tutaj standardowych przycisków ( no może poza jednym – włącznikiem), tylko jeden podłużny dotykowy przycisk umieszczony na dolnej krawędzi tuż nad nóżką. Sterowanie odbywa się poprzez dedykowane gesty. Są to:

  • Dotknij, aby potwierdzić
  • Kliknij dwukrotnie, aby wrócić
  • Skrót: przesuń jednym palcem, aby dostosować głośność
  • Skrót: przesuń dwoma palcami, aby przełączyć źródło

Przyznam, że na początku nie było łatwo, ale jak już się załapało nowe gesty, to wszystko śmigało bez problemów.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej