Recenzja Huawei MateView GT – nie tylko dla graczy

Budowa i użytkowanie

Wyjmujemy urządzenie, łączymy stojak z monitorem (podłączenie przez VESA 100 x 100 mm, zatem mamy możliwość również powieszenia go ścianie o ile posiadamy odpowiedni uchwyt), podpinamy kable i monitor jest gotowy do pracy. Montaż przebiega bardzo szybko i bezproblemowo. Wszystko idealnie do siebie pasuje i poradzi sobie z nim nawet niedoświadczony użytkownik.

MateView GT wygląda bardziej klasycznie niż testowany niedawno Huawei MateView. Ot taki prawie standardowy, czarny, gaminigowy, zakrzywiony monitor. Dlaczego prawie? Wszystko ze względu na dołączony do niego Sound Bar z podwójnym głośnikiem przy stopce. Nie dość, że przyciąga wzrok już samą budową, to do tego jeszcze posiada dotykowe sterowanie głośnością (palcem przeciągamy po świecącym panelu) oraz bardzo efektowne oświetlenie w 8 trybach do wyboru.

Dźwięk wydobywany z niego jest czysty, wyraźny, głośny i daje bardzo dobre doznania słuchowe (przestrzenne) podczas gier czy oglądania filmów. Świetnie nada się również do codziennego użytku np. podczas wideokonferencji. Tutaj wesprze nas również system podwójnych mikrofonów, które zostały wbudowane w monitor, a które bez problemu mają uchwycić nasz głos z odległości  do 4 m w promieniu 360°.  Z racji, że nie miałam tak dużej sali by to sprawdzić, to postawiłam monitor w salonie na stoliku. Bez problemu mikrofony wyłapywały mój głos z każdej strony. Nawet gdy byłam w odległości 2-3 m.

Wszystko w nim jest dopracowane. Stojak jest stabilny i co więcej pozwala na regulowanie wysokości w zakresie 110 mm oraz odchylenie do przodu i tyłu w zakresie -5° do 20°.  Dzięki temu ja nie musiałam już dokładać żadnych dodatkowych podstawek czy książek. Wysokość udało mi się ustawić niemalże idealną.

Monitor świetnie współgrał z moim laptopem Huawei MateBook X Pro 2020. Podłączyłam się do niego po kablu – USB C oraz HDMI.  Szkoda tylko, że ładownie z USB C, to zaledwie 18W i nie pozwalało na ładowanie komputera. Owszem podtrzymywał momentami napięcie, ale przy bardziej obciążającej pracy nie wiele to dało. Musiałam podłączyć do drugiego gniazda normalnie ładowarkę. Szkoda, że tutaj producent nie poszedł jednak o krok dalej i nie pozwolił na ładowanie laptopa z tego gniazda. Mocno liczyłam na tą funkcję. Troszeczkę rozczarowała mnie również ilość portów.

W Huawei MateView GT znajdziemy:

  • USB-C x 1 (port zasilania),
  • USB-C x 1 (obsługuje przesyłanie obrazu, danych i ładowanie 10 W),
  • HDMI 2.0* x 2,
  • DisplayPort x 1 (DP 1.4),
  • 3,5 mm jack x 1

Nie ma jednak żadnego portu USB A. Zatem, aby podłączyć myszkę czy klawiaturę musimy skorzystać z gniazda w komputerze. I u mnie pojawił się problem. W laptopie mam dwa porty USB C. Jak się domyślacie oba zajęte – jeden przez monitor, drugi przez kabel zasilania. Moja przejściówka, która zawiera gniazdo USB A jest podpinana do USB C, które zajął monitor. Pozostaje drugi port USB A, który został zajęty przez jedną myszkę. A gdzie podłączyć dodatkową klawiaturę?

Żeby to było możliwe musiałam przełączyć się na połączenie po HDMI. Plątanina kabli, której miałam zamiar się pozbyć pozostała. Trochę szkoda ☹. Minimum 2 porty USB A oraz USB C z ładowanie ok. 65 W, to byłby świetny dodatek i mam nadzieję, że w kolejnej odsłonie tego monitora się pojawią. Huawei MateView otrzymał takie porty, więc się da 😊.

To co jednak jest najważniejsze to sam ekran, a ten jest po prostu świetny. MateView GT został wyposażony w zaawansowany 34-calowy zakrzywiony (1500R) wyświetlacz 3K o jakości WQHD, proporcjach ekranu 21:9, rozdzielczości 3440 x 1440 px, czasie reakcji 4 ms (CTG) i odświeżaniu 165 Hz . Został wykonany w technologii VA i posiada współczynnik kontrastu na poziomi 4000:1, a jasność dochodzącą do 350 nitów. Obsługuje również HDR. Wyświetlacz zajmuje praktycznie cały panel urządzenia (bardzo minimalne ramki na bokach i górze oraz nieco szersza na dole).

Ponadto ekran wyróżnia się też wiernym odwzorowaniem palety barw sRGB na poziomie 100%, z kolei paleta barw DCI-P3 jest odwzorowana na poziomie aż 90%. Urządzenie zapewnia nie tylko wysokie wrażenia wizualne, ale też ochronę oczu użytkownika –zastosowano w nim technologię ograniczającą emisję niebieskiego światła, której wysoką skuteczność potwierdza certyfikat TÜV Rheinland.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej