Nokia XR20 otrzymała wyświetlacz o przekątnej 6,67 cala wykonany w technologii IPS z rozdzielczością FHD+ 1600×2400 px, jasnością 500 nitów i odświeżaniem 60 Hz. O ile sam obraz na ekranie wypada jak najbardziej OK – jest wyraźny o całkiem przyjemnych kolorach, a i w słońcu da się na nim pracować, o tyle trochę przeszkadzają te czarne ramki wokoło. Tym bardziej, że smartfon posiada jeszcze dodatkowo wzmocnione, wystające ramki z obudowy. Ma się wtedy wrażenie jakby było trochę za dużo tego.
W oprogramowaniu standardowo możemy zmienić kilka parametrów: włączyć / wyłączyć automatyczną jasność, włączyć / wyłączyć podświetlenie nocne z harmonogramem, ustawić tryb ciemny z harmonogramem czy ustawić balans bieli.
W testowanym modelu nie znajdziemy też diody powiadomień, a jednak w takim typie urządzenia przydała by się znacznie bardziej niż w standardowym smartfonie.
Test Nokia X20 – smartfon 5G, który został źle wyceniony
Na plus za to wypada pokrycie wyświetlacza – jest to bardzo wytrzymałe szkło Corning Gorilla Glass Victus. Warto tutaj od razu nadmienić, że producent daje na ekran rok gwarancji. Czytamy na stronie: „Jeśli wydarzy się coś nieoczekiwanego, nie martw się. Dzięki bezpłatnej wymianie ekranu dostępnej przez rok nie musisz się martwić.”

Podczas testów porzucałam trochę tym smartfonem i sprawdziłam go w nieco trudniejszych warunkach. Spotkanie z kluczami w torebce, upadek na beton czy kamienie oraz kąpiel w fontannie, to dla niego żaden problem. Wyszedł z nich bez szwanku. Nie przeszkadzało mu nawet to, że chwytałam go brudnymi paluchami przy robieniu pączków w kuchni. Szybka kąpiel pod bieżącą wodą i wracał do poprzedniego stanu 😊


