Recenzja Philips Brillance 326P – 32″ LCD ze złączem USB-C

Budowa i użytkowanie

Monitor przybył do mnie w bardzo dużym kartonowym pudełku wyłożonym styropianem.  Jego rozmiar to: 930 x 563 x 186 mm , a waga 15,53  kg.  W środku poza rozłożonym urządzeniem (podstawka, ramię i monitor) znalazłam przewód HDMI, przewód DP, przewód USB-C/A Y, przewód zasilania oraz dokumentację użytkownika.

Wyjmujemy części, łączymy podstawkę z ramieniem, a następnie na ramię przywieszamy monitor i już po chwili mamy gotowe urządzenie do pracy. Zaczep jest zgodny ze standardami montażu VESA (100×100 mm), a więc bez problemu możemy go też powiesić na ścianie. Uchwyt/ramię na ścianę nie jest częścią zestawu. O niego musimy zadbać sami. Warto jeszcze zwrócić uwagę na same połączenie podstawki z uchwytem. Producent zadbał tutaj o bardzo fajną śrubkę, którą możemy przykręcić bez większego wysiłku czy dodatkowych narzędzi. Wszystko ładnie ze sobą pasuje i nic nie odstaje.

A co z regulacją wysokości czy kątem nachylenia? Jak najbardziej jest taka możliwość. Możemy regulować:

  • wysokość ustawienia monitora: 180 mm
  • kąt nachylenia w zakresie: od -5 do 25  stopni
  • kąt nachylenia w pionie w zakresie: +/- 90 stopni
  • obrót w zakresie: -/+ 180  stopni

Zatem bez najmniejszego problemu ustawimy monitor tak jak nam pasuje. Jest to bardzo ważne, gdyż  Philips Brillance 326P, to dosyć spore urządzenie. Jego rozmiar z podstawą przy maksymalnej wysokości to: 714 x 649 x 280 mm. Zatem będziemy potrzebować dla niego sporej przestrzeni na biurku. Nie mniej szybko się do niego przyzwyczaimy 😊.

Ja stawiam zawsze dodatkowy ekran na wprost, tuż za laptopem, ale tym razem pokusiłam się o postawienie go nieco bardziej z prawej strony. W obu przypadkach nie miałam problemu z ustawieniem odpowiedniej wysokości, obrotu na stopce czy kąta pochylenia oraz obrotu. Prawdę mówiąc w tym czasie miałam na biurku 2 monitory o podobnych gabarytach i bez problemu się na nim zmieściły. Możemy również ustawić ekran w pozycji pionowej czy pod ukosem (tutaj należy pamiętać o przestawieniu w ustawieniach systemowych orientacji wyświetlacza). Chociaż w tej pozycji, to już bardziej do jakiegoś centrum dowodzenia, bo wzrok przestaje ogarniać całą przestrzeń. Nie mniej możliwość jest.

Recenzja Philips 346P1CRH – zakrzywiony monitor z USB-C

Przyznam się, że taka wielkość monitora wydawała mi się kiedyś trochę przesadzona, ale jak popracowałam na 32 calowym ekranie przez praktycznie miesiąc czasu, to jednoznacznie stwierdzam, że jest idealna. Wszystko się na nim mieści, jest czytelne i bez problemu możemy też podzielić przestrzeń na dwa obszary robocze i pracować jednocześnie np. nad dokumentem i śledzić co dzieje się na wybranej przez nas stronie WWW.

Dodam jeszcze, że cały zestaw utrzymany jest w czarnej kolorystyce z delikatnym wzorkiem na przednich ramkach przypominających trochę szczotkowany metal. Wszystko jest w nim dobrze spasowane, mechaniczne części dobrze się sprawują (obrót, regulacja wysokości i kąta nachylenia) i dobrze prezentuje się na biurku. W ostatecznym odbiorze nie przeszkadza nawet szersza ramka na dole ekranu.

Ostatnio miałam na testach zakrzywione monitory i w tym rozmiarze wydają mi się troszeczkę wygodniejsze niż płaskie, ale to bardzo osobiste odczucie i w sumie do wszystkiego można się po pewnym czasie przyzwyczaić. No może nie do wszystkiego, bo czeka mnie powrót do mojego starego monitora, który jest znacznie mniejszy i z dużo gorszym wyświetlaczem, a więc powrót trochę zaboli ☹.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: