Budowa i użytkowanie
Bose SoundLink Flex, to niewielkich rozmiarów głośnik Bluetooth. Jego wymiary to: 9 × 20,1 × 5,2 cm., a waga zaledwie: 0,6 kg.

Od strony frontowej wygląda jak prostokąt z zaokrąglonymi rogami. Znajdziemy tam też nadrukowane logo BOSE i drobniutką siateczkę na głośniku. Siateczka jest z tworzywa sztucznego, a elementy na bokach i spodzie zostały opakowane w delikatny silikon w kolorze czarnym, białym lub jasnoniebieskim. Ja dostałam do testów wersję niebieską, która mimo bardzo minimalistycznego designu prezentuje się naprawdę dobrze.

Na górnej, dłuższej krawędzi umieszczono kilka przycisków oraz 2 diody powiadomień (wskaźnik baterii oraz parowania BT). One też zostały zakryte silikonem i mają niewielki skok, ale nie oznacza to, że działają gorzej. Wręcz przeciwnie. Mają wyczuwalny skok i dobrze reagują na wszystkie kliknięcia. Przyciski umieszczono w niewielkim wgłębieniu oraz umieszczono na nich lekko wypukły nadruk z oznaczeniem. Zatem bez problemów powinniśmy je odnaleźć i wybrać właściwy.

Wykonamy nimi następujące operacje:
- (O) – Włączenie / wyłączenie
- (…) – 1 kliknięcie – play / pauza/ odebranie połączenia
- (…) – 2 kliknięcia – następny utwór
- (…) – 3 kliknięcia – poprzedni utwór
- (…) – kliknięcie i przytrzymanie – włączenie asystenta głosowego na urządzeniu mobilnym
- (+) – głośniej
- (-) – ciszej
- (ikonka BT) – przełączenie pomiędzy urządzeniami
Prawej ściance znajdziemy uchwyt, za który możemy przytrzymać głośnik lub np. powiesić go gdzieś na haku czy gałęzi. Czy po prostu przymocować do plecaka.

Po lewej stronie umieszczono gniazdo USB C służące do ładowania.

A na spodniej części znajdziemy kolejną siateczkę przykrywającą wnętrze oraz gumowe nóżki, na których możemy postawić głośnik.

I tak głośnik jest wodo- i pyło- szczelny. Spełnia on normę IP67. Aby zagwarantować dodatkową odporność na wodę, pył i brud, przetwornik i membrany pasywne znajdujące się za stalową maskownicą wykonano z trwałych, wodoodpornych materiałów, zamkniętych szczelnie w obudowie głośnika.
Co więcej nowy Bose SoundLink Flex nam nie utonie. Został tak zbudowany, że będzie unosić się na wodzie. Zatem nie grozi nam utopienie go w rzece czy jeziorze. To bardzo dobra wiadomość.
Warto też dodać, że silikonowa obudowa chroni go przed uszkodzeniami. Zatem nawet bardziej ekstremalne wypady np. w góry czy na rower nie powinny mu zaszkodzić. Mi zdarzyło się, że upadł mi z kanapy i dalej sobie grał bez mniejszych problemów. Nie zauważyłam też na nim jakichkolwiek uszkodzeń. Zatem śmiem twierdzić, że powinien przetrwać sporo. Oczywiście w granicach rozsądku.


