Gdy pierwszy raz chwyciłem smartfon dla survivalowca Hammer Explorer Plus Eco do ręki, zrobił on nie tylko na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Dzięki zastosowaniu perforacji obudowy smartfon dobrze leży w dłoni, i nawet w rękawiczkach nie będzie się nam wyślizgiwał. Smartfon ze wszystkich stron pokryty jest twardą, gumową powłoką, która sprosta każdej sytuacji. Ponadto boki obudowy zostały wzmocnione przez metalowe wstawki, które dodaje mu także eleganckiego wyglądu. Ważne, że nie będzie żadnego problemu z obsługą za pomocą rękawiczek.
Na pierwszy rzut oka wydaje się taki sam jak poprzednia generacja Explorera, jednak różnice tkwią w detalach.
Czego należy oczekiwać od smartfonu, który sprawdzi się w sytuacjach ekstremalnych? Solidnej obudowy, odporności na warunki atmosferyczne i na upadki, ekranu, który będzie widoczny w każdych warunkach oraz niezawodnego działania i mocnej baterii. Świadomość, że w razie potrzeby, nawet na największym odludziu, można wezwać pomoc daje dodatkową motywację do realizacji ambitnych celów. Do rejestracji najciekawszych chwil podczas szalonych wypadów za miasto przyda się dobry aparat fotograficzny, a bezpieczne dotarcie do celu, podczas dalekich wypraw zapewnić ma wbudowany GPS. Wychodząc z takich założeń, przystąpiłem do testów outdoorowego smartfona.
Hammer Explorer Plus Eco przygotowano dla osób, które lubią zapuszczać się teren i szukać tam przygód. Stylistyka jego obudowy jest znana i sprawdzona, a cała konstrukcja wzmocniona dodatkowymi bumperami. Uwagę przykuwają specjalne piny na pleckach urządzenia, które służą integracji z modułowymi akcesoriami dedykowanymi modelowi. W tej chwili dostępna jest bateria zewnętrzna HAMMER 5000 mAh z funkcją power bank, którą można zamocować doraźnie dzięki wspomnianym pinom, lub bardziej trwale – za pomocą śrub (w zestawie).

Obudowa jest dobrze spasowana i trudno jest się do czegoś przyczepić. Po wyglądzie i konstrukcji widać, więc dokładnie, że producent chciał stworzyć telefon typowo survivalowy. Obudowa zdaje się wytrwać w najgorszych warunkach, ale jest dość gruba (14,8 mm), a sam telefon ciężki (273 g). Dlatego, przy jego zakupie trzeba brać pod uwagę, że smartfon nie zmieści się do każdej kieszeni i nie zawsze komfort jego używania będzie odpowiednio wysoki. Do pełnego zadowolenia nie zabrakło zaczepu na smycz. To moim zdaniem „must-have” survivalowego telefonu – przecież na turystycznych szlakach, gdzie telefon ten powinien spisywać się najlepiej, warto mieć go pod ręką, a nie schowany w kieszeni.

Przedni panel to 5.7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości HD+ (720×1440). Producentowi udało się uzyskać gęstość pikseli na poziomie 160 ppi, co jak na dzisiejsze standardy jest wartością bardzo niską – na ekranie w wielu miejscach widać piksele. Producent zdecydował się na wyświetlacz IPS, dzięki temu kąty widzenia są dobre, a kolory żywe i nasycone. Złego słowa nie można też powiedzieć o jasności zastosowanego panelu, a przy maksymalnym poziomie potrafi on wręcz razić oczy. Nie ma też żadnego problemu, aby doczytać z ekranu treść nawet w słoneczny dzień. Chociaż nad odbijaniem się światła (efektem lustra) na tafli ekranu można by jeszcze popracować, zwłaszcza, że to telefon survivalowy.

Obawiałem się, że przez grube, odporne na wstrząsy, i zadrapania szkło, jego czułość, nie będzie może najwyższa, ale miło się rozczarowałem. Czułość ekranu, jak na survivalowy telefon jest bezproblemowa. Trudno też doszukać się informacji, czy ekran można obsługiwać mokrymi palcami, a testy pokazały, ze da się i to całkiem sprawnie. Smartfon ma nam służyć do w terenie, a nie do oglądania filmów, więc w zasadzie nie mam się, do czego przyczepić.
Dodatkowo, w celu podwyższenia odporności na uszkodzenia mechaniczne, matryca pokryta została taflą szkła Corning Gorilla Glass 3, wykazując dużą odporność na zarysowania. Szkło wyświetlacza jest minimalnie zatopione w obudowie, dzięki czemu nawet, kiedy położycie go wyświetlaczem do powierzchni nie powinno wam grozić porysowanie powierzchni.
Nad wyświetlaczem odnajdziemy przednią kamerkę o rozdzielczości 8 megapikseli do autorskich selfies, oraz rozmów wideo i głośnik. Jakość rozmów przeprowadzanych przez Explorer Plus Eco jest w pełni zadowalająca. Rozmówcy nie uskarżali się na zakłócenia podczas rozmowy. Nie powinniśmy za to narzekać na antenę. Telefon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci. Nie zabrakło także tak przydatnej i praktycznej diody powiadomień.
Żeby urządzenie było odporne na kurz i wodę, musi być szczelne. Producent w tym modelu zdecydował się na wodoodporne złącza (USB-C i mini Jack). W efekcie, jego odporność przed wodą, pyłem i ewentualnymi zderzeniami jest wyższa od tej w zwykłych modelach, co potwierdzają certyfikaty IP69 oraz militarny MIL-STD-810. Odporność na zdarzenia jest zgodna z normą IK07.

Na górnej krawędzi znalazło się miejsce na wyjście słuchawkowe. To jednak nie wszystko. Model wyposażony jest w funkcjonalny wskaźnik laserowy, który może stanowić nieocenione wsparcie w trakcie wszelkich prac, prezentacji i pomoc w razie niebezpieczeństwa. Przydatną aplikacje do tego typu prac znajdziemy w zasobniku z programami – plus dla producenta.
Bardzo przydatną, jak się okazało na turystycznych szlakach, a często niedocenianą rzeczą będzie również zastosowanie gniazda Type-C na dole obudowy. Łatwo można podłączyć naszego smartfona do laptopa. Głośnik multimedialny – delikatnie mówiąc o niezbyt przyjemnej akustyce. Wydobywające się z niego brzmienie jest płaskie, pozbawione dynamiki, a przede wszystkim zbyt ciche, ale taka jest konsekwencja zwiększonej odporności obudowy. Jakość dźwięku, przy bezprzewodowym podłączeniu dobrych słuchawek jest całkiem niezła, dlatego Hammer Explorer Plus Eco może umilić długi marsz na turystycznym szlaku.
Na lewym boku obudowy znajdują się przyciski głośności i programowalny przycisk tzw. Smart button, który możemy wykorzystać, jako spust migawki aparatu cyfrowego, lub dla uruchamiania ważnej dla nas aplikacji.
Włącznik telefonu oraz tacka na karty SIM znajduje się na prawym boku telefonu. Na plus dla producenta można zaliczyć fakt, że dostęp do niej jest możliwy bez użycia specjalnej igły. Może okazać się to szczególnie przydatne, gdy często podróżujemy i zmieniamy karty, np. ze swojej na lokalnego operatora.
Boczne przyciski wyposażone są w odpowiedniej odległości od siebie i dobrze wyczuwalne (dzieki odpowiedniej fakturze). Łatwo się domyślić, że wymagają trochę siły nacisku, aby wykonały polecenie. Jednak ich rozmieszczenie pozwala łatwo używać ich funkcji, nawet w grubych rękawiczkach, co może być ważne przy dużych mrozach.
Zazwyczaj, żeby nie było żadnej fuszerki elementy najbardziej podatne na obluzowanie muszą być dodatkowo zabezpieczone. Chociaż Hammer Explorer Plus Eco wyposażony została w specjalną, wzmocnioną konstrukcję, to nie znajdziemy tutaj dodatkowych śrub do odkręcenia.
Tylna obudowa cechuje się wytrzymałą konstrukcją, pozwalającą mu na pracę w naprawdę trudnych warunkach, której zamknął baterię o pojemności 5000 mAh. Niesie to jednak ze sobą pewne niedogodności – telefonu nie da się otworzyć, nie ma więc dostępu do baterii. Dla naszej wygody i pełnej użyteczności tego modeli, producent do naszej dyspozycji oddaje dedykowane akcesoria. W tej chwili dostępna jest bateria zewnętrzna HAMMER 5000 mAh z funkcją power bank, którą trwale zamocujesz śrubami lub na szybko za pomocą specjalnych magnesowych pinów na pleckach urządzenia.
Oczko kamery, wraz z towarzyszącą mu diodą LED, jest głęboko schowane w korpusie, więc nie grozi mu porysowanie. Obok kamery, z lewej strony znajduje się duża dioda flash, emitująca bardzo intensywne światło i sprawdzająca się świetnie w roli latarki.
W okrągłym zagłębieniu znalazł się czytnik linii papilarnych – do jego działania nie mam żadnych uwag. Za pomocą telefonu możesz dokonywać płatności w Internecie i offline. Odbywa się to szybko i łatwo dzięki usłudze Google Pay, która łączy wszystkie informacje potrzebne do płatności i bezpiecznie je przechowuje.


