Budowa i użytkowanie
Poly Sync 10, podobnie jak starsi bracia, już na pierwszy rzut oka robi pozytywne wrażenie. Nie jest to kanciaste, czarne urządzenie biurowe, ale bardzo elegancki i stylowy zestaw głośnomówiący.
Od spodu umieszczono jasne tworzywo sztuczne, które przechodzi w czarne na bokach, a następnie w szare na górze. Na spodzie znajdziemy również gumowe nóżki, które stabilnie utrzymują głośnik na podłożu oraz miejsce na przymocowanie przewodu, który służy do podłączenia do komputera czy telefonu. Chociaż w przypadku tego drugiego potrzebne będzie użycie przejściówki z USB A na USB C, którą znajdziemy w opakowaniu.
Miejsce gdzie znajduje się głośnik przykryto szarym materiałem. Na górze też znajdziemy dotykowe przyciski służące do sterowania urządzeniem (Przycisk Microsoft Teams (tylko wersja Microsoft Teams), Odbieranie/kończenie połączeń, wyciszanie mikrofonu, zwiększanie/zmniejszanie głośności) oraz podłużną diodę informująca (np. świeci się na zielono, gdy jest aktywne połączenie).
I w sumie to wszystko. Nie znajdziemy w nim żadnego włącznika czy dodatkowych portów. Urządzenie nie podłączymy też przez BT, a tylko po kablu. Zatem nie znajdziemy w nim również żadnego akumulatora.
Poly Sync 10 jest też dosyć małe i lekkie. Jego wymiary to 32.5 x 89.2 x 182 mm, a waga to zaledwie 280 g. Zatem bez problemu znajdziemy na niego miejsce na naszym domowym biurku, czy też zabierzemy w podróż.
Podsumowując. Wszystko jest tutaj dopracowane, nic nie odstaje, nic nie trzeszczy, a klawisze dotykowe dobrze reagują na wszystkie nasze komendy. Urządzenie to zatem pod kątem wyglądu i jakości wykonania spełni na pewno wymagania nie jednego domowego biura. Co więcej obudowa posiada klasę wodoodporności IP64 – nie powinno mu zatem zaszkodzić niewielkie zachlapanie.


