Recenzja Sennheiser HD 560S – dla entuzjastów dźwięku

To czas je podłączyć. I tutaj nie mamy wiele manewru. Jak już wspomniałam wcześniej słuchawki podłączamy wyłącznie po kablu i nie mamy na nich żadnego dodatkowego sterowania czy mikrofonu.

Sennheiser HD 560S
Sennheiser HD 560S

Nie znajdziemy też do nich żadnej aplikacji. Zatem od tej strony są banalnie proste w użytkowaniu i sterowaniu. Wszystko dobywa się na urządzeniu, do którego je podłączymy. Cała ich moc jest w ich wnętrzu:

  • Rodzaj słuchawek: Wokółuszne
  • Rodzaj przetwornika: Dynamiczny, otwarty
  • Pasmo przenoszenia: 6 – 38000 Hz (-10 dB)
  • Poziom ciśnienia akustycznego (SPL): 110 dB (1 kHz/1 Vrms)
  • Impedancja: 120 Ω
  • Kolor: Czany
  • Zniekształcenia harmoniczne (THD): < 0,05 % (1 kHz / 90 dB SPL)
  • Złącze: wtyk Jack stereo 6,3 (adpater 3,5 mm stereo)
  • Waga: 240 g
  • Przewód: 3 m, wymienny

Zatem najczęściej wykorzystamy je w podłączeniu z komputerem, laptopem czy telefonem z odpowiednim wyjściem (lub przejściówką z USB C na mini Jack 3,5 mm). Tutaj mamy dosyć spore pole manewru ponieważ wtyk 6,3 mm umożliwia podłączenie do wzmacniaczy słuchawkowych, interfejsów audio i większości źródeł hi-fi, a elastyczny adapter 3,5 mm zapewnia możliwość odsłuchu na przenośnych cyfrowych odtwarzaczach audio i innych urządzeniach.

Ja podłączyłam je standardowo do laptopa (realme Book Prime ) oraz telefonu (Xiaomi Redmi Note 10 pro) z wyjściem mini Jack 3,5 mm. Największa moc odkryją przed nami w momencie podłączenia pod komputer czy wtedy, gdy użyjemy odpowiednich wzmacniaczy. Nie należę jednak do zagorzałych melomanów i ograniczyłam się tylko do mobilnego sprzętu – chociaż  w takich warunkach poznamy tylko ułamek ich możliwości.

Głównie słuchałam muzyki podczas codziennej pracy czy wieczornego relaksu. Każdy dźwięk wypadał na nich dokładnie tak jak deklaruje producent – mamy tutaj do czynienia z analitycznym zestawem, który brzmi bardzo naturalnie – momentami dosyć surowo. Nie nastawiajmy się zatem na rozrywkowy zestaw z podbitym basem. Za to otrzymamy z nich muzykę, która jest czysta, mocno naszpikowana detalami i bardzo przestrzenna. Wyraźny detal, dobrze rozpoznawalny każdy instrument i głos (wokal) oraz delikatny bas (traci on  trochę na mocy, gdy musi zejść poniżej 20 Hz). Zatem Sennheiser HD 560S będzie nam bardziej służył do odsłuchu i analizy dźwięku aniżeli do codziennej rozrywki.

Test Sennheiser HD 250BT – zapewniają ekscytujące doznania dźwiękowe

To co jest jeszcze istotne, to wspomniana otwarta konstrukcja. Trzeba mieć na uwadze to, że ten zestaw przepuszcza praktycznie każdy dźwięk z zewnątrz. Nie odetniemy się od świata chociaż bardzo byśmy tego chcieli. No może w nieznacznym stopniu wyciszymy otoczenie, ale to wszystko na co stać ten zestaw. Zatem jeżeli chcemy naprawdę zanurzyć się w czysty dźwięk, to musimy zadbać o ciche otoczenie.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: