Budowa i użytkowanie:
Nowy Huawei MateBook 16s pod względem stylistycznym nie wyróżnia się względem innych laptopów tego producenta. Również otrzymał lekką aluminiową obudowę i charakterystyczny, połyskujący napis „HUAWEI” na pleckach. Krótko mówiąc jest ładny i bardzo dobrze prezentuje się na biurku czy w rękach na spotkaniu biznesowym 😊
To co od razu można jednak zauważyć po otwarciu laptopa, to bardzo minimalne ramki wokół ekranu o szerokości 5.2mm‑7.3mm. Dzięki temu w obudowie, w której zazwyczaj mieszczą się ekrany 15,6’’ umieszczono ekran 16’’. Poza tym cała konstrukcja jest solidnie wykonana. Nic tutaj nie trzeszczy, ani się nie ugina. Nawet spora powierzchnia z ekranem jest wystarczająco sztywna. Jedyne co, to nie otworzymy klapy jedną ręką. Ale przy takim rozmiarze, to nic dziwnego.
Wymiary nowego urządzenia to: 351 mm x 17,8 mm x 254,9 mm. Wbrew temu, co mogło by się wydawać, to ostatecznie laptop nie jest aż tak duży, a do tego jest bardzo smukły. Bez problemu też powinniśmy go włożyć w większy plecak (w którym wcześniej nosiliśmy np. 15 calowy laptop). Jego waga to ok. 1,99 kg. Zatem też znośnie jak na tak spory sprzęt.

Nie powinniśmy mieć również problemu ze stabilnym ustawieniem MateBook-a 16s, gdyż na spodzie znajdziemy dwie podłużne gumowe nóżki, które stabilnie trzymają się blatu. Na dole producent umieścił również kratkę, pod którym umieszczono system chłodzenia, który pozwala na odprowadzenie ciepła.

W tym modelu głośniki powędrowały na górę po bokach klawiatury. Podobnie jak było np. w zeszłorocznym MateBook D16. Osobiście bardziej preferuję takie ułożenie, gdyż w momencie jak trzymamy laptopa na kolanach, to nie zasłaniamy głośników i nie tłumimy przez to dźwięku. Trzeba też podkreślić, że muzyka płynąca z tego modelu jest naprawdę dobra – przestrzenna, czysta i ze sporą ilością detali. Dokładnie taka jakbym się spodziewała w tego typu sprzęcie.
Nie spodziewajmy się jednak jakiś mega basów czy kinowych efektów. To nadal jest laptop, a nie kino domowe. Nie mniej świetnie spisze się w pracy biurowej i codziennym użytkowaniu – nawet przy oglądaniu filmów czy w grach. Gdy chcemy jednak wznieść się na wyżyny muzyczne, to polecam jednak skorzystać ze słuchawek czy dodatkowych głośników.
Na obudowie znajdziemy kilka portów. Są to:
- na lewej krawędzi:
- USB-C × 1 (transfer danych, ładowanie, DisplayPort)
- USB-C × 1 (Thunderbolt™ 4, transfer danych, ładowanie, DisplayPort)
- HDMI × 1
- 3,5 mm minijack × 1
- Na prawej krawędzi:
- USB 3.2 Gen1 × 2
Do pracy biurowej i codziennego użytku taki zestaw portów wystarczy całkowicie. Bez problemu podepniemy monitor czy myszkę, a i nawet urządzenia na USB C. Jedyne czego mi zabrakło, to czytnika kart. Chociaż tego ostatniego brakuje mi już coraz mniej z racji, że dosyć szybko można przesyłać dane np. po Wi-Fi.

