Nowy model jest trochę podobny do testowanego niedawno realme C30. Również otrzymał on płaskie ramki i plecki z tworzywa sztucznego z jednym obiektywem w lewym górnym rogu. realme narzo 50i Prime otrzymał dodatkowo większą gładką wstawkę w ciemniejszym odcieniu i napis „narzo Designed by realme” z prawej strony. Pionowe prążki są też minimalnie mniejsze i gęściej ułożone.
Nie mniej całość prezentuje się bardzo ładnie, a obudowa praktycznie się nie palcuje. Szkoda tylko, że w opakowaniu nie znajdziemy żadnego etui. Jakby nie było obiektyw nadal wystaje poza obudowę. Minimalnie, ale jednak. Dodam jeszcze, że smartfon nie posiada żadnej klasy wodoodporności.
Z przodu znajdziemy płaski ekran ze szkła z niewielkimi ramkami po bokach oraz na górze i nieco szerszym podbródkiem (Screen Ratio 88,7%) oraz jednym aparatem umieszczonym w łezce na środku górnej ramki. Oczywiście wszystko jest idealnie dopasowane, nic nie trzeszczy, nic się nie ugina.
Na obudowie znajdziemy odpowiednio:
- na spodzie – mikrofon, głośnik multimedialny (mono), gniazdo micro USB (szkoda, że nie USB C) oraz wyjście mini Jack
- na lewym boku: szufladkę na 2 karty SIM oraz dodatkową kartę pamięci. Mamy tutaj do czynienia z prawdziwym Dual SIM. Nie musimy zatem rezygnować z jednego SIM na cele karty pamięci. Za to duży plus.
- na prawym boku: przyciski głośności, włącznik / wyłącznik
Wszystkie przyciski zostały wykonane w kolorze obudowy. A co najważniejsze są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.
Test realme GT NEO 3 – gdy zapominasz naładować baterię telefonu
Wielu użytkowników zapewne bardzo ucieszy obecność dodatkowego slotu na kartę pamięci oraz wyjścia mini Jack. Tym bardziej, że smartfon nie posiada głośników stereo, a mono. Owszem muzyka z nich płynąca jest jak najbardziej ok w tej klasie cenowej – wystarczająco głośna, czysta, ale bez większej głębi czy basu. Całkowicie wystarczy do codziennego użytkowania. Nie mniej, gdy chcemy zanurzyć się w czystszy dźwięk, to warto sięgnąć po słuchawki.
Co, do jakości prowadzonych rozmów nie mam zastrzeżeń – jest OK w tej klasie cenowej.
Czego nie znajdziemy w tym modelu? Ku mojemu zaskoczeniu zabrakło czytnika linii papilarnych. A zdawałoby się, że jest to już oczywisty standard. Do dyspozycji mamy tylko standardowe blokady (wzór, hasło, pin) oraz możliwość odblokowania telefonu przez skanowanie twarzy. Samo odblokowanie ekranu następuje dosyć szybko, chociaż zdarzają się przypadki przy słabszym oświetleniu, że trzeba skorzystać z czytnika czy np. pinu. Warto jednak pamiętać, że odblokowanie twarzą nie należy do najbezpieczniejszych metod.

Wymiary realme narzo 50i Prime to: 164.1 x 75.6 x 8.5 mm. Jego waga to 182g. Nie jest mały, ale mimo to całkiem dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski są dokładnie tam gdzie powinny – są w zasięgu. Niestety obsługa jedną ręką nie będzie tutaj najwygodniejsza.
Testowany smartfon otrzymał płaski ekran LCD 6.5″ z rozdzielczością 720×1600 HD+, gęstością pikseli 269 PPI, jasnością maksymalną: 400 nits i odświeżaniem 60 Hz. Sam ekran pokrywa 88,7% powierzchni przodu telefonu. Mimo że rozdzielczość jest tylko HD+, to obraz jest całkiem przyjemny w odbiorze. Nie widać na nim jakiś szarpań czy pikselozy. Wszystko jest wyraźne i czytelne. Kolory również są przyjemne dla oka, a kąty widzenia poprawne. Jedyne co, to jasność mogłaby być większa – przy wyjściu na słońce niewiele zobaczymy.
W opcjach możemy dopasować kilka parametrów: jasność, kolory (Standard, Warm, Cool), przełączenie na tryb ciemny czy włączenie opcji poprawy wyświetlania wideo. Możemy też uruchomić podświetlenie nocne. Możemy również włączyć obsługę gestami lub standardową dolną belkę z przyciskami. Niestety nie znajdziemy w nim diody powiadomień ani AOD („ekran zawsze aktywny”).


