Motorola edge 30 neo otrzymała procesor Snapdragon 695 5G, który znajdziemy też w kilku dużo tańszych modelach na rynku np. Motorola moto g71 za 1399 zł, moto g82 za 1499 zł, realme 9 5G od 1199 zł. Do 2 tysięcy znajdziemy też mocniejsze modele nawet w rodzinie moto. Mamy chociażby wspomniany już wcześniej edge 30 z procesorem Qualcomm Snapdragon 778G Plus za 1899 zł, edge 20 z Qualcomm Snapdragon 778G za nawet ok. 1300 zł (w promocjach) czy moto g200 z Qualcomm Snapdragon 888+ 5G za ok. już 1700 zł.
Zatem tutaj nowy 30 neo wypada trochę blado. Owszem działa płynnie w codziennym typowym użytkowaniu, nic się nie przycina, można pracować na wielu aplikacjach, a i pograć też w gry – te mniej wymagające, ale jednak oczekiwałabym czegoś więcej. Przy bardziej wymagających aplikacjach czy grach może dostać delikatnej zadyszki – nie pomoże tutaj nawet Tryb Gry. Ponadto mamy w niej 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci na pliki. Niestety bez dodatkowego slotu na kartę pamięci, co może zmartwić niektórych użytkowników. Za to mamy dual SIM, który obsługuje sieć 5G na obu kartach.
Dodam jeszcze, że smartfon nie grzeje się nadmiernie i działa dosyć stabilnie. Nawet przy większym obciążeniu nie spada wydajność procesora (brak throttlingu). To może przemawiać na plus patrząc po tym, że najnowsze flagowe tegoroczne jednostki nie są już tak stabilne, a do tego bardzo się grzeją.
Motorola edge 30 neo (podobnie jak EDGE 30 pro czy edge 30), pracuje pod kontrolą czystej edycji systemu Android w wersji 12 z niewielką nakładką od Moto – MyUX, która pozwala na personalizację interfejsu (kolory, ikony, czcionki itp.) oraz użycie znanych i lubianych już Moto Gestów. Nie zapomnijmy też o obecności platformy Ready For. Możemy bezprzewodowo połączyć się z komputerem, tabletem czy telewizorem.
Pakiet komunikacyjny dostępny w motoroli edge 30 neo wypada zadowalająco (chociaż nie ma w nim Wi-Fi 6). Znajdziemy tutaj następujący zestaw:
- Obsługa sieci 5G (2 karty SIM) – 5G: n1/3/5/7/8/20/28/38/40/41/66/78
- Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac | 2.4 GHz + 5 GHz | Hotspot Wi-Fi
- Bluetooth 5.1, Adaptacyjny dźwięk Qualcomm aptX
- Type-C port (USB 3.1)
- NFC
- GPS: GPS, AGPS, LTEPP, SUPL, Glonass, Galileo
- Czujniki: Zbliżeniowy, Światło otoczenia, Akcelerometr, Czujnik SAR, Magnetometr (kompas)
Przesyłanie plików po BT, łączność z Wi-Fi, czy odnajdywanie drogi w mieście za pomocą GPS-u nie stanowi dla tego modelu żadnego problemu. Wszystko działa w nim poprawnie. Nie zauważyła, aby coś się przerywało czy gubiło położenie w miejscach, w których nie powinno się to zdarzyć. Jest też płatność NFC.
Motorola edge 30 neo (podobnie jak edge 30) otrzymała baterię o pojemności 4020 mAh. Nie jest to jakieś duże ogniwo, ale dobra optymalizacja sprawia, że spokojnie na 1 – 1,5 dnia wystarczy. Na zużycie baterii ma wpływ oczywiście, to czy ustawimy pełną wydajność, odświeżanie 120 Hz i łącze 5G. Oraz to jak użytkujemy smartfon – duża ilość zdjęć, ciągłe patrzenie w ekran, bardziej wymagające gry czy aplikacje sprawią, że % będą spadać znacznie szybciej.
Miło też, że producent odrobił kolejną lekcję. Do dyspozycji mamy dużo szybsze ładowanie przewodowe – jest to 68 W, a nawet pojawiło się ładowanie indukcyjne. Nie jest jakieś szybkie, bo zaledwie 5W, ale jest, a w tej półce cenowej to rzadki widok. Dodam jeszcze, że kabel i odpowiednią ładowarkę znajdziemy również w opakowaniu.
Na koniec standardowo aparaty.

Do dyspozycji mamy następujący zestaw obiektywów:
- Główny 64 Mpx (f/1,8, 1,4 μm) | Technologia Quad Pixel | Optyczna stabilizacja obrazu (OIS), FHD (60/30 kl./s) , Film w zwolnionym tempie: FHD (120 kl./s)
- Szeroki kąt / macro 13 Mpx (f/2,2, 1,12 μm) | Pole widzenia 120° | Macro Vision |
- Czujnik głębi
- Przednia kamera – 32 Mpx (f/2,4, 1,4 μm) | Technologia Quad Pixel, FHD (30/60 kl./s)
W aplikacji aparatu znajdziemy takie funkcje jak: Zdjęcie, Film, Zwolnione tempo, Portret, PRO, Kolor spotowy, Nocne zdjęcia, Panorama, Ultra RES (64 MP), Podwójny zapis, Film poklatkowy, Film z kolorem spotowym, Film z podwójnym zapisem. Jest też opcja automatycznego HDR, która dostępna pod ręką na górnej belce, tryb macro (w szerokim kącie) czy szeroki kąt.

To co od razu rzuca się w oczy, to brak modułu tele, a więc nie zbliżymy za bardzo dalszego planu. No może x2 da jeszcze radę, ale już na większym widać szumy cyfrowe. Maksymalne cyfrowe zbliżenie to x8. Do tego nie mamy zbędnego obiektywu macro 2 Mpx, który ostatnio producenci na siłę wciskają w wiele modeli (nawet tych dużo droższych), ale tryb macro wykorzystuje szeroki kąt. Może nie otrzymamy tak mega zbliżenia jak to jest w niektórych modelach od konkurencji z obiektywu macro 5 Mpx, ale i tak efekt jest zadowalający. Chociaż kolory są momentami jakieś wyprane. Zresztą nie tylko w trybie macro.
Obiektyw główny i szeroki również nie zachwycają. Zdjęcia są poprawne, szczegółowe i o dosyć szerokim zakresie tonalnym, ale jednak nie do końca to jest to czego bym się spodziewała w tej półce cenowej. Kolory są jakby lekko przytłumione względem tego co widzimy w rzeczywistości. Przy zdjęciach z ciemnego do jasnego pojawiają się też przepalenia na niebie lub szumy na ciemniejszych obiektach. Zależy na co damy ostrość. Oprogramowanie nie do końca radzi sobie z teką scenerią. Widać też różnice w kolorach pomiędzy szerokim kątem i głównym obiektywem.
Przy szarówce widać już szumy i nieostrości, a w nocy mamy do dyspozycji tryb nocny, który dosyć mocno próbuje rozjaśnić kadr. Do tego jest tylko w obiektywie głównym. Z szerokiego możemy zrobić tylko nocne zdjęcia w trybie automatycznym. Przy ładnym oświetleniu wychodzą nawet lepiej niż z dedykowanego trybu. Są takie bardziej naturalne. Selfie wypada przyzwoicie, chociaż w trybie portretowym widać, że nie radzi sobie z pojedynczymi włosami. Rozmazuje je.
Krótko mówiąc jest to zestaw do codziennego użytkowania. Sprawdzi się w rękach osoby, która sporadycznie fotografuje. Mobilni fotografowie, mogą tutaj niestety kręcić nosem. Zresztą oceńcie sami:
Jeśli chodzi o filmy, to mamy możliwość nagrywania max. w FHD / 60 fps z obiektywu głównego oraz kamery przedniej. Do dyspozycji jest też tryb podwójnego nagrywania (jednocześnie z kamery przedniej i tylnej) oraz film w zwolnionym tempie: FHD (120 kl./s). Miło też, że w obiektywie głównym producent pomyślał o OIS. Jak wypadają filmy? Są raczej przeciętne – widać szarpnięcia, brakuje płynnego przejścia, gubi się ostrość. Do sporadycznego użytkowania OK, ale nic poza tym. Przykład poniżej:


