Czas przejść do najważniejszego elementu, czyli odkurzacza Samsung Bespoke Jet.
Jest to standardowa jednostka bezprzewodowa, która na górze posiada wygodną rączkę, miejsce na wymienną baterię, ekran ledowy z kilkoma przyciskami nad nim, silnik z pojemnikiem i filtrami oraz miejsce na podpięcie szczotek czy teleskopowej rury.

To co jednak jest bardzo istotne, to urządzenie jest stosunkowo lekkie – waga samego korpusu to ok. 1,44 kg i bardzo wygodne w operowaniu. Przez cały okres użytkowania nie zauważyłam u siebie żadnego większego zmęczenia czy nadwyrężenia w stawach. Poza standardowym zmęczeniem podczas sprzątania, ale to pomińmy 😊. Dopinanie rury czy kolejnych szczotek jest bardzo intuicyjne i nic się nie zacina.
W wersji najbardziej wypasionej mamy dosyć spory zestaw końcówek. Są to:
- Elektroszczotka Jet Dual
- Końcówka myjąca Spray Spinning Sweeper
- Mini elektroszczotka Pet Tool,
- Szczotka do kurzu
- Szczelinówka
- Elastyczna końcówka
- Teleskopowa rura
Zatem mamy wszystko co przyda się podczas codziennych porządków, a nawet więcej.

Najczęściej będziemy używać elektroszczotkę, która poradzi sobie zarówno z dywanem jak i gładkimi powierzchniami. Chociaż miałam z 2 razy przygodę, że wciągnęła kawałek chodnika i urządzenie pokazało mi komunikat o zablokowaniu szczotki. Kolejną kwestią są włosy, które lubią się zaplątać. Tutaj nie obejdziemy się bez czyszczenia ręcznego i wycinania zakręconych włosów. Przydał by się do tego jakiś dodatkowy nożyk jaki często spotykamy w robotach sprzątających. Ułatwiłoby to oczyszczenie plątaniny.
Bardzo ciekawą nakładką jest też końcówka myjąca Spray Spinning Sweeper. Możemy użyć ją do bardziej gruntownego mycia jak i do polerowania. Obie końcówki się kręcą i dzięki temu bardzo dobrze domywają nawet większe zabrudzenia. Wodę podajemy ze zbiornika – spryskujemy podłogę klikając na „+”. I w sumie wszystko byłoby fajne, ale jednak czyścimy podłogę cały czas jedną szmatą, a raczej dwoma.
Do tego jak napotkamy jakieś brudy, które wcześniej nie odkurzyliśmy, to zostaną one na podłodze (przydała by się opcja też wciągania brudów przy myciu). Owszem możemy zdjąć nakładki czyszczące i przepłukać, ale nie będzie to za wygodne. Zatem traktowałabym to bardziej jako nakładkę do polerowania czy zebrania codziennych kurzów, a nie do gruntownego sprzątania.
Do dyspozycji mamy jeszcze końcówkę do zbierania kurzu oraz przedłużkę, którą możemy zgiąć aż na 90 stopni. Znacząco ułatwi to zebranie kurzu z wyższych mebli.
Jest jeszcze standardowa szczelinówka oraz mini elektroszczotka Pet Tool, które ułatwią sprzątanie mebli, sierści zwierząt pozostawionej na różnych meblach, podłodze itp. czy samochodu.

A jak wypada bateria? Całkiem przyzwoicie. Oczywiście o ile nie sprzątamy na pełnych obrotach. Przy maksymalnym programie wystarczy nam zaledwie kilka minut by rozładować baterię. Przy opcji MIN możemy sprzątać nawet ok. godziny. Do dyspozycji mamy również drugą baterię, to wiele ułatwia. Z tym, że możemy w jednym momencie ładować tylko jedną baterię i musimy pamiętać, żeby je wymienić po naładowaniu. Tutaj przydałoby się udoskonalenie na przyszłość w postaci dodatkowego gniazda ładującego na stacji bazowej 😊.
Jeśli chodzi o moc urządzenia, to maksymalnie mamy do dyspozycji 580 W przy maksymalnej mocy ssącej 210 W. Bez problemu zatem zebrałam wszystkie paprochy rozrzucone po podłodze czy nawet chodniku. Podczas testu wysypałam na podłogę oraz chodnik odrobinę herbaty oraz kokosu. Odkurzacz wciągnął wszystko bez najmniejszego zająknięcia nawet na opcji MIN (chociaż tutaj zajęło mu to odrobinę dłużej niż na opcji np. MAX).
Równie dobrze poradził sobie z kurzami na półce, drobinkami jedzenia na kanapie i w szczelinach. Czy nawet bez problemu zebrałam kurze spod wyższych półek. Możemy położyć go praktycznie na płasko, a jedynie co nas blokuje to wysokość szczotki.
Co więcej urządzenie jest bardzo lekkie, wygodne i intuicyjne w użytkowaniu. Bez problemu też możemy zdjąć pojemnik kurze i go wymyć.

