Użytkowanie OnePlus Nord Buds jest bardzo proste. Inicjujemy parowanie (po otwarciu etui należy wcisnąć przycisk) z telefonem lub innym urządzeniem po Bluetooth i już po chwili możemy delektować się swoją ulubioną muzyką. Cały proces przebiegł bardzo szybko. Niestety nie obyło się przy tym bez zakłóceń, ale o tym później. Ja połączyłem je z Apple iPhone 13 i Xiaomi Redmi Note 10 Pro
Ponadto na telefonie zainstalowałem aplikację HeyMelody (w języku polskim). Aplikacja do pobrania za darmo w sklepach Google Play i App Store. I tutaj nastąpił delikatny zgrzyt. O ile zainstalowanie aplikacji i połączenie jej ze smartfonem na androidzie nie stwarza problemów, o tyle nie udało mi się togo z telefonem na iOS. Mam dzieje, że producent wkrótce naprawi ten błąd. Na dziś w instrukcji znalazłem, że aplikacja działa na systemie Android.
Sama aplikacja jest bardzo prosta i pozwala chociażby na:
- podejrzenie poziomu naładowania
- aktualizację oprogramowania
- konfigurację Sound Master – Equalizera (Wyraziste, Wokal, Basy, Niestandardowy – z możliwością zapisania własnych preferencji)
- dostępny jest także Tryb gier
- konfigurację sterowania
- dostępny jest też graficzny Samouczek
I w sumie to wszystko. Na pochwałę zasługuje możliwość konfiguracji sterowania i graficzny Equalizer. Możemy w nim dopasować muzykę do własnych potrzeb. Osobiście jednak ostatecznie zostałem przy zalecanym (ze względu na iPhone) ustawieniu. Było dla mnie najbardziej odpowiednie do muzyki, którą słuchałem – klasyczno-rozrywkowa.
Nie znajdziemy tutaj mechanizmów aktywnej redukcji szumu (trochę szkoda) – tylko pasywna. To czy będziemy wszystko słyszeć wokoło? Nie do końca. Gdy jedziemy autobusem, przechodzimy wśród ulicznych gwarów, czy ktoś włączy telewizor w drugim pokoju, to owszem dostaną się do nas pojedyncze dźwięki.
Pasywne tłumienie radzi sobie za to całkiem dobrze z wyciszeniem rozmów wokół nas. Wszystko dzięki temu, że słuchawki leżą dosyć głęboko w uchu. Nie mniej odcięcie się od większego szumu i gwaru nie będzie możliwe.

Jeśli chodzi o samo sterowanie, to nie mam tutaj większych uwag. Wszystko działało poprawnie i szybko. Płytki dotykowe dobrze reagowały na dotyk. Nie musiałem jakoś mocno w nie stukać. Miłym dodatkiem jest możliwość dopasowania sterowania pod własne potrzeby. Osobiście zostałem przy domyślnym ustawieniu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby je zmienić.
Wbudowany akumulator to łącznie nawet do 30 godzin pracy (7 godz. pracy słuchawek + 23 godz. zapasu energii w etui ładującym lub 3.5 godz. w przypadku rozmów telefonicznych). Wszystko jednak zależy od tego jak głośno słuchamy muzyki czy ile rozmawiamy przez telefon. Ja korzystałem z nich głównie do słuchania muzyki.
Test OnePlus Nord 2 5G – wychodzi z tarczą w codziennego użytku
Bateria wymagała większego naładowania po kilku dniach użytkowania. Potrzebne doładowanie? Już 10 minut szybkiego ładowania pozwala na 5 godz. odtwarzania.
No dobrze, a jak grają OnePlus Nord Buds? Jak na markę, która nie ma w swojej ofercie zbyt dużego doświadczenia – znana w Polsce raczej ze dobrej jakości telefonów – jest nieźle. Mimo, że są to niewielkie słuchawki douszne zastosowane w recenzowanym modelu 12,4-milimetrowe (czułość: 102 dB ± 3 dB @ 1 kHz), tytanowe przetworniki. W połączeniu z precyzyjną technologią dźwięku Dolby Atmos pozwalają na uzyskanie zbalansowanego brzmienia.
Możemy liczyć na „mocną” – przy odpowiednich ustawieniach w korektorze głębię basów, dodającą każdemu utworowi charakteru, oraz czyste tony wysokie bez zniekształceń i zakłóceń.

Jak już wcześniej napisałem, wraz ze słuchawkami bezprzewodowymi OnePlus Nord Buds mamy dostęp do zaawansowanego korektora dźwięku Sound Master. Oferuje on 4 różne tryby, które zmieniają brzmienie muzyki. Do wyboru mamy tryb zrównoważony, który dobrze sprawdza się przy większości utworów, wyrazisty mający za zadanie podkreślić wysokie tony, tryb skupiający się na wokalu oraz tryb wydobywający basy z utworów.
Wszystko to sprawia, że dźwięk docierający do naszych uszu jest wyraźny, czysty, bardzo naturalny (nie ma sztucznego podbicia niektórych tonów) i pozwala nawet na odróżnienie większości instrumentów.
OnePlus Nord Buds bardzo dobrze poradziły sobie z muzyką rozrywkową, klasyczną i tą nieco mocniejszą. Oczywiście jak na takie małe pchełki przystało. Ponadto bardzo ważne jest, aby idealnie dopasować rozmiar gumek w słuchawkach do naszych uszu, gdyż przy złym dopasowaniu muzyka traci na jakości. Może nie jest to idealny zestaw dla audiofilów, ale przy codziennym użytkowaniu powinny całkowicie wystarczyć.
Słuchawki świetnie sprawdzą się również podczas rozmowy przez telefon, słuchania podcastów, czy jakże teraz modnych telekonferencji. W słuchawkach zastosowano zestaw 4 mikrofonów współpracujących z systemem redukowania hałasów.
Nie miałem żadnych problemów podczas połączeń. Ja słyszałem dobrze moich rozmówców, a oni mnie. Problemem mogą okazać się tylko bardziej głośne miejsca. Tutaj czasami pojawiały się niewielkie szumy i trzeba słuchawki podkręcić niemalże na maksa, żeby dobrze usłyszeć rozmówcę. Podobnie zresztą z muzyką. Jednak do codziennego użytkowania – w pracy, w domu, pracy zdalnej czy drogi do/z pracy sprawdzą się idealnie.


