Testowany smartfon otrzymał też flagowe wnętrze:
- Procesor: Qualcomm Snapdragon 8 Gen 2 (1 × rdzeń Prime X3, do 3,2GHz, 2 × rdzeń A710, do 2,8GHz, 2 × rdzeń A715, do 2,8GHz, 3 × rdzeń A510, do 2GHz)
- Proces technologiczny: 4nm
- Układ graficzny: Adreno 740
- Pamięć RAM: 8 GB LPDDR5X
- Pamięć wbudowana: 256 GB UFS 4.0
- Łączność: Wi-Fi 7, NFC, Bluetooth 5.3, System Snapdragon X70 5G RF, Obsługa LTE B20, Obsługa 5G
- Nawigacja: GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS, USB Typu-C – 1 szt., Dual SIM (nano SIM + nano SIM lub nano SIM + eSIM)
- System operacyjny: MIUI 14, Android 13
Smartfon z taką konfiguracją sprosta każdemu nawet najbardziej wymagającemu zadaniu. Wszystko w nim działa płynnie i szybko. Owszem jest wstanie się zagrzać, ale na pewno mniej niż modele z zeszłorocznym Snapem 8 Gen 1. Wraz z nowym procesorem pojawiło się również lepsze zarządzanie energią. Smartfon teraz spokojnie wytrzyma do końca dnia, a przy mniejszym użytkowaniu nawet z 2 dni. Otrzymał on baterię 4500 mAh oraz ładowanie bezprzewodowe 50 W, przewodowe 67W i bezprzewodowe ładowanie zwrotne 10W. No i ładowarkę znajdziemy w opakowaniu, a to już nie jest takie oczywiste.
W AnTuTu model ten otrzymał aż ponad 1,27 mln punktów. To bardzo dużo. Możemy mieć pewność, że poradzi on sobie z wieloma uruchomionymi aplikacjami czy bardziej wymagającymi grami. Dodam jeszcze, że nie znajdziemy w nim miejsca na dodatkową kartę pamięci, a to może zmartwić niektórych potencjalnych użytkowników.
Test Xiaomi 12 lite – rynkowy średniak o cechach flagowca
Jeśli chodzi o system, to na pokładzie mamy już wgrany Android 13 z nakładką MIUI 14. Przez ostatnie 2 tygodnie wszystko w nim działało zazwyczaj poprawnie, chociaż jak to MIUI ma też swoje humorki (opóźnienia w powiadomieniach, chwilowe utraty płynności, reklamy). Może nie jest on nadal idealny, ale osobiście szybko przyzwyczaiłam się do nowej nakładki i nie mam z nią jakiś większych problemów. Może dlatego też, że korzystam raczej ze standardowych ustawień – nie zmieniam zbyt wiele w opcjach.
Jeśli chodzi o komunikację, to w codziennym użytkowaniu zarówno Wi-Fi, Bluetooth jak i GPS działają bez zarzutu. Smartfon oczywiście obsługuje płatności NFC, co w tej klasie nie jest już niczym dziwnym.
I na koniec aparat.
Model ten, podobnie jak Xiaomi 13 pro, również został przygotowany przy współpracy z Leicą. Otrzymał on jednak zupełnie inny zestaw obiektywów niż droższy brat. Jest to:
- Aparat tylny – Układ Leica Vario-Summicron 1:1.8-2.2/17-75 ASPH
- 50/54 MP – całkowity/efektywny – ƒ/1.8, 1/1.49″(całkowity) – 1.56″(efektywny) 1.0μm, 2.0μm 4-in-1 Super Pixel, 7P, HyperOIS, IMX800
- 10 MP – ƒ/2.0, 75 mm, 5P (teleobiektyw)
- 12 MP – ƒ/2,2, 120° FOV, 5P (ultraszerokokątny)
- 8K wideo, 4K@60fps
- System obiektywów Leica: Obiektyw czarno-biały 35mm, obiektyw bokeh 50mm, obiektyw soft focus 90mm, obiektyw portretowy 75mm.
- Dwa style fotografowania: Leica Authentic Look oraz Leica Vibrant Look
- Aparat przedni: 32 MP, ƒ/2,0, 1,4µm 89,6° FOV, 5P
W samym oprogramowaniu znajdziemy jednak kilka wspólnych elementów. Mamy np.:
- dwa nowe style fotografowania, które możemy wybrać na górnej belce aparatu – Leica Authentic Look (Wygląd zachowuje silne kontrasty i dopasowuje się do klasycznego wzornictwa Leica) i Leica Vibrant Look (Tryb sprawia, że obraz jest żywy, a jednocześnie naturalny poprzez umiarkowane rozjaśnienie i regulację nasycenia).
- tryb portretowy w 4 wariantach: Czarno-biały 35mm, Wirujący bokeh 50mm , Portret 75mm, Nieostrość 90mm.
A jak wypadają zdjęcia? Po krótkiej (niestety) przygodzie z Xiaomi 13 pro, gdy w moje ręce wpadł mniejszy model, to już po kilku zdjęciach poczułam jakiś delikatny niedosyt. Owszem zdjęcia są naprawdę dobre. Widać, że Leica maczała palce w tym modelu. Otrzymane kadry są bardzo naturalne, o bardzo szerokim zakresie tonalnym, świetnie oddają szczegóły, ale jednak widać momentami, że rozmycie jest bardziej cyfrowe (niż w Xiaomi 13 pro), a krawędzie bardziej wyostrzone. Szczególnie przy brzydszej pogodzie.
Widać też, że szeroki kąt, a najbardziej moduł tele jest nieco słabszy niż w wersji pro – pojawia się więcej nieczystości, szumów (szczególnie w zdjęciach nocnych mamy dużo nieczystości na niebie), mniej szczegółów, bardziej cyfrowe podbicia, zmienione kolory między obiektywami. Nie ma też trybu macro, chociaż nie będę ukrywać zbliżenia łapie równie szybko i ładnie jak droższy brat. Nie zbliżymy się jednak tak blisko jak w wersji pro.
Czy to oznacza, że aparat jest słaby? Nic bardziej mylnego. Xiaomi 13 ma naprawdę niezły zestaw obiektywów i zdjęcia zadowolą nawet mobilnych fotografów. Jest jednak widoczna różnica między modelem pro, a tym.
To co najbardziej spodobało mi się w Xiaomi 13 pro w aparatach to:
- bardzo naturalne kolory, chociaż wiem, że są zwolennicy bardziej nasyconych i podkolorowanych ujęć, ale lubię mieć podstawę bliską temu co widzę. Tutaj mamy do wyboru wspomniane wcześniej Leica Authentic Look i Leica Vibrant Look
- poprawny balans bieli, czyli biały jest biały – przynajmniej w głównym obiektywie, bo w szerokim i tele jest już różnie.
- smartfon bardzo szybko łapie zbliżenia i nie gubi ostrości – a to w serii Xiaomi 12 nie było tak oczywiste
- tryby portretowe, które są naprawdę świetne – szczególnie czarno – biały i 50 mm. Nie do końca przemawia do mnie tryb: Nieostrość 90mm, ale może jeszcze nie znalazłam dla niego zastosowania.
- Pojawiło się tele x3,2, które może nie jest tak dobre jak w pro, ale znacząco ułatwia złapanie wielu kadrów. Przybliżenia z takim zakresem pozwalają już na wiele ciekawych ujęć, a nawet złapanie owadów na kwiatku
- Pro Focus, który reaguje również na zwierzątka i to nawet te małe – pszczoła w locie jest teraz do uchwycenia i to z naprawdę dobrymi szczegółami i ostrością, zwierzątka – jak koty, psy, wiewiórki w biegu również
- tryb nocny czy tryby kreatywne, z których możemy korzystać nawet z ręki – nie potrzebujemy statywu. Owszem są tutaj miejsca do poprawy, bo na niebie potrafią pojawić się dziwne cyfrowe artefakty, ale ogólnie jest nieźle
Nie mniej w ostatecznym rozrachunku możemy wykonać naprawdę wiele świetnych ujęć. To czas na przykładowe zdjęcia:
I na koniec jeszcze filmowanie. Telefon pozwala na nagrywanie filmów w rozdzielczości maksymalnie 8K@24fps (6 minut nagrywania) z głównego obiektywu. Przy włączonej funkcji HDR możemy nagrać tylko w 4K@30fps/1080p@30fps. Nie możemy też przełączać się na szeroki kąt, gdy nagrywamy w 4K@60fps i wyższym. Opcja ta jest dostępna dopiero od 4K@30fps.
Do dyspozycji mamy również tryby kreatywne, tryb poklatkowy, podwójne wideo, krótkie wideo (15 s.), tryb Vloga czy filmowanie w zwolnionym tempie. Jest też opcja ProFocus .Same filmy wypadają naprawdę nieźle (ładnie łapie kolory, ostrość, jest też stabilizacja OIS). Przynajmniej te z tylnego aparatu, bo z przedniej kamery bywa już różnie. Poniżej kilka próbek:


