Testowany smartfon otrzymał też bardzo dobre wnętrze:
- Procesor: Qualcomm Snapdragon 7+ Gen 2 (1 × rdzeń X2, do 2,91GHz, 3 × rdzeń A710, do 2.49GHz, 4 × rdzeń A510, do 1.8GHz)
- Obsługa 5G: Tak
- Układ graficzny: Adreno™ 725
- Pamięć UFS 3.1– 256 GB
- Pamięć RAM LPDDR5 – 12 GB
- Dynamiczne rozszerzenie RAM 3.0
- Łączność
- Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax
- NFC
- Bluetooth 5.3
- Obsługa LTE B20
- Jack 3,5 mm
- Dual SIM – Obsługa dwóch kart SIM
- Obsługiwane pasma
- LTE TDD: 38/40/41
- WCDMA: 1/2/4/5/8
- 5G: n1/n3/n5/n7/n8/n20/n28/n38/n40/n41/n77/n78
- LTE FDD: 1/2/3/4/5/7/8/20/28/66
- GSM: 850/900/1800/1900 MHz
- System operacyjny: Android 13, MIUI 14 (POCO)
- Nawigacja: BeiDou, Galileo, GLONASS, GPS
- Technologia LiquidCool 2.0
- Bateria: 5000 mAh, szybkie ładowanie przewodowe 67W
POCO F5 to pierwszy smartfon z procesorem Qualcomm Snapdragon 7+ Gen 2, który trafił w moje ręce. Układ ten jest ulepszeniem chipsetu Snapdragon™ 7 Gen 1, który możemy znaleźć chociażby w Xiaomi 13 lite i prawdopodobnie pojawi się w większej ilości smartfonów ze średniej półki. Na dzień dzisiejszy możemy znaleźć go w testowanym modelu oraz Redmi Note 12 Turbo i Realme GT Neo 5 SE (o tych modelach nie wiemy czy pojawią się w Polsce).
Qualcomm Snapdragon 7+ Gen 2 jest produkowany w procesie technologicznym TSMC 4nm oraz takiej samej flagowej strukturze CPU i GPU co Snapdragon® 8+ Gen 1, ale niższej częstotliwości taktowania. Qualcomm podkreśla również, że niższa częstotliwość jest kompresowana przez procesor graficzny Adreno przez co ma on mieć 2 razy lepszą wydajność i być bardziej energooszczędny niż Snaptragon 7 Gen 1.
W codziennym użytkowaniu łatwo zauważyć, że smartfon lepiej zarządza energią niż np. Xiaomi 13 lite. O ile we wspomnianym modelu ładowałam smartfon co 1,5 – 2 dni, to tutaj przy mniejszym obciążeniu bez problemu wystarczał mi nawet na 3 dni. Przy bardziej wymagających zadaniach również energii wystarczało do późnego wieczora, a czasami nawet do połowy kolejnego dnia. Owszem bateria jest większa o 500 mAh, (X13lite – 4500 mAh, a POCO F5 – 5000 mAh), ale i tak mam wrażenie, że dużo ciężej ją rozładować. Smartfon obsługuje też ładowanie 67 W. Nie znajdziemy w nim ładowania indukcyjnego.
Test POCO M4 Pro 5G – wydajność za rozsądne pieniądze
Jeśli chodzi o wydajność, to tutaj też POCO F5 spisuje się jak należy. Smartfon działa bardzo płynnie i szybko. Nie zauważyłam, aby przydusiła go większa ilość otwartych aplikacji (używałam głównie media społecznościowe czy przeglądarkę, pocztę itp.). System również działa stosunkowo dobrze i płynnie – przynajmniej na tyle na ile możemy mówić o dobrym działaniu Androida 13 z nakładką MIU14 wersja POCO. Nie każdy jednak lubi tą nakładkę, a i w niektórych przypadkach też nie jest idealna – chociażby nadal pojawiające się reklamy.
Co ciekawe POCO F5 ciężko też nagrzać – nawet przy dosyć wymagającej grze nie udało mi się nagrzać telefonu tak, żeby parzył. Owszem jest podwyższona temperatura, ale też jest znośna. W AnTuTu zyskał ponad 934 tys. punktów, co sprawia, że model ten sprawdzi się nawet u bardziej wymagającego gracza.
Jeśli chodzi o komunikację, to w codziennym użytkowaniu zarówno Wi-Fi, Bluetooth jak i GPS działają bez zarzutu. Smartfon oczywiście obsługuje płatności NFC, co praktycznie nie jest już niczym dziwnym i staje się wymaganym standardem nawet w budżetowych modelach.

I na koniec aparat. Model ten otrzymał następujący zestaw obiektywów:
- Aparat na tyle:
- ƒ/2,2 (8 MP) – szeroki kąt
- ƒ/2,4 (2 MP) (makro)
- ƒ/1,79, 1,4μm 4-w-1 (64 MP) – główny
- OIS, EIS
- Rozdzielczość nagrywania wideo: 4K
- Aparat przedni: 16 MP, ƒ/2,45

Powyższy układ obiektywów nie jest wymarzonym zestawem dla mobilnych fotografów, ale z drugiej strony ten smartfon jest dedykowany dla graczy, więc gdzieś musiały pojawić się pewne kompromisy. W tej półce cenowej też niestety nadal króluje zbędne macro 2 Mpx i słaby szeroki kąt 8 Mpx. Zatem nie będę się nad nimi jakoś mocno rozwodzić. Zdjęcia z szerokiego kąta mają dużo słabsze szczegóły, zmienione kolory względem obiektywu głównego czy dosyć słabej jakości kadry w nocy, a macro … jego pozwólcie, że przemilczę (2 Mpx to taka trochę kpina z użytkowników).
Jeśli chodzi o obiektyw główny 64 MP, to jestem nim bardzo mile zaskoczona. Zdjęcia w ciągu dnia posiadają bardzo przyjemne kolory, szeroki zakres tonalny i sporo szczegółów. Owszem jak to POCO czy Xiaomi kolory są podsycone – szczególnie zieleń, niebieski i czerwień. Nie mniej mogą się podobać. Całkiem nieźle smartfon radzi sobie również w nocy – ujęcia zrobione w mieście przy światłach posiadają ładnie wyciągnięte szczegóły oraz kolory, a co ciekawe niebo nie jest prześwietlone – ciemne i bardzo klimatyczne. Dokładnie tak jak lubię. Na pewno dużą zasługą dobrych ujęć w nocy będzie również obecność OIS.
Dodam jeszcze, że POCO F5 nie posiada modułu tele, tylko przybliżenia cyfrowe, które przy x2 są jeszcze w miarę OK (możemy użyć go również do zdjęć macro). I na tym pozostańmy, bo mimo, że mamy możliwość przybliżyć do x10, to bardziej ciekawostka niż przydatna funkcja.
W ostatecznym rozrachunku możemy wykonać nim bardzo przyzwoite zdjęcia szczególnie z obiektywu głównego. Selfie też wypada nie najgorzej. Zresztą zobaczcie sami:
I na koniec jeszcze filmowanie. Telefon pozwala na nagrywanie filmów w rozdzielczości maksymalnie 4K. Stabilizacja optyczna również daje o sobie znać, chociaż głównie w ujęciach FHD i na x1. Przy próbie przybliżeń widać, że obraz skacze, a jakość spada. Do codziennego użytkowania będzie jak najbardziej ok. Nawet bardzo ładnie łapie ostrość przy zmianie z dalszego na bliższy plan. Zresztą zobaczcie sami:


