Telefon ZTE napędza 8-rdzeniowe serce Unisoc SC9863A1, z zegarem 1,6 GHz (4x 1.6 GHz ARM Cortex-A55, 4x 1.2 GHz ARM Cortex-A55), który wspomaga 2 GB + 2 GB dynamicznej pamięci RAM. Do dyspozycji użytkownika jest 64 GB pamięci wewnętrznej, którą można powiększyć do 256 GB poprzez kartę microSD. W nowym telefonie na multimedia dla użytkownika dostępne jest około 56 GB.
Dlatego, trudno się dziwić, że smartfon lekko rozczarowuje, jeśli chodzi o wydajność. Zdarzają się opóźnienia np. przy uruchamianiu aplikacji albo przechodzeniu pomiędzy poszczególnymi oknami menu. W praktyce zastosowana konfiguracja pozwala obsługiwać tylko najprostsze gry ze sklepu Google Play.
ZTE Blade A53+ dysponuje standardowym zestawem modułów łączności. Terminal posiada funkcję Dual SIM z możliwością obsługi szybkiego transferu danych 4G LTE (Cat.6), na obu slotach, oferujący pobieranie danych z prędkością do 150 Mbps i wysyłanie do 300 Mbps, na obu złączach kart SIM. Umożliwia to uzyskanie w jednym urządzeniu dostępu do dwóch numerów telefonu.
Telefon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci. Dwa sloty na karty SIM działają w trybie Dual-SIM Standby – obie karty są w stanie czuwania.
Jeżeli zapytacie o jakość prowadzonych rozmów, to mogę spokojnie odpowiedzieć – również nie można mieć zastrzeżeń. W ich trakcie słyszałem szumów i nie doświadczyłem zerwania połączenia, a przełączanie pomiędzy kartami SIM przebiega płynnie.
Dwie karty SIM różnych operatorów są nadal najprostszym sposobem na oszczędności. Różne plany taryfowe pozwalają oszczędzać na połączeniach wychodzących, a dwa numery są doskonałym sposobem na pogodzenie życia zawodowego z prywatnym. Takie rozwiązanie zwalnia z konieczności noszenia dwóch telefonów zamiast jednego.
Szkoda, że producent swojego flagowca nie wyposażył w moduł NFC, lub bezstykową technologię HotKnot, które znajdziemy już w tańszych smarfonach.
Wbudowane Wi-Fi obsługuje sieci w standardzie 802.11 b/g/n. Wbudowana antena jest dostatecznie czuła, nie zdarzało się, że Blade A53+ gubił zasięg Wi-Fi w miejscach, gdzie nie powinno to się zdarzyć. Według informacji zaprezentowanych przez aplikację WiFi Analyzer, siła sygnału 10 metrów od routera wynosiła – 50 dBm, co jest dobrym wynikiem. Udostępnianie połączenia jest możliwe za pośrednictwem funkcji Wi-Fi hotspot.
Recenzja Brock Electronics – żelazko BSI 5502 BL
Nie mogło zabraknąć także odbiornika nawigacji satelitarnej. GPS wspomagany przez A-GPS działa stabilnie i szybko. Na co należy zwrócić uwagę, to na nadmierne nagrzewanie się smartfona podczas używania nawigacji. Nie zmienia to jednak faktu, że moje ogólne odczucia co do funkcji nawigacyjnej smartfona są jak najbardziej pozytywne.
ZTE Blade A53+ pracuje w oparciu o system operacyjny Android 12 (wersja Go). System Android jest przyjazny nawet dla początkującego użytkownika. ZTE nie ingeruje zbytnio w „czystego” Androida. Chiński producent przygotował kilka drobniejszych ułatwień na ekranie głównym i w menu z ikonami oraz dorzucił kilka wybranych przez siebie aplikacji.
Różnorodność preinstalowanych aplikacji jest wystarczająca do komfortowego rozpoczęcia pracy ze smartfonem. Wszystkie dodane przez producenta aplikacje i specjalne ustawienia doczekały się tłumaczenia na język polski.
Smarfton w pełni współpracuje ze sklepem Google Play, w którym znajdują się setki tysięcy aplikacji i gier, także w bezpłatnych wersjach, które pozwalają na nieskończoną rozbudowę możliwości urządzenia i nieskrępowaną zabawę.
„Czysty” system to także mniejsze zapotrzebowanie smartfona na zasoby w postaci pamięci RAM. Po kilku dniach użytkowania zauważyłem jednak, że systemem nie został zoptymalizowanym pod kątem wydajności i czasami powoduje odczuwalne przycięcia.

Telefon macie przy sobie cały czas, nic dziwnego więc, że często robicie zdjęcia. Multimedialne rozwiązania w smartfonie ZTE zapewniają 13-megapikselowy (4160 x 3120p) aparat z autofokusem i standardowy odtwarzacz muzyczny.
Aparat oferuje standardowe opcje konfiguracji. Oszczędzę sobie słów wstępu i nie będę owijał w bawełnę: z aparatem w ZTE Blade A53+ jest średnio. Cyfrówka recenzowanego smartfona robi zdjęcia dobre, ale nietrudno znaleźć smartfony, które radzą sobie z tym lepiej.
Wiadomo, że wyścig na megapiksele to zabieg czysto marketingowy, który w ogromnej większości przypadków nie przekłada się na jakość wykonywanych zdjęć. Całość dopełnia lampa błyskowa LED, który jest w stanie oświetlać cel do 1/2 m.
Czego się czepiam? Wymienię szybko: zbyt duże zaszumienie zdjęć, rozmycia przy zbliżeniach i problemy z łapaniem i traceniem ostrości, a wierność kolorów często słaba. Warto jednak dodać, że kamerka ma tzw. Tryb AL, który ma możliwości wpłynięcia na jakość zdjęć. Jeżeli nie oczekujecie „profesjonalnych” zdjęć, to ta optyka wystarczy wam do tego, by na wakacje zabrać ze sobą sam smartfon i to nim uwieczniać chwile z wyczekiwanego wypoczynku.
Resztę prezentują zamieszczone niżej przykłady:
Niestety dotyczy to także filmów wideo. Filmy nakręcimy w rozdzielczości FHD (1080p@30 fps). Z filmami, jest podobnie jak ze zdjęciami – są poprawne. Ale kamera często gubi ostrość, widoczne są przycięcia i spadki fps (klatek na sekundę). Dodatkowo niezbyt dobry stabilizator obrazu nie pozwala pozbyć się irytującego efektu trzęsienia, co obniża wrażenia estetyczne potencjalnego widza.
ZTE Blade A53+, jest zasilany baterią litowo-jonową o pojemności 4000 mAh. Producent obiecuje, że wystarczy jedno ładowanie, by zapewnić smartfonowi działanie nawet przez 3 dni. Nam taka pojemność wystarczyła na 2 dni używania telefonu – wysyłania wiadomości, grania i przeglądania sieci – bez potrzeby doładowania.
Użytkownik może wykorzystać także tryb oszczędzania baterii, który przedłuża czas pracy urządzenia. Kreski poziomu naładowania nie znikają błyskawicznie i nie musimy wszędzie zabierać ze sobą ładowarki. Jak wiemy, niektóre smartfony mają problemy z ciągłym działaniem przez dobę, zatem bez wątpienia należy uznać ten element za plus.


