Testowany smartfon został wyposażony w następujące podzespoły:
- Procesor: Unisoc T612
- RAM: 6 GB (z możliwością rozszerzenia o dodatkowe 6 GB pamięci wirtualnej)
- ROM: 128 GB
- Sieć komórkowa: 4G
- Sieć bezprzewodowa: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, dual-band
- Bluetooth 0, A2DP, LE
- NFC: TAK
- Wyjście mini Jack 3,5 mm
- Nawigacja: GPS, GLONASS, GALILEO
- Czujniki: Fingerprint (side-mounted), accelerometer, gyro, proximity, compass
- System operacyjny: Android 13, Realme UI T Edition
- Ochrona prywatności: Czytnik linii papilarnych, skaner twarzy, hasło PIN, wzór
realme C53, to smartfon budżetowy zatem nie spodziewajcie się demona prędkości. Z drugiej strony w codziennym użytkowaniu nie wypada jakość źle w swojej klasie cenowej.
Wszystko zależy od tego czym załadujemy pamięć telefonu i jak bardzo wymagające aplikacje mu wgramy. Tego typu smartfon raczej posłuży nam do bardziej codziennych zadań (dzwonienie, smsy, MMSy, aplikacje użytkowe, bankowe, proste gry itp.) czy zerknięcia na media społecznościowe, aniżeli do grania czy przetwarzania bardzo wymagających aplikacji.
W benchmarku AnTuTu realme C53 uzyskał ponad 257tys. punktów. Zatem nie ma dużych powodów do narzekań, jeżeli szukamy modelu, który będzie nam służył głównie do codziennego podstawowego użytkowania, o którym wspomniałam wcześniej. Dodam jeszcze, że zdarzały mu się drobne zwolnienia czy przycinki, ale nie były one jakieś uciążliwe.
Sercem testowanego modelu jest Unisoc T612, który wspiera 6 GB pamięci RAM z możliwością rozszerzenia o dodatkowe 6 GB pamięci wirtualnej oraz 128 GB pamięci na pliki z możliwością rozszerzenia o dodatkowe GB na karcie pamięci micro SD.
Smartfon nie obsługuje sieci 5G, ale za to obsługuje NFC, a to raczej bardziej się przyda na dzień dzisiejszy.
realme C53 został wyposażony w Android w wersji 13 oraz nakładkę realme UI T Edition. Jeżeli chodzi o sam system, to również działa on całkiem płynnie. Nie zauważyłam większych problemów poza momentami, gdy trzeba było czasami poczekać dłużej na np. otworzenie aplikacji. W pakiecie oprogramowania znajdziemy kilka zainstalowanych apek. Są to standardowe aplikacje Google, Linkedin TikTok, Facebook, Spotify czy Amazon.
Podczas korzystania z Wi-Fi, Bluetooth, GPS nie zauważyłam również większych problemów. Smartfon potrzebuje trochę więcej czasu na ustalenie lokalizacji, ale generalnie później już działa dosyć stabilnie. Nie zauważyłam też, aby coś działo się nie tak podczas korzystania z Wi-Fi czy BT.
realme c53 otrzymał bardzo pojemną baterię, bo 5000 mAh i ładowanie 33W (jak na tą półkę cenową to całkiem dobrze). Ładowarkę znajdziemy w opakowaniu. Jeśli chodzi o czas pracy na jednym ładowaniu, to tego zawodnika ciężko rozładować w jeden dzień. Przy sporadycznym użytkowaniu (odrobina dzwonienia, sporadyczne zerknięcie na media społecznościowe, kilka zdjęć) możemy przetrwać bez ładowania nawet z 3 dni. To bardzo dobry wynik. Dodam jeszcze, że nie znajdziemy w nim ładowania indukcyjnego, co w tej cenie nikogo nie dziwi.
I na koniec standardowo aparat.

W testowanym modelu znajdziemy skromną konfigurację. Jest to:
- Aparat główny 50 MP, f/1.8, (wide), PDAF, 0.3 MP, (głębia), LED flash, HDR, panorama, 1080p@30fps
- Aparat przedni: 8 MP, f/2.0, (wide), HDR, 720p@30fps
Z funkcji fotograficznych znajdźmy w nim: Tryb nocny, Panorama, tryb PRO, tryb portretowy, tryb automatyczny z HDR, zwolnione tempo, film, film poklatkowy, 50 MP. Jest też opcja odczytania kodu QR.

Taka konfiguracja jest bardzo skromna, ale też powiedzmy sobie szczerze, to nie jest smartfon fotograficzny, a i też cena jest nie za wysoka. Do dyspozycji mamy zatem obiektyw główny 50 MP i skromne 8 MP do selfie. A jak wychodzą zdjęcia? I tutaj wszystko zależy od warunków pogodowych i oświetleniowych. Tam gdzie mamy sporo światła, to możemy momentami otrzymać bardzo zadowalające zdjęcia – chociaż kolorystycznie i szczegółowo widać, że jest to niższa półka. Momentami brakuje im nasycenia czy kontrastu, a i zakres tonalny jest mocno ograniczony.
Nie liczmy też na to, że uchwycimy kogoś w biegu czy ruchu. Ciężej też łapie się ostrość na bliższych obiektach, a o macro raczej zapomnijmy. Chyba, że takie z nieco dalszej perspektywy na zoomie cyfrowym x2. Tutaj można jeszcze troszeczkę poszaleć. Generalnie to bardzo podstawowy obiektyw i bez jakiś większych trybów kreatywnych w oprogramowaniu.
Do dyspozycji mamy dodatkowo np. tryb nocny (tutaj szału niestety niema – szumy, nieostrości i brak OIS robi swoje), panorama, portret czy HDR w automacie. Nie będę się tutaj jakoś bardziej rozwodzić, bo to naprawdę prosty model z prostym aparatem. Przejdźmy od razu do przykładowych zdjęć:
Filmy możemy nagrać maksymalnie w 1080p@30fps. Nie wyróżniają się one też niczym szczególnym, a i też nie spodziewajmy się tutaj jakieś mega jakości – brak płynności czy szarpnięcia. Zresztą zobaczcie sami:


