Mocny procesor w połączeniu z dużą ilością pamięci RAM i dobrą optymalizacją systemu, to gwarancja wydajnej i płynnej pracy. Tak też jest tutaj. OnePlus Nord 3 5G otrzymał mocny procesor MediaTek Dimensity 9000 z grafiką Arm Mali G710 MC10 oraz aż 16GB LPDDR5X pamięci RAM i nakładkę OxygenOS 13.1 opartą o Android 13. Gdyby tego było nam jeszcze za mało, to możemy rozszerzyć pamięć RAM o kolejne 12 GB pamięci wirtualnej. Do dyspozycji mamy również 256GB UFS 3.1 pamięci na pliki.
Niestety nie znajdziemy miejsca na dodatkową kartę micro SD. Smartfon zatem powinien sobie bez problemu poradzić z wieloma wymagającymi grami i aplikacjami. W codziennym użytkowaniu spisywał się bardzo dobrze. W teście AnTuTu zdobył ponad 936 tys. punktów. Jest tylko delikatne, ale… Model ten niestety potrafi zaliczyć spadki wydajności przy bardzo dużym obciążeniu. Benchmarki były dla niego bezlitosne.
W codziennym użytkowaniu może tego jakoś mocno nie zauważymy, ale gdyby ktoś potraktował go bardzo wymagającą grą, to przypuszczam, że efekt może nie być do końca zadowalający. W codziennym użytkowaniu nie zauważyłam też jakiegoś nadmiernego przegrzewania. Owszem obudowa stawała się lekko ciepła, ale nie przesadnie. Oczywiście jak damy mu porządnie popalić w grach, to tutaj może być nieco cieplej niż zwykle.
Ponadto smartfon wyposażono w:
- Sieć komórkowa: 5G
- Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/6, dual-band, Wi-Fi Direct
- Bluetooth 2, A2DP, LE, aptX HD
- NFC: TAK
- USB C 2.0, OTG
- Nawigacja: GPS, GALILEO, GLONASS, BDS
- Czujniki: Fingerprint (w ekranie), accelerometer, gyro, proximity, compass
- Ochrona prywatności: Czytnik linii papilarnych w ekranie, skaner twarzy, PIN, wzór
W codziennym użytkowaniu podczas korzystania z Wi-Fi, Bluetooth, GPS nie zauważyłam problemów. Łączność GPS następowała bardzo szybko i spokojnie pozwoliła mi nam nawigację po mieście, a po BT bez problemów mogłam łączyć np. słuchawki czy przesyłać większa ilość zdjęć. A i mamy też oczywiście płatności NFC.
W OnePlus Nord 3 5G znajdziemy ogniwo o pojemności 5000 mAh oraz szybkie ładowanie 80 W. Nie znajdziemy tutaj ładowania indukcyjnego czy zwrotnego. Trochę szkoda, bo w tej cenie powinno to już być standardem. System jest bardzo dobrze zoptymalizowany pod kątem poboru energii, ale też bez większych fajerwerków. Raczej podobnie jak u innych modeli tej klasy. Zatem możemy liczyć od 1 do 3 dni pracy w zależności od obciążenia. Bardziej hardkorowy użytkownik będzie szukał ładowarki już na koniec dnia, a ten bardziej sporadycznie korzystający z telefonu może przetrwać nawet do 3 dni. Dodam jeszcze, że odpowiednią ładowarkę znajdziemy w opakowaniu.
I na koniec standardowo aparat.

W testowanym modelu znajdziemy następujące obiektywy:
- Aparat na tyle:
- 50 MP, f/1.8, 24mm (wide), 1/1.56″, 1.0µm, multi-directional PDAF, OIS
- 8 MP, f/2.2, 112˚ (ultrawide), 1/4″, 1.12µm
- 2 MP, f/2.4, (macro)
- Zoom cyfrowy – x20
- Wideo: 4K@30/60fps, 1080p@30/60/120fps, gyro-EIS
- Aparat przedni: 16 MP, f/2.4, 24mm (wide), 1.0µm, HDR, 1080p@30fps, gyro-EIS
Z trybów video-fotograficznych znajdźmy w nim: tryb nocny (ultra night), wideo, tryb automatyczny (zdjęcie), portret, tryb pro, Ekstra HD, tryb makro, panoramę, film, zwolnione tempo, film poklatkowy, film z dwóch kamer.

A jak zdjęcia wypadają w rzeczywistości?
Jakoś producenci się uparli na to macro 2 Mpx i słaby szeroki kąt 8 Mpx, a można było zamiast 2 słabych oczek dać jeden lepszy np. szeroki 12 Mpx. Bo o tele w tej półce cenowej to na razie za bardzo nie ma co myśleć. Dodam jeszcze, że przy obiektywach producent dodał sensor do analizy kolorystyki oświetlenia sceny. W sumie nie widzę różnicy, gdy go zakryję lub nie. Może to dopiero pieśń przyszłości?
Jeśli chodzi o obiektyw główny, to wypada on bardzo przyzwoicie w swojej klasie, chociaż nie idealnie. Momentami otrzymamy bardzo ładne, szczegółowe zdjęcie o szerokim zakresie tonalnym i całkiem niezłym balansie bieli. W trudniejszych warunkach jednak zaczyna się gubić – czy to prześwietla jasne tło gubiąc przy tym szczegóły przy ciemnym pierwszym planie czy to podsyca kolor czy traci ostrość na bliższych obiektach. MA to też wpływ na zdjęcia macro świata – możemy tutaj wykorzystać zoom cyfrowy x2, ale nie będą to jakieś mega duże zbliżenia. Moduł główny jest podobny jak we flagowym OnePlus 11, ale jedna różnica w procesorze czy oprogramowaniu sprawia, że nie jest tak samo. Na plus oczywiście dla flagowego modelu.
Mimo drobnych niedociągnięć smartfon potrafi również zaskoczyć pozytywnie przy szarówce oraz w nocy, ale tylko z obiektywu głównego. Tryb nocny na pewno się przyda. Jasne, że pojawiają się nieostrości i szumy przy ciemniejszych miejscach czy na drzewach. Tutaj na pomoc przychodzi nam OIS w obiektywie głównym i na pewno łatwiej uchwycić ostry kadr w nocy z ręki, niż gdyby go nie było. Niestety szeroki kąt w nocy wypada fatalnie i nawet nie ma za bardzo o czym pisać – rozmycia, szumy, dziwne artefakty na niebie itp. … Nie polecam zatem używać szerokiego kąta w nocy. W dzień jeszcze jakoś można przeżyć te tylko 8 Mpx, ale w nocy …. Dodam jeszcze, że widać delikatną różnicę w kolorach pomiędzy obiektywem głównym a szerokim kątem.
OnePlus Nord 3 5G nie posiada obiektywu tele. Dostępne jest tylko powiększenie cyfrowe do x20. I w sumie nie wiem po co, gdyż w miarę przyzwoite kadry wychodzą na max x2, na upartego do max x5. I to by było na tyle.
Jeśli chodzi o selfie, to mamy do dyspozycji aparat 16 Mpx na przodzie, który wypada całkiem przyzwoicie 😊.
To czas na przykładowe zdjęcia:
Testowany model pozwala na nagrywanie filmów max w 4K@60fps z obiektywu głównego i max 1080p@30fps z obiektywu szerokokątnego. W czasie filmowania nie można przełączać się między obiektywami. Trochę widać szarpnięcia i uskoki na filmie, ale ogólnie wypada całkiem przyzwoicie. Zresztą zobaczcie sami:

