Czy te słuchawki są wygodne? W dużej mierze będzie to zależeć od budowy naszego ucha. W moim przypadku po jakieś godzinie słuchania muzyki zaczynałam czuć lekki dyskomfort. Same słuchawki dobrze leżały w uchu i nie wypadały, ale jednak, gdzieś tam w środku delikatnie mnie uciskały. Ja generalnie jestem bardzo wybredna co do tego typu urządzeń i niewiele jest takich pchełek, które nie powodują u mnie niedogodności. Nie oznacza to, że u Was będzie tak samo.

Belkin Soundform Bolt TWS otrzymały certyfikat IPX4, co pozwala na ich użytkowanie w deszczową pogodę i podczas treningów, w których będzie nam towarzyszyć pot i łzy :D.
Samo użytkowanie jest banalnie proste. Parujemy słuchawki np. z telefonem po BT i możemy rozpocząć użytkowanie. Moje belkin Soundform Bolt TWS połączyłam z telefonem Xiaomi 13 Pro. Wszystko przebiegło szybko i bezproblemowo.
Są to dosyć proste i nie drogie słuchawki, zatem też nie mamy tutaj żadnej dodatkowej aplikacji. Nie możemy nic dodatkowo skonfigurować tylko musimy polegać na tym jak ustawił je producent. Jedną z takich kwestii jest np. sterowanie, które odbywa się za pomocą płytek dotykowych umieszczonych na słuchawkach. I tak:
- Kliknięcie 1 raz powoduje wstrzymanie / wznowienie utworu
- Kliknięcie 2 razy – przeskoczenie do następnego utworu / odebranie oraz zakończenie przychodzącej rozmowy
- Kliknięcie 3 razy – przeskoczenie do poprzedniego utworu
- Klikniecie i przytrzymanie przez 2 sekundy – uruchomienie asystenta głosowego / odrzucenie rozmowy
I to w sumie wszystko. Nie mamy w nich żadnego ANC, trybu gry czy też możliwości sterowania głośnością. Jeśli chodzi o samo sterowanie, to działa poprawnie – może momentami nawet jest zbyt czułe. Czasami przycisnęłam sobie je przez przypadek, gdy poprawiałam włosy i mi się wyłączyła muzyka.
Warto nadmienić jeszcze, że możemy bez problemu używać tylko jedną słuchawkę, gdy druga leży w pudełku. Muzyka nie zatrzyma się również po zdjęciu słuchawek czy nie wznowi się po ich ponownym założeniu – będą po prostu grały dalej.

No dobrze, to jak grają te maleństwa?
Powiedziałabym, że adekwatnie do swojej ceny. Słuchawki otrzymały dynamiczne przetworniki 6 mm, technologię Low Complexity Subband Codec (SBC), a ich pasmo przenoszenia to: 20 ~ 20000 Hz. Muzyka płynąca z nich jest czysta, wyraźna i całkiem głośna (słuchałam tak max. na 70%), ale też bez jakiś fajerwerków – wybitnej przestrzeni czy basów. Nie zauważyłam, aby coś trzeszczało w nich czy pojawiły się jakieś nadmiarowe nieczystości.
Z racji barku ANC, to trzeba mieć na uwadze, że będą do nas dochodzić wszystkie odgłosy z otoczenia. Co może być dosyć uciążliwe w bardzo głośnym środowisku np. komunikacja miejska, ulice miasta.
Analogicznie będzie w przypadku rozmowy np. przez telefon. Moi rozmówcy słyszeli mnie dobrze, podobnie ja ich jak byłam w domu, ale już przy ulicznych szumach, wietrze czy w komunikacji miejskiej dochodziły do drugiej strony nadmiarowe szumy.
Na koniec jeszcze bateria. Słuchawki pozwalają nam na ok. 9h stałego odtwarzania muzyki czy rozmowy. Etui pozwala na kolejne 19h. Czyli razem daje nam to ok. 28h. Tak przynajmniej deklaruje producent. Przyznam się, że nigdy nie słuchałam tak długo w jednym ciągu. 2h to tak max. Takim sposobem przez ostatnie 2 tygodnie ładowałam etui ze słuchawkami tylko raz. Dodam jeszcze, że diody na pudełku informują nas o poziomie naładowania baterii (4 diody to 100%, 3 diody – 75%, 2 diody – 50%, 1 dioda < 25%). Ładowanie odbywa się przez kabel USB C i twa ok. 1,5 h.


