Po otwarciu klapy komputera naszym oczom ukaże duży i bardzo czytelny ekran 16 cali Full View, który został otoczony bardzo wąskimi ramkami po bokach i minimalnie szerszymi na górze i dole. Co więcej na górnej ramce umieszczono lekko wysuniętą do góry wypustkę, w której umieszczono kamerkę. Szkoda tylko, że w dobie bardzo powszechnej już pracy zdalnej jest to tylko 720p HD. Spodziewałabym się tutaj odrobiny lepszej jakości już.
Programowanie kamery, podobnie jak w poprzedniku, otrzymało również funkcje AI. Mamy tutaj chociażby:
- Korekcję spojrzenia
- Wirtualne tło
- Śledzenie osoby w kadrze – kamerka podąża za nami, gdy mówimy. Stara się trzymać naszą twarz w kadrze, gdy przesuniemy się lekko do boku czy do tyłu. Oczywiście mówimy o zasięgu naszego biurka (kąt widzenia 88 stopni), a nie dużej salki konferencyjnej.
Tutaj warto jeszcze od razu wspomnieć o 2 mikrofonach, które umieszczono na przedniej krawędzi na dole, a które bardzo dobrze zbierają nasz głos podczas telekonferencji. Moi rozmówcy dobrze mnie słyszeli i bez żadnych pogłosów.

Wracając do ekranu, to testowany model otrzymał matrycę IPS bez panelu dotykowego o rozdzielczości 1920 x 1080 (FHD), 417 PPI, współczynniku proporcji 16:10 i szerokich kąta widzenia. Ekran, jak już wspomniałam wcześniej, możemy odchylić całkowicie na płasko, co może się przydać podczas różnych spotkań.
Be problemu możemy go sobie również podzielić na dwie przestrzenie np. w jednej przeglądarka, a w drugiej np. poczta. Przy takich proporcjach i wielkości jest to możliwe i nadal jest komfortowo. Można spokojnie delektować się dobrym filmem, pograć w dobrą grę czy po prostu pracować na dokumentach. W sumie pokusiłabym nawet o stwierdzenie, że w przypadku tak sporego ekranu nie potrzebujemy już dodatkowego monitora. A to może mieć znaczenie, gdy szukamy przestrzeni w swoim mieszkaniu na umieszczenie takowego sprzętu.
Test Huawei MateBook D16 2022 – spełnia moje potrzeby
Sam ekran jest bardzo czytelny, obraz jest wyraźny i pełny szczegółów ze dobrze odwzorowanymi kolorami. Pokrycie palety kolorów: 100% (sRGB), a współczynnik kontrastu: 1200 : 1. Ale nie jest to sprzęt dla twórców czy grafików. W przypadku pracy biurowej jak najbardziej będzie OK. Co więcej testowany model nie posiada błyszczącej matrycy, ale matową. To również może mieć spore znaczenie, gdy chcemy pracować np. na dworze. Jasność maksymalna sięga do 300 nitów, a odświeżanie ekranu jest na poziomie 60 Hz. I w sumie wszystko jest super, ale powoli chciałoby się już nieco więcej. Przy takiej wielkości można by się już pokusić o nieco lepsze odświeżanie (nawet przy pracy biurowej) oraz większą rozdzielczość.
Warto jeszcze dodać, że wyświetlacz MateBook otrzymał certyfikat ochrony wzroku TÜV Rheinland w zakresie ograniczenia szkodliwego niebieskiego światła oraz migotania obrazu (DC Dimming).
A i nie znajdziemy tutaj opcji odblokowania twarzą (Windows Hello), a jedynie czytnik linii papilarnych. Trochę szkoda.
Klawiatura w Huawei MateBook D16 2024 jest standardowa w układzie QWERTY z białym podświetleniem i niewielkim skokiem – 1,5 mm. Podobnie jak w poprzedniku mamy tutaj również dodatkowy panel numeryczny, który znamy ze standardowych klawiatur oraz 4 klawisze funkcyjne tuż nad nią (wywołanie kalkulatora, wywołanie wyszukiwarki, zminimalizowanie okienek czy wyłączenie kamery).
Generalnie wszystko jest super, tylko na początku trochę ciężko było mi się przestawić z tradycyjnej mniejszej klawiatury z laptopa 14 cali na tą dużą i nieco bardziej zagęszczoną z szesnastki. Zajęło mi chwilę, aby się przyzwyczaić i nie uderzać w klawisze obok 😀 W ostatecznym rozrachunku jednak taki układ bardzo ułatwia pracę na dokumentach czy Excelach. Po czasie nie miałam też problemów z napisaniem długich tekstów. Wszystko jednak to kwestia preferencji i przyzwyczajenia.
Obok klawiatury w górnej części umieszczono włącznik, z którym zintegrowano czytnik linii papilarnych. Zarówno Touchpad jak i czytnik linii papilarnych działał bez zarzutu. Co więcej taka integracja czytnika jest bardzo wygodna. Włączamy komputer i cyk bez żadnych dodatkowych ekranów logowania mamy po chwili przed sobą pulpit gotowy do pracy.
W Huawei MateBook D16 2024 znajdziemy również takie oprogramowanie jak HUAWEI PC Manager, który pozwala na aktualizowanie sterowników, monitorowanie obciążenia procesora czy obsługę komunikacji ze smartfonem.
Częścią Managera jest również Huawei Super Device, które pozwoli na:
- szybkie połączenie z urządzeniami z ekosystemu producenta,
- wykorzystanie tabletu MatePad jako dodatkowego monitora w trybie dublowania lub rozszerzenia
- uruchomienie aplikacji ze smartfonu Huawei bezpośrednio na ekranie notebooka (do 3 aplikacji jednocześnie
Ponadto możemy również przesyłać pliki między urządzeniami poprzez Huawei Hub. Zobaczcie jak to działa na filmie poniżej:
Ja korzystałam podczas testów z telefonu Huawei P60 Pro. Trzeba tylko pamiętać, aby telefon i urządzenie było połączone do tej samej sieci Wi-Fi oraz tego samego konta Huawei ID.
Ja korzystałam podczas testów z telefonu Huawei P60 Pro. Trzeba tylko pamiętać, aby telefon i urządzenie było połączone do tej samej sieci Wi-Fi oraz tego samego konta Huawei ID.
Testowany model otrzymał najmocniejsze podzespoły w serii. Na jego pokładzie znalazłam:
- Procesor: Intel Core i9-13900H
- 16 GB RAM LPDDR4x
- 1 TB SSD (M2)
- Intel® Wi-Fi 6 AX201, IEEE 802.11a/b/g/n/ac/ax, 160 MHz,
- Bluetooth 5.1
oraz baterię litowo-polimerową o pojemności 70 Wh (minimalnie mniejszą niż w poprzedniku)
Co mogę powiedzieć 😊. W biurowym środowisku laptop pracuje rewelacyjnie. Bez problemu możemy edytować pliki w Wordzie, Excelu czy nawet podjąć się drobnej obróbki filmów i zdjęć. Nie jest to sprzęt dla twórców czy graczy, ale też nie bałabym się na nim uruchomić mniej wymagających tytułów. Przez cały okres testów nie zauważyłam też jakiegoś spadku wydajności czy nadmiernego przegrzewania się. System chłodzenia radził sobie jak najbardziej OK. Wiatraczek też nie był jakoś specjalnie słyszalny. Zatem jest OK.
Do dyspozycji mamy również łączność bezprzewodową w postaci Wi-Fi 6 AX201, IEEE 802.11a/b/g/n/ac/ax, 160 MHz oraz Bluetooth 5.1. Zatem również tutaj nie ma powodu do większego narzekania.
Nie do końca jednak zgodzę się z producentem co do pracy na jednym ładowaniu. Laptop otrzymał baterię o pojemności 70 Wh, która ma wystarczyć na 15 h oglądania wideo czy 11 h pracy.
U mnie wyglądało to tak:
- 6-8h pracy biurowej przy jasności ekranu 50% i włączonym Wi-Fi (ale jak wiadomo praca biurowa, pracy biurowej nie równa – u mnie była to praca na arkuszach, drobnej grafice, mailach, krótka telekonferencja)
- Ok 12h odtwarzania filmu z dysku przy jasności ekranu 50%
- 6h odtwarzania filmu z platform streamingowych
- Przy bardzo intensywnym użytkowaniu – trochę pograłam, trochę obrobiłam większej ilości grafik, połączyłam z telefonem, poprzerzucałam zdjęcia itp. – i tak cyk po ok. 3h bateria krzyczy „jeść” ;/
Ładowanie jest na USB C wiec spokojnie możemy korzystać z jednej do laptopa oraz pozostałych urządzeń. Naładowanie do pełna trwa ok. 1,5 h z ładowarki dołączonej do zestawu – 65W.
Na pokładzie Huawei MateBook D16 2022 znajdziemy oczywiście Windows 11 Home, o którym chyba nie muszę się rozpisywać.
Poza nim na laptopie zostało również zainstalowane dedykowane oprogramowanie jakim jest PC Manager. PC Manager pozwala na aktualizowanie sterowników, monitorowanie obciążenia procesora czy obsługę komunikacji ze smartfonem.


