Czy szukasz torby, która pomieści i ochroni Twój sprzęt podczas podróży? Przeczytaj recenzję Thule Paramount Crossbody 14l w kolorze ciepłej zieleni, aby dowiedzieć się, dlaczego warto zainwestować w tę wytrzymałą i dobrze wykonaną torbę.

Od dłuższego czasu poszukiwałam torby, która pomieści i dobrze ochroni sprzęt, który testuję (laptopy, tablety, telefony, słuchawki itp.), a jednocześnie będzie na tyle wytrzymała i dobrze wykonana, że przetrwa każdą moją podróż. Wcześniej sama szyłam sobie różnego rodzaju torebki, ale jednak po kilku latach stwierdziłam, że potrzebują coś dużo mocniejszego. Niestety moja maszyna nie poradzi sobie z takim grubym materiałem.
I tak jakiś miesiąc temu w moje ręce trafiła torba przewieszana na ramię od Thule o pojemności 14l. Koszt takiej torby to 519 zł, a znajdziecie ją na stronie: https://www.thule.com
Otrzymałam ją w ramach współpracy barterowej, jednakże producent nie miał wpływu na treść mojej recenzji. Są to tylko i wyłącznie moje odczucia z użytkowania.
Firma Thule została założona w 1942 roku przez Erika Thulina, miłośnika otwartych przestrzeni, w głębokich lasach Småland w Szwecji. Od tego czasu firma koncentruje się na projektowaniu i rozwijaniu wysokiej jakości produktów, które mają nam pomóc przetransportować Nasz sprzęt nawet w najbardziej wymagających warunkach.

Producent mocno podkreśla, że jego produkty są poddawane ekstremalnym testom. Sprawdzają odporność na skrajnie wysokie i niskie temperatury, działanie wody i upadki z wysokości. Thule Test Program obejmuje ponad 25 standardów testowych Thule znacznie przekraczających aktualne wymagania ISO. W ramach testowania ich produktów są one używane przez Thule Crew, którzy są w stanie przetestować je w ekstremalnych warunkach.
Torba, która trafiła w moje ręce jest charakterystyczna dla Thule. Łączy w sobie minimalizm, elegancję i przede wszystkim trwałość i funkcjonalność. Dostępna jest w kolorze zielonym oraz czarnym. Zatem świetnie wpisze się zarówno w biznesowy styl (spokojnie możemy zabrać do pracy) jak i ten bardziej luźny – turystyczny. Możemy nosić ją przed sobą, na plecach czy z boku ciała. Tak jak komu wygodnie.
Ma to również swoją dodatkową zaletę, bo w bardziej zatłoczonych miejscach możemy mieć pełną kontrolę nad tym co dzieje się przy naszym bagażu. Przyznam, że podczas ostatniej podróży po Barcelonie bardzo mi się przydały takie różne opcje. Jak wsiadałam do metra czy poruszałam się w tłumie, to torba lądowała na przodzie, a gdy spacerowałam w luźniejszym środowisku, to umieszczałam ją na boku lub na plecach. W każdym przypadku była mega wygodna. Momentami tylko musiałam zmienić ramię, bo jednak długie podróże i ciężkie sprzęt powodowały drobne zmęczenie.
Wymiary torby to 45.0 x 17.5 x 27.0 cm, a waga to 0,7 kg. Zatem spokojnie pomieści w sobie laptopa o wymiarach max 23.0 x 1.5 x 33.0 cm (14 cali). O tablecie i kilku telefonach nawet nie muszę wspominać. Widać też, że producent mocno przyłożył się do swojego produktu i zadbał o najmniejsze szczegóły. Idąc po kolei.
Thule Paramount została wykonana z bardzo wytrzymałej tkaniny nylonowej 420D, która jest wodoodporna. Producent mocno podkreśla, że wodoodporne wykończenie zostało pozbawione szkodliwych związków PFC, co ma spore znaczenie w dzisiejszym świecie. Na spodzie umieszczono powlekany materiał bazowy, który zwiększa trwałość i odporność przy trudach codziennego użytkowania.
Wnętrze zostało tak zorganizowane i zabezpieczone odpowiednim wykończeniem, że możemy być spokojni o bezpieczeństwo naszego sprzętu. Do dyspozycji mamy tylną komorę, która została dodatkowo zabezpieczona miękką wkładką oraz przednią komorę z dodatkowymi kieszeniami na różnego rodzaju akcesoria czy karabińczyk na brelok z kluczami. Wewnętrzne kieszenie dodatkowo zabezpiecza siatka zapinana na zamek. Dzięki temu żadne drobne elementy nie będą latały nam po całej torbie.
Do głównej komory możemy dostać się na dwa sposoby. Zamek na tyle oraz zawijana część na górze, która dodatkowo chroni zawartość przed różnymi warunkami atmosferycznymi – np. deszcz.
Recenzja Alcolife Free – co dzieje się z organizmem kierowcy po spożyciu alkoholu?
Na przodzie znajdziemy jeszcze jedną kieszonkę, na większe przedmioty czy po prostu chusteczki, kremy i inne babskie przydasie 😊.
A i nie zapomnijmy jeszcze o jednej kieszeni, którą znajdziemy na tyle. Ta wnęka jest idealna na bardziej wartościowe rzeczy jak paszport, dokumenty czy pieniądze.
Ponadto znajdziemy na niej jeszcze kilka udogodnień w postaci dodatkowych szlufek, na które możemy zapiąć np. lampkę rowerową czy pas, dzięki któremu możemy zamocować torbę na walizce z kółkami. Przyznam, że ta opcja bardzo przydała mi się podczas podróży samolotem.
To co mi się najbardziej spodobało w tej torbie to, kwestia wykończeń. Mocne i dobrej jakości zamki, świetnie wykończone detale – zapinki, uchwyty itp. Znalazło się również miejsce na certyfikat bluesign®, który jest międzynarodowym poświadczeniem, że w firmie przestrzega się najwyższych standardów w zakresie ochrony pracowników, konsumentów i środowiska. Mała rzecz, ale mówiąca sporo o firmie. Dla świadomych kupujących może to mieć spore znaczenie.
I tak naprawdę uwagę mam tylko do jednej kwestii, a mianowicie zapięcia – haczyka, który przytrzymuje zwijaną górną część materiału. Pomimo, że przyciągałam pasek, to dosyć często mi się odpinał. Tutaj sugerowałabym dać karabińczyk zamiast haczyka.
Podsumowanie
Thule posiada w swojej ofercie sporo różnych toreb czy plecaków. Nie są to tanie produkty, ale warte swojej ceny. Czasami warto wydać odrobinę więcej, a otrzymać produkt, który będzie dobrze wykonany i przetrwa długie lata. A przynajmniej powinien, bo po miesiącu użytkowania ciężko powiedzieć jak torba będzie wyglądała za 5 lat. Nie mniej na szyciu i materiałach trochę się znam i po dogłębnym obejrzeniu torby wygląda, że będzie ze mną bardzo długo i przetrwa jeszcze nie jedną wyprawę w nieznane 😊.
Diana (Technosenior)



