Honor 200 Pro to nowoczesny smartfon, który wyróżnia się zarówno designem, jak i zaawansowanymi funkcjami fotograficznymi. Wyposażony w potrójny aparat oraz innowacyjne tryby portretowe, jest doskonałym wyborem dla miłośników fotografii. Ale czy to wszystko sprawia, że jest wart swojej ceny?
Zapraszam do szczegółowej recenzji, aby dowiedzieć się, jak sprawdza się w codziennym użytkowaniu.
Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Na początku wakacji HONOR ogłosił, że wprowadza na polski rynek kolejną serię smartfonów. Jest to seria Honor 200. Naszą opinię o najtańszym modelu możecie już od dłuższego czasu przeczytać w recenzji Test: Szukasz nowego smartfona? Honor 200 Lite może być strzałem w dziesiątkę!, a już dziś zapraszam Was do lektury naszej opinii na temat najdroższego z serii.
Honor 200 pro możemy zakupić w elektromarketach oraz u operatorów za 3499 zł. Do 15 sierpnia 2024 r. lub do wyczerpania zapasów możemy załapać się również na promocję, w której do telefonu dodatkowo dostaniemy smartwatch HONOR Watch 4 i słuchawki HONOR Earbuds X6.
Co go wyróżnia? Model ten otrzymał:
- potrójny aparat, w którego skład wchodzą: obiektyw szerokokątny 50 MP, teleobiektyw 50 MP oraz ultraszerokokątny 12 MP
- tryb portretowy HONOR AI, który wykorzystuje sztuczną inteligencję do poprawiania jakości wykonywanych portretów
- tryb portretowy Harcourt, który powstały przy współpracy z legendarnym, paryskim studiem fotograficznym
- wyświetlacz AMOLED 6,78 cala, który zyskał złote wyróżnienie DXOMARK za swoje funkcje ochrony oczu, takie jak Nature Tone 2.0 czy ultrawysoka częstotliwość ściemniania ekranu PWM 3840Hz
- procesor Snapdragon 8s Gen 3
- autorski system MagicOS 8.0, który powstał na bazie Androida 14
- pojemna bateria 5200 mAh oraz szybkie ładowanie przewodowe 100 W i bezprzewodowe 66 W
A jak telefon wypada w codziennym użytkowaniu? Zapraszam do recenzji
@technosenior Seria Honor 200 wkroczyła do Polski #premiera #unboxing #honor200
Budowa i użytkowanie
W przypadku nowej serii smartfonów producent również idzie z nowymi trendami i w opakowaniu znajdziemy tylko telefon, kluczyk do otwarcia szufladki na kartę SIM, folię naklejoną na ekranie, kabel USB A – USB C oraz standardową papierologię. Nie znalazłam w zestawie ładowarki ani etui. Niestety te dodatki musimy sobie zakupić sami i najczęściej nie jest to mały koszt.
Jeśli chodzi o wygląd to, nowy Honor 200 pro trochę wyróżnia się spośród aktualnych modeli na rynku. Wszystko za sprawą zaokrąglonej wyspy z aparatami umieszczonej w lewym górnym rogu oraz bardzo ładnej faktury szklanych plecków w białej wersji kolorystycznej. Producent określa to jako naturalny wygląd linii brzegowej… mi jednak przypomina to masę perłową, którą mieliśmy okazję zobaczyć już chociażby w Huawei P60 pro.
Nie mniej smartfon prezentuje się elegancko i może się podobać, a jedyne co psuje cały efekt, to plastikowa, błyszcząca ramka. W tej cenie powinna być metalowa, a dwa lepiej wyglądałaby jednak matowa. Dodam jeszcze, że tył i ekran posiadają zaokrąglone krawędzie, co nie każdemu może się podobać.
Obudowa smartfonu posiada ochronę IP65. Zatem większe zachlapanie czy pył nie powinien mu zaszkodzić. Z drugiej jednak strony w tej klasie cenowej spodziewałabym się już IP68.
Testowany model otrzymał zakrzywiony ekran AMOLED o wielkości 6,78 cala z rozdzielczością FHD+ (2700 × 1224 px, 437 ppi), jasnością maksymalną 4000 nitów, HDR10+, 1,07 miliardów kolorów i odświeżaniem 120 Hz. Ekran jest praktycznie bez ramkowy – minimalnie widoczny jest podbródek. Dwa aparaty umieszczono w niewielkiej pastylce na środku na górnej belce. Są to: obiektyw do selfie 50 Mpx oraz obiektyw do głębi 2 Mpx.
Wyświetlacz w telefonie prezentuje się świetnie chociaż mam wrażenie, że przy domyślnych ustawieniach kolory wpadają za bardzo w zimniejszą tonację. Zatem warto spojrzeć w ustawienia i dobrać parametry pod własne potrzeby. Możemy sterować tam jasnością, trybem kolorów, temperaturą barwową czy po prostu zmienić interfejs na tryb ciemny. Są też 2 funkcje ochrony wzroku: „Ochrona wzroku Oasis” oraz Tryb e-książki. Kolejną kwestią jest odświeżanie ekranu. Do dyspozycji mamy 3 tryby: Dynamiczna, Standardowa (60 Hz) oraz Wysoka (120 Hz).
Nie mniej wszystko na nim działa wzorowo, a dotyk nie zawodzi – spokojnie możemy też włączyć gesty zamiast dolnej belki z wirtualnymi przyciskami.
W wyświetlaczu znajdziemy również czytnik linii papilarnych, do którego też za bardzo nie mogę się przyczepić. No może mógłby być minimalnie wyżej, ale to już kwestia przyzwyczajenia. Do dyspozycji mamy również odblokowanie twarzą, ale pamiętajmy, że nie jest to jakaś super bezpieczna opcja zabezpieczenia naszych danych. Nie mniej lepsza taka niż żadna.
Wymiary Honor 200 pro to 163.3 x 75.2 x 8.2 mm, a waga to ok. 199 g (w tym bateria). Mimo swoich rozmiarów telefon dobrze wpasowuje się w dłoń. Warto jednak zadbać o etui, bo plecki są trochę śliskie.
Na bocznych krawędziach znajdziemy odpowiednio:
- Na dolnej krawędzi:
- Mikrofon
- Gniazdo USB typu C 2.0, OTG
- Głośnik – jeden ze stereo (drugi jest na górnej ramce)
- Szufladkę na kartę SIM (Dual SIM: Nano-SIM + Nano-SIM na wymianę z eSIM)
- Na lewej krawędzi: brak przycisków
- Na prawej krawędzi:
- Przyciski głośności
- Przycisk włącz/wyłącz
- Na górnej krawędzi:
- Głośnik – drugi ze stereo
- mikrofon do redukcji szumów
- Podczerwień (aplikację „Inteligentny pilot” znajdziemy w oprogramowaniu)
Niestety nie znajdziemy tutaj oddzielnego gniazda słuchawkowego Mini Jack 3,5 mm czy miejsca na dodatkową kartę pamięci. Mamy za to większą ilość pamięci wewnętrznej – 512 GB. Zatem spokojnie powinna nam wystarczyć. Jest też obsługiwana karta eSIM (na wymianę z fizyczną kartą SIM 2).
Model ten posiada głośniki stereo, które grają poprawnie w swojej klasie cenowej – czysto i donośnie chociaż bez większych basów. Są jednak 2 drobne minusy: dolny głośnik gra nieco głośniej niż ten na górze i przy głośności 100-200% słychać już spore nieczystości – dźwięk staje się mniej przyjazny dla ucha. Zatem do przesłuchiwania filmików na mediach społecznościowych czy rozmowy głośnomówiącej będzie ok, ale warto jednak pomyśleć też o słuchawkach, gdy chcemy bardziej delektować się muzyką.
Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeli się dobrze.


