Seria Redmi Note to synonim świetnego stosunku ceny do możliwości. Nowy Xiaomi Redmi Note 14 Pro 5G przyciąga uwagę ulepszonym designem, ekranem o jasności 3000 nitów oraz certyfikatem IP68. Ale czy zmiany względem Redmi Note 13 Pro 5G są na tyle istotne, by warto było dopłacić? Sprawdziliśmy to w naszym teście!
Test– przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Seria Redmi zyskała już rzeszę wiernych fanów. Są to niedrogie telefony, które zawsze potrafiły zaskoczyć jakością i funkcjami w swojej klasie cenowej. Za kwotę między 1-2,5 tys. zł można wybrać dla siebie bardzo przyzwoity smartfon, który będzie dobrze wykonany, łady, wydajny (oczywiście w swojej klasie), a nawet pozwoli zrobić całkiem przyzwoite zdjęcia. Osobiście najlepiej wspominam model Redmi Note 10 Pro. Minęło już ponad 4 lata od jego premiery, a nadal wspominam niesamowite zdjęcia macro, które powstały przy pomocy jego obiektywu macro 5 Mpx. Więcej takiego obiektywu już się nie doczekaliśmy w tej serii. Tyle ze wspomnień. Za nami jest już kolejna premiera. W tym roku do wyboru mamy, tradycyjnie już, kilka modeli. Są to:
- Redmi Note 14 Pro+ 5G od 2199 zł
- Redmi Note 14 Pro 5G od 1799 zł
- Redmi Note 14 Pro od 1499 zł
- Redmi Note 14 5G od 1499 zł
- Redmi Note 14 od 999 zł
W moje ręce trafił model Xiaomi Redmi Note 14 Pro 5G.

Co stracił, a co zyskał względem poprzednika? Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Nowy Xiaomi Redmi Note 14 pro 5G przede wszystkim zyskał nowy wygląd oraz lepszą ochronę:
- Certyfikat IP68 (IP54 – RN13Pro 5G)
- Szkło na ekranie -Gorilla Glass Victus 2 (Gorilla Glass Victus – RN13Pro 5G).
Plecki oraz ekran otrzymał lekko zagięte boki (poprzednik ma płaskie), a aparaty powędrowały na wyspę na środek. Całość zyskała eleganckiej symetrii. Do tego pojawiły się nowe kolory: czarny, lawendowy i zielony. Wersja czarna i zielona to plastik, a lawendowy to polimer sylikonowy (przypomina w dotyku skórkę). Ramki są plastikowe.
Osobiście podobają mi się obie wersje, ale to jak wiadomo kwestia gustu, a o tym dyskutować.
Wymiary nowego modelu to 162.3 x 74.4 x 8.4 mm, a waga to 190 g. Jest zatem minimalnie większy i cięższy od poprzednika (161.2 x 74.2 x 8 mm, 189 g.).
Warto tu jeszcze od razu wspomnieć, że Redmi Note 14 Pro 5G utracił gniazdo mini Jack 3,5 mm, co nie każdemu musi się podobać. Jeśli chodzi o głośniki stereo, to w obu przypadkach grają one bardzo przyzwoicie w swojej klasie cenowej.
Nie mam też uwag do biometrii czy łączności (rozmów). Mamy tutaj rozpoznawanie twarzą, czytnik linii papilarnych w ekranie, a łączność to w obu przypadkach sieć 5G.
Oba smartfony otrzymały wyświetlacz AMOLED 6,67 cala. Przy czym jak już wspomniałam wcześniej 13 pro 5G ma płaski ekran, a 14 pro 5G lekko zaokrąglony na krawędziach. Kolejna różnica, to jasność maksymalna. Nowy model osiąga do 3000 nitów (poprzednik to 1800 nitów). I na tym kończą się różnice. Oba modele obsługują rozdzielczość 1220 x 2712 pixels, 20:9 ratio (~446 ppi density), odświeżanie 120 Hz, Dolby Vision, Kontrast: 5 000 000:1 oraz posiadają certyfikaty:
- Certyfikat niskiej emisji niebieskiego światła TÜV Rheinland (rozwiązanie sprzętowe)
- Certyfikat zgodności z rytmem dobowym TÜV Rheinland
- Certyfikat braku efektu stroboskopowego TÜV Rheinland
W obu przypadkach ekran działa wzorowo w swojej klasie cenowej. Bez problemu możemy też dostosować parametry (kolor, jasność, odświeżanie, tryb ciemny, tryb czytania itp.) do swoich potrzeb.
A i jest jeszcze drobna różnica w aparacie. Xiaomi Redmi Note 14 pro 5G otrzymał obiektyw 20 MP, f/2.2, 25mm (wide), 1/4.0″, 0.7µm, a poprzednik 16 MP, f/2.4, (wide), 1/3.06″, 1.0µm.
Warto tutaj wspomnieć jeszcze o 2 kwestiach. W opakowaniu obu modeli znajdziemy dodatkowe etui, kabel do ładowania, kluczyk do otwarcia szufladki na kartę SIM (dual SIM – 2 x Nano SIM lub Nano Sim + eSIM , brak miejsca na dodatkową kartę pamięci) oraz standardową papierologię. W pudełku Redmi Note 13 pro 5G znajdziemy dodatkowo ładowarkę 67W. W nowej serii jej już nie znajdziemy, a co więcej smartfon nie obsługuje już 67 W, a tylko 45 W. Dlaczego taki regres? To już tylko producent wie.


