🔥 Test Samsung Galaxy S25 Edge – po co powstał ten model? Test supercienkiego flagowca z problemem

✍️ Samsung Galaxy S25 Edge to najnowszy, ale i najbardziej zagadkowy model w tegorocznej serii Galaxy S25. Z jednej strony mamy tu flagowe podzespoły, ekran AMOLED 120 Hz, obiektyw 200 MP z S25 Ultra i nowy procesor Snapdragon 8 Gen 4 Elite. Z drugiej – bardzo małą baterię 3900 mAh i brak teleobiektywu.

Czy supercienka obudowa (5,8 mm) i niska waga (163 g) to wystarczający powód, by wybrać właśnie ten smartfon za 5399 zł? Sprawdźmy, do kogo jest skierowany Galaxy S25 Edge i dlaczego jego obecność w serii może budzić wątpliwości.

Test bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Tegoroczna seria Samsung Galaxy S25 przyniosła nie dawno jeszcze jeden model, a mianowicie Samsung Galaxy S25 Edge i wiecie co ? …. mam z nim trochę problem. Nie dlatego, że to jest zły smartfon, ale nie do końca potrafię zrozumieć do kogo on jest skierowany.

📊Owszem jest to model z flagowymi podzespołami, któremu najbliżej jest do S25 plus (można go kupić od 3,5 tys. za wersję 12 GB + 256 GB  według Ceneo) i z obiektywem głównym takim jak w S25 ultra (można go kupić za niewiele ponad 4200 zł za wersję 12 GB + 256 GB według Ceneo ), ale z drugiej strony dostajemy bardzo małą baterię o pojemności zaledwie 3900 mAh z wolnym ładowaniem 25 W – przewodowo i 15 W bezprzewodowo oraz w aparatach brakuje modułu tele (W S52+ jest to x3).

Do tego cena tego modelu też nie jest niska. Możemy go zakupić w wariancie: 12 GB + 256 GB  za  5399 zł oraz  12 GB + 512 GB   za  5899 zł. Według cen podanych przez producenta.

I tak naprawdę można by na tym skończyć rozważania, bo o serii S25 powiedziano już w tym roku wiele, a nowy model tak naprawdę nie wnosi nic nowego, poza smuklejszym wyglądem – grubość 5,8 mm w najcieńszym miejscu. Nie mniej przyjrzyjmy mu się z bliska.

Wymiary S25 edge to: 158.2 x 75.6 x 5.8 mm, a waga to zaledwie 163 g. Jest bardzo smukłym i lekkim urządzeniem. To wyraźnie czuć jak weźmiemy go do ręki. Co więcej bardzo dobrze leży w dłoni i dobrze się go obsługuje nawet jedną ręką (chociaż mały nie jest – ekran 6,7 cala). Tutaj naprawdę ciężko się do tej kwestii przyczepić.

Szklany tył, ekran pokryty szkłem Corning Gorilla Glass Ceramic 2, metalowe ramki oraz IP68 tylko potwierdzają, że jest to flagowa półka.

📸To co jednak od razu pada w oczy to tylko dwa oczka aparatu na pleckach. Mamy tutaj wspomniany obiektyw główny 200 MP (f/1.7, 24mm (wide), 1/1.3″, 0.6µm, multi-directional PDAF, OIS) z S25 ultra oraz szeroki kąt 12 MP (f/2.2, 13mm (ultrawide), 1/2.55″, 1.4µm, PDAF). Nie mamy modułu tele, co w tej klasie smartfonu jest sporym brakiem. Powiedzmy sobie szczerze – mobilni fotografowie od razu spojrzą w kierunku S25 ultra, albo konkurencyjnych modeli. Na przodzie mamy ten sam obiektyw co w całej serii S25 czyli: 12 MP, f/2.2, 26mm (wide), 1/3.2″, 1.12µm, dual pixel PDAF.

W kwestii zdjęć, to są one zbliżone do tych z S25 ultra, chociaż mam wrażenie, że momentami nieco mniej szczegółowe. Kolory są nieprzesadzone, przyjemne dla oka o bardzo szerokim zakresie tonalnym. Nawet przy szarówce jest całkiem przyzwoicie. Przy zdjęciach nocnych spada szczegółowość, ale generalnie aparat ładnie wyciąga miejskie światło na pierwszy plan, a cały kadr nie jest nadmiernie rozjaśniony. W ciemniejszych miejscach i na niebie pojawiają się szumy, ale generalnie jest bardzo przyzwoicie.

Klasycznie Samsung dobrze sobie radzi z kolorami pomiędzy obiektywami i klasycznie też nie radzi sobie z macro i zbliżeniami. Tutaj zaczynają pojawiać się cyfrowe szumy, brak szczegółowości i generalnie zdjęcie nie jest za dobrej jakości. Za blisko też nie podejdziemy do obiektu, bo aparat zaczyna tracić ostrość.

Maksymalne przybliżenie to x10. Przy czym x2 to tak przyda się do portretów (smartfon łądnie rozmywa tło) czy nazwijmy to ”macro” (chociaż do prawdziwego macro to jeszcze daleko), a powyżej tego to już ciekawostka, bo mocno spada jakość zdjęć. Generalnie nie ma się co za bardzo tutaj więcej rozwodzić 😊. Po prostu zobaczcie przykładowe zdjęcia i sami zdecydujcie, czy ta jakość Wam odpowiada. A i filmy możemy nagrać w 8K@30fps, 4K@30/60/120fps, 1080p@30/60/120/240fps. Jakość jest typowa dla Samsunga z tej serii – zatem jest naprawdę dobrze.

To co lecimy z przykładowymi zdjęciami i filmami:

Wróżmy jeszcze do budowy. Na przodzie umieszczono ekran LTPO AMOLED 2X o wielkości 6,7 cala, 120Hz, HDR10+, 2600 nits (peak) , 1440 x 3120 pixels, 19.5:9 ratio (tutaj: ~513 ppi density), do którego ciężko się przyczepić. Jest świetny.

Nie mam też uwag co do głośników stereo (grają naprawdę dobrze – czysto, donośnie, dynamicznie) czy biometrii (czytnik linii papilarnych w ekranie czy odblokowanie twarzą działa poprawnie).  Podobnie jest z rozmowami oraz komunikacją po BT 5.4, WI-FI czy GPS i NFC.

Największą zmianą wewnątrz smartfona jest flagowy procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite z układem graficznym Adreno 830, który znajdziemy w całej serii Galaxy S25. Zastosowane układy to nie tylko zwiększona moc przetwarzania, która przyda się nie tylko podczas grania, robienia zdjęć, nagrywania filmów czy przetwarzania bardziej złożonych operacji w aplikacjach, ale też podczas używania różnych funkcji AI. Jest tego zatem całkiem sporo. Jeśli chodzi o wyniki benchmarków, to wygląda to następująco:

 

AnTuTu pokazało ponad 1,95 mln punktów. W codziennym użytkowaniu wszystko na tym smartfonie śmiga bez najmniejszej zadyszki. Taka moc wystarczy spokojnie na kilka lat użytkowania. Co ciekawe Samsung Galaxy S25 edge nigdy mi się nie przegrzał, a trochę się tego obawiałam. Nie wiem jak będzie przy dużo wyższej temperaturze w lato, ale przy aktualnej pogodzie i takim typowym użytkowaniu nie miałam z nim problemów. Widać jednak na testach wydajności, że moc spada nawet do 52%, co zapewne też ma wpływ na zarządzanie ciepłem i energią.

No i takim sposobem przechodzimy do najbardziej drażliwego tematu, a mianowicie bateria. No niestety, ale nie wygląda to dobrze. Na benchmarku może i działał prawie 19 h, ale w realnym działaniu % leciały w dół aż miło… a raczej nie miło. Przy bardzo intensywnym użytkowaniu praktycznie po kilku godzinach ciągłej pracy będziemy szukać ładowarki, przy mniejszym obciążeniu, ale nadal włączonych komunikacjach 5G, Wi-Fi, GPS, BT … ładowarki będziemy szukać w drugiej połowie dnia – 16-17… Do tego mamy tutaj dosyć wolne ładowanie 25 W przewodowo i 15 W bezprzewodowo.

Czy zatem jest rzecz, z którą jesteście wstanie funkcjonować? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. No chyba, że używacie smartfonu sporadycznie – więcej leży niż go używacie, to nawet i do kolejnego dnia spokojnie przetrzyma.

W kwestii oprogramowania, to nie będę się za bardzo rozpisywać, bo dosyć szczegółowo omawiałam nowe funkcje AI przy okazji testu Galaxy S25 Ultra. Zatem pozwolę sobie zaprosić do lektury Tutaj.

👉 Podsumowanie:

Jak już pisałam na wstępie Samsung Galaxy S25 edge, to smartfon który ciężko mi zarekomendować. Z jednej strony jest to bardzo ciekawy model ze względu na bardzo smukłą obudowę, ale niestety nie w tej cenie. Z drugiej strony widać, że producent dopracował model i włożył w niego flagowe podzespoły, ale powiedzmy sobie szczerze … spokojnie można było pomyśleć o mniej wydajnym procesorze, może o mniejszym rozmiarze ekranu i przez to zmniejszyć też tą zaporową cenę. Gracze raczej nie sięgną po ten model, mobilni fotografowie również nie, a jak dla kogoś zaletą będzie jego smukła obudowa, to też nie wykorzysta tej mocy, którą ten smartfon ma. A Wy co myślicie o tym modelu?

🎯 Dla kogo jest Samsung Galaxy S25 Edge?

Samsung Galaxy S25 Edge to smartfon dla użytkowników, którzy:

  • stawiają na design – cienka, elegancka obudowa, lekka konstrukcja i świetne materiały wykończenia,
  • potrzebują telefonu do codziennego użytkowania, ale nie obciążają go grami czy długimi sesjami fotograficznymi,
  • cenią kompaktowe wrażenia przy dużym ekranie,
  • są fanami Samsunga, ale niekoniecznie zależy im na wszystkich funkcjach Ultra lub Plus.

Nie jest to natomiast model:

  • dla graczy,
  • dla fanów mobilnej fotografii (brak teleobiektywu),
  • dla wymagających użytkowników pod względem baterii.

Diana (Technosenior)

Test własny: Samsung Galaxy S25 Edge dostarczony został przez Samsung dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej