🤖Robot z ramieniem jak z filmu sci-fi? – Testujemy Roborock Saros Z70

📝 Roborock Saros Z70 to pierwszy na świecie masowo produkowany robot sprzątający z mechanicznym ramieniem, który nie tylko odkurza i mopuje, ale również… podnosi napotkane przedmioty. Skarpetka, kapcie, papierki – to już nie problem, a nieoczekiwany bonus w codziennym sprzątaniu.

Testowaliśmy go przez ponad miesiąc w realnych warunkach. Jak sobie radzi? Czy warto wydać ponad 7 tys. zł na ten kosmiczny sprzęt? Odpowiadamy w tej recenzji, pokazując go także w akcji na filmie.

Test – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Roborock zaskoczył nas w tym roku wieloma ciekawymi urządzeniami, ale ten model wskoczył na kolejny poziom. Roborock Saros Z70 ultra, bo o nim mowa, to robot, który nie tylko skutecznie odkurza i mopuje, ale również podnosi i sortuje mniejsze przedmioty (skarpetki, klapki, papierki itp.), które napotka na swojej przeszkodzie podczas sprzątania.

📦To pierwszy na świecie masowo produkowany robot odkurzający z tego typu ramieniem. I przyznam się Wam bez bicia, że na początku traktowałam to trochę jak prototyp, ciekawostkę, która może zawita do naszych domów za kilka lat. Roborock mocno mnie zaskoczył tym, że jest to gotowy produkt, który w momencie pisania tej recenzji jest już w naszych sklepach. Co prawda nie jest tani, ale tego można było się spodziewać. Aktualna cena to 7299 zł.

👣Roborock Saros Z70 sprząta już w moim mieszkaniu z dobry miesiąc (na przemian z innymi robotami, których ostatnio sporo trafia do mnie na testy 😊). Jak się u mnie sprawdza? Zapraszam na krótkie wprowadzenie, a następnie film, w którym zobaczycie go w akcji.

Jak pominiemy kwestię ramienia, to  Saros Z70, to nic innego jak testowany niedawno Roborock Saros 10R z drobną różnicą. Pod spodem znajdziemy nieco inną szczotkę główną. W 10R jest to szczotka DuoDivide, która składa się z dwóch wałków o krótkim włosiu i spiralnych łopatkach, które sprawnie kierują włosy w stronę centralnego otworu pojemnika na kurz.

🔧W Z70 jest to rolka FreeFlow, która również bardzo skutecznie niweluje problem owijania się włosów i sierści zwierząt domowych na wałkach, eliminując konieczność ich czyszczenia. Gdybym miała się kierować wyborem tej szczotki, to w sumie ciężko stwierdzić, która jest lepsza, gdyż w obu przypadkach robot radził sobie świetnie z moimi długimi włosami i sierścią kota.

Poza tym Roborock Saros Z70 ultra (analogicznie jak Saros 10R) otrzymał:

  • Bardzo smukłą obudowę z wysokością, która pozwala wjechać pod meble o przestrzeni powyżej 7,98 cm.
  • zaawansowany system StarSight™ 2.0, który odpowiada za poruszanie się robota i unikanie przeszkód. W momencie jak 10R był u mnie na testach, to był to jeszcze młody system, który wymagał kilku aktualizacji. W Z70 widać, że producent odrobił zadanie domowe i robot naprawdę skutecznie porusza się po powierzchni mieszkania unikając przeszkód. Czasami jeszcze zdarzy mu się stuknąć zderzakiem lub najechać na bardziej płaską przeszkodę, ale działa to już znacznie lepiej niż w momencie debiutu tego systemu. Jak to działa? Jest to połączenie półprzewodnikowego czujnika LiDAR z dwoma nadajnikami, kamerą RGB i technologią VertiBeam™, która wykorzystuje pionowe światło strukturalne do analizy przestrzeni w czasie rzeczywistym. W efekcie, przy wsparciu AI, robot potrafi zidentyfikować ponad 100 różnych przedmiotów – w tym nawet przewody o grubości zaledwie 3 mm – i skutecznie je omijać, docierając przy tym do wszystkich narożników i wąskich szczelin.
  • wbudowaną kamera na zderzaku z przodu (druga jest w ramieniu, ale ta służy tylko robotowi), która pozwala na zrobienie zdjęcia napotkanej przeszkody czy naszego zwierzaka, ale również możemy ją uruchomić, aby podejrzeć co dzieje się w domu, a nawet przemówić do naszego zwierzaka 😊.
  • system AdaptiLift dzięki, któremu robot z łatwością pokonuje przeszkody do 4 cm wysokości, w tym progi czy meble o nogach w kształcie litery u. Koła unoszą się niezależnie, a robot samodzielnie dostosowuje strategię przejazdu, zapamiętując układ mieszkania.
  • moc ssania na poziomie 22 000 Pa, co pozwala usuwać nawet głęboko osadzony brud z twardych podłóg, wykładzin i dywanów.
  • boczną szczotkę FlexiArm Riser, która została wyposażona w spiralnie zakrzywione ramiona, elastyczną przegrodę oraz automatyczny mechanizm unoszący, dzięki czemu skutecznie kieruje zanieczyszczenia zebrane z podłogi wprost do wlotu ssącego.
  • automatycznie odczepiane mopy obrotowe – W momencie, gdy robot tylko odkurza, to mopy są zostawiane w stacji. Oczywiście jeden z mopów również się wysuwa , co pozwala na skuteczniejsze czyszczenie krawędzi i rogów.
  • stację dokującą 4.0, dzięki której robot samodzielnie napełnia zbiornik ciepłą wodą, odłącza i myje mopy w temperaturze 80 stopni C, suszy je ciepłym powietrzem, dozuje detergent, a także opróżnia pojemnik na kurz. Co więcej, system potrafi rozpoznać poziom zabrudzenia i automatycznie dostosować intensywność sprzątania. Stacja czyści się również wodą w temperaturze 80 stopni C.
  • asystenta głosowego (w języku angielskim).
  • wsparcie przez AI – wystarczy w aplikacji wybrać tryb Roborock SmartPlan, a robot automatycznie określi swoje ustawienia na podstawie historii sprzątania i dotychczasowych analiz otoczenia wykonanych przez AI – np. zwiększa moc ssania i ilość wody w obszarach wymagających dodatkowej uwagi, a zmniejsza np. w godzinach, w których ma nie przeszkadzać. Czyści też dodatkowo mopy po pracy w łazience czy kuchni.

Robotem zarządzamy oczywiście z aplikacji Roborock, którą bardzo szczegółowo pokazywałam przy okazji testów Roborock Qrevo Curv.

Nowy element to tak naprawdę sekcja dotycząca ustawień ramienia, możliwość ręcznego sterowania ramieniem czy informacje na mapie o elementach, do zebrania i możliwością wysłania robota do tego elementu, aby go zebrał. Szczegóły zobaczycie na filmie.

O ile opisane wyżej technologie nie są już niczym dziwnym czy zaskakującym, o tyle najbardziej interesującym elementem jest nowe ramię (innowacyjny systemem OmniGrip), które pozwala na zebranie drobniejszych przeszkód jak np. zwinięte papierki, skarpetki, kapcie, klapki, zabawki itp. Na dzień dzisiejszy nie jest to jakiś duży zestaw przedmiotów, ale producent obiecuje, że ich baza będzie się powiększać. Generalnie nie mogą to być przedmioty cięższe niż 300 gramów.

Jak to działa? Robot podczas sprzątania rozpoznaje przedmioty i oznacza je na mapie. Jeżeli jest to przedmiot, który spełnia kryteria podniesienia (wspomniane wcześniej np. papierki czy kapcie), to otwiera ramie, podnosi przedmiot i przenosi go do odpowiedniej strefy – buty do strefy dla butów, a pozostałe elementy do dedykowanego pojemnika.

🧺Wcześniej musimy jednak ustawić miejsce, gdzie ma odkładać przedmioty oraz aktywować ramię w aplikacji. Tam też możemy wybrać kilka parametrów, które wskażą robotowi jak się zachować po odnalezieniu przedmiotu kwalifikującego się do przeniesienia. Np. przenieść na wysprzątane miejsce czy zanieść do wyznaczonej strefy.

🧽I zapewne nurtuje Was pytanie czy robot radzi sobie wzorowo z wszystkimi napotkanymi przedmiotami spełniającymi kryteria podniesienia? Skłamałabym jeżeli powiedziałabym, że tak. Widać, że jest to jeszcze nowa technologia i musi się jeszcze sporo nauczyć, więc pewnie czeka nas trochę aktualizacji. Generalnie, gdy robot napotkał zwinięty papierek, klapka czy skarpetkę, to często prawidłowo rozpoznał przedmiot i go przeniósł. Nie zawsze jednak we właściwe miejsce. Zdarzało mu się, że klapka zaniósł do pudełka, a nie do strefy na buty, czy podniósł skarpetkę, pokręcił się i odłożył w dowolnym miejscu.

W przypadku zabawki ciekawe było to, że raz ją podniósł bez problemu, a raz ogon uznał za kabel, którego nie powinien ruszać. Z jednej strony OK, bo jakby zaczął szarpać się z kablami, to mogłoby się to różnie skończyć, ale z drugiej strony, warto by się douczył, że sznurek w zabawce, to jednak nie kabel. Gdy próbował podnieść przedmioty płaskie np. szmatkę, to nie zawsze udawało mu się go złapać, gdy szmatka była trochę zwinięta, to już podniósł bez problemu. Z klapkiem też mu się zdarzyło, że go zostawił, bo nie miał możliwości chwycenia – po prostu podszedł sobie do niego ze złej strony.

Raz też podniósł klapek, przeniósł do pudełka i w momencie zrzutu się przyblokował. Wtedy trzeba odsunąć robota od przeszkody i dalej już sobie poradzi. To też pokazuje, że jednak całkowity brak nadzoru może nie do końca być ok.

Mega frajdę przynosi też ręczne sterowanie. Wiem, że powiecie mi „ale szybciej tą przeszkodę podniosę ręcznie niż sterując ramieniem z aplikacji”, ale też nie na wszystko trzeba patrzeć tak zero jedynkowo . Można np. wykorzystać robota do zabawy z pupilem czy rodzinnych zawodów 😀 Kto szybciej posprząta rozrzucone przeszkody hihih. Gwarantuje Wam, że młodsze pokolenie będzie zachwycone. Zresztą nie tylko młodsze.

Tyle z technikali i rozważań. Zapraszam również na film:

💡Podsumowanie

Jak każda nowa technologia, również ta w Roborock Saros Z70 wzbudza dużo emocji. Tym bardziej, że sprzęt nie jest tani, ale nie od dzisiaj wiadomo, że każde przełomowe rozwiązania zaczynają się właśnie od takich urządzeń. Nie do końca doskonałych, nie tanich, ale każdy zawsze będzie je pamiętał i wracał do nich porównując z następnymi modelami. Saros Z70 wprowadza właśnie taką technologię – dziś jest to ramię, za parę lat może będzie to robot jak z filmów, które znamy i lubimy. Powiem Wam, że bardzo lubię testować takie sprzęty i ich używać.

Miło się patrzy jak z każdym rokiem technologia jest coraz bliżej człowieka. Szczególnie taka, która pozwala na wyręczenie nas w czynnościach, które nie zawsze lubimy. Z dużym zaciekawieniem będę patrzeć na to jak będzie się rozwijać oprogramowanie i możliwości takiego urządzenia.

Czy warto go kupić? Roborock Saros Z70 jest bardzo dopracowanym i zaawansowanym robotem, który na pewno świetnie sprawdzi się podczas codziennego sprzątania w Waszym domu czy mieszkaniu. Robot wysprząta niemalże każde zakamarki (nawet w przestrzeni pod meblami o wysokości powyżej 7,98 cm), dobrze radzi sobie z niewysokimi chodnikami i dywanami, precyzyjnie mopuje i wysprząta krawędzie czy rogi, zadba o to aby zebrane kurze i brudy trafiły do worka do stacji, a na koniec wyczyści mopy i stację w wysokiej temperaturze (80 stopni C).

Ma też miejsce na detergent, a gdy tylko odkurza, to zostawia mopy w stacji. Mało? Do tego przy okazji zbierze drobniejsze przeszkody. A i możemy też potraktować go jako naszego domowego strażnika monitorując mieszkanie przez kamerę.

Zatem ponawiając pytanie czy warto go kupić? To już odpowiedź zostawię Wam. Na pewno taki sprzęt będzie wzbudzał zainteresowanie wśród znajomych i nie tylko. Mieszkanie również dobrze wysprząta, a to najważniejsze.

🎯 Dla kogo jest Roborock Saros Z70?

  • Dla osób, które cenią maksymalną automatyzację sprzątania – Saros Z70 to jeden z najbardziej zaawansowanych robotów na rynku.
  • Dla właścicieli zwierząt – system FreeFlow świetnie radzi sobie z sierścią, a kamery pozwalają mieć oko na pupila.
  • Dla tych, którzy mają w domu dzieci i bałagan w postaci skarpetek, papierków czy zabawek – ramię OmniGrip to rewolucja w tej kategorii.
  • Dla fanów nowinek technologicznych i AI w praktyce – Saros Z70 Ultra korzysta z inteligentnego systemu SmartPlan, Vision AI, kamery i mapowania 3D.
  • Dla osób z wysokimi wymaganiami i budżetem – sprzęt kosztuje niemało, ale oferuje kompletny system sprzątania z zaawansowaną stacją 4.0.

Diana (Technosenior)

Test własny: robot sprzątający Roborock Saros Z70 dostarczone zostały przez Roborock dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Techno Senior Poleca Maly Kobieta Technosenior

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej