🎥POCO F7 Ultra pojawił się cicho, ale specyfikacją krzyczy „flagowiec”! Snapdragon 8 Elite, AMOLED WQHD+ z Dolby Vision, ładowanie 120 W i komplet nowoczesnych modułów to coś, czego jeszcze niedawno nie mieliśmy w telefonach do 3000 zł. Ale czy na pewno wszystko gra? Jak spisują się aparaty? Czy brak eSIM i grzanie się w grach to przysłowiowa łyżka dziegciu?
Sprawdziłam POCO F7 Ultra z każdej strony, żeby odpowiedzieć na pytanie: czy warto go kupić w 2025 roku?
Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Premiera POCO F7 ultra jakoś w tym roku przemknęła mi przed oczami. Głównie dlatego, że byłam w tym czasie na urlopie w Chinach i odcięłam się trochę od świata nowinek i premier. Później przyszły kolejne premiery innych marek i szał testów sprawił, że jakoś zapomniałam o tym modelu. Ostatnio jednak wpadł w moje ręce i postanowiłam mu się przyjrzeć nieco bliżej. Jakby nie było telefon za ok. 3 tys. zł to już pretendent do flagowca, a jednocześnie nadal posiada wiele kompromisów. Szczególnie w obrębie aparatów fotograficznych. A jak jest tutaj? Czy smartfon za połowę ceny flagowca może stać się obiektem westchnień użytkowników? Sprawdziłam to…
POCO F7 ultra otrzymał bardzo dobrze wyglądającą specyfikację. Spójrzmy na najważniejsze parametry. Są to:
- Przód: szkło Shield Glass, tył – szkło w kolorze żółtym lub czarnym, aluminiowa ramka
- Certyfikat IP68, ochrona na kurz i wodę
- Ekran AMOLED 6,67 cala, WQHD+ 1440 x 3200 px, 20:9 , ~526 ppi , 68 miliardów kolorów, 120Hz, 3840Hz PWM, Dolby Vision, HDR10+, 1800 nitów (HBM), 3200 nitów (szczytowa jasność)
- Processor Qualcomm SM8750-AB Snapdragon 8 Elite (3 nm) z GPU Adreno 830, 16 GB RAM LPDDR5X + 512 GB UFS 4.1 na pliki bez dodatkowego slotu na kartę pamięci micro SD.
- Bateria 5300 mAh (typ), Ładowanie przewodowe 120 W, bezprzewodowe 50 W
- Łączność:
- 5G, Dwie karty SIM (nano SIM + nano SIM), brak eSIM
- Wi-Fi 7/ Wi-Fi 6/ Wi-Fi 5/ Wi-Fi 4 oraz 802.11a/b/g
- Bluetooth 6.0, A2DP, LE, aptX HD, aptX Adaptive, aptX Lossless, LHDC 5
- NFC
- GPS (L1+L5), GLONASS (G1), BDS (B1I+B1c+B2a), GALILEO (E1+E5a), QZSS (L1+L5), NavIC (L5)
- Głośniki stereofoniczne | Układ 3 mikrofonów, Certyfikacja Hi-Res & Hi-Res Audio Wireless, Dolby Atmos
- Android 15, Xiaomi HyperOS 2
- Aparaty:
- 50 MP, f/1.6, 24mm (wide), 1/1.55″, 1.0µm, multi-directional PDAF, OIS
- 50 MP, f/2.0, 60mm (telephoto), 1/2.76″, 0.64µm, multi-directional PDAF (10cm – ∞), OIS, 2.5x optical zoom
- 32 MP, f/2.2, 15mm, 120˚ (ultrawide), 1/3.42″, 0.64µm
- Selfie: 32 MP, f/2.0, 24mm, (wide), 1/3.42″, 0.64µm

W opakowaniu znajdziemy:
- Telefon
- Przewód USB typu C
- Igiełka do wysuwania karty SIM
- Etui ochronne
- Skrócona instrukcja obsługi i karta gwarancyjna
- Informacje o bezpieczeństwie
W moim pudełku testowym była jeszcze ładowarka, ale w opakowaniu sklepowym jej nie ma.
Budowa i użytkowanie
POCO F7 ultra to bardzo dobrze wykonany smartfon o wymiarach 160.3 x 75 x 8.4 mm i wadze 212 g. Na przodzie znajdziemy ekran AMOLED 6,67 cala przykryty szkłem Shield Glass, na tyle umieszczono również szkło w kolorze żółtym lub czarnym, a wszystko to połączono aluminiową ramką. Model ten otrzymał również certyfikat IP68, co w tej klasie cenowej powinno już być standardem, a nie czymś do chwalenia się.
Aparaty umieszczono trochę w dziwny sposób – kółeczko w lewym górnym rogu wygląda dla mnie trochę dziwnie. Przy takiej wyspie raczej oczekiwałabym zachowanie symetrii na środku, ale to tylko moje zdanie. Wiadomo gusta są różne. Za to kolor żółty mega fajnie wygląda na nim. Szkoda tylko, że etui jest czarne, bo jak go założymy to cały urok pryska. Wyspa tradycyjnie wystaje.

Na przodzie mamy świetny ekran AMOLED o wielkości 6,67 cala z rozdzielczością WQHD+ (1440 x 3200 px, ~526 ppi , 68 miliardów kolorów), w proporcjach 20:9 , odświeżaniem 120Hz (3840Hz PWM) i jasnością szczytową 3200 nitów (1800 nitów (HBM)). Jest też obsługa HDR10+ oraz Dolby Vision. Dla ochrony wzroku smartfon posiada też odpowiednie certyfikaty: Certyfikaty: TÜV Rheinland Low Blue Light (Hardware Solution), TÜV Rheinland Flicker Free Certification i TÜV Rheinland Circadian Friendly Certification. Wszystko na tym smartfonie wygląda świetnie, animacje są płynne, a dotyk działa rewelacyjnie – do gier na pewno będzie to świetny wybór, ale i nie tylko.
Oczywiście jest też biometria: ultradźwiękowy czytnik palców w wyświetlaczu oraz rozpoznawanie twarzy przy użyciu SI. Obie metody spisują się jak najbardziej poprawnie.
Na obudowie znajdziemy:
- Przyciski: ON/OFF, głośności
- Głośniki stereofoniczne | Układ 3 mikrofonów, Certyfikacja Hi-Res & Hi-Res Audio Wireless, Dolby Atmos
- Złącze USB C z OTG
Nie ma podczerwieni, którą znamy z telefonów Xiaomi. Zatem pilota sobie nie zastąpimy telefonem. Nie ma też złącza mini Jack 3,5 mm czy dodatkowego slotu na kartę pamięci.
Głośniki grają bardzo dobrze w swojej klasie cenowej więc spokojnie możemy używać ich do gier czy filmików na mediach społecznościowych. Jak potrzebujemy większych doznań muzycznych, to możemy podłączyć słuchawki po Bluetooth 6.0.

🎮Skoro ma to być pogromca flagowców, to nie można było się spodziewać niczego innego jak flagowych podzespołów. I tak też jest. POCO F7 ultra otrzymał bardzo mocne wnętrze. Są to:
- Flagowy processor Qualcomm SM8750-AB Snapdragon 8 Elite (3 nm) z GPU Adreno 830,
- 16 GB RAM LPDDR5X + 512 GB UFS 4.1 na pliki bez dodatkowego slotu na kartę pamięci micro SD.
- Bateria 5300 mAh (typ), Ładowanie przewodowe 120 W, bezprzewodowe 50 W
- Łączność:
- 5G, Dwie karty SIM (nano SIM + nano SIM), brak eSIM
- Wi-Fi 7/ Wi-Fi 6/ Wi-Fi 5/ Wi-Fi 4 oraz 802.11a/b/g
- Bluetooth 6.0, A2DP, LE, aptX HD, aptX Adaptive, aptX Lossless, LHDC 5
- NFC
- GPS (L1+L5), GLONASS (G1), BDS (B1I+B1c+B2a), GALILEO (E1+E5a), QZSS (L1+L5), NavIC (L5)
- Czujnik zbliżeniowy | Czujnik światła otoczenia | Akcelerometr | Kompas elektroniczny | Żyroskop | Emiter podczerwieni | Czujnik migotania
- Liniowy silnik wibracyjny osi X
- Android 15, Xiaomi HyperOS 2
Procesora już chyba nie musze nikomu przedstawiać. Wszystko na tym smartfonie śmiga bez najmniejszej zadyszki. Możemy spokojnie pograć w bardziej zaawansowane gry i używać bardziej wymagające aplikacje. Animacje są płynne, a i też nie miałam jakiś dziwnych problemów z samym systemem i nakładką. Wiadomo 2 tygodnie to trochę krótko by wyłapać możliwe błędy, które mogą pojawić się przy znacznie dłuższym użytkowaniu, ale powiedzmy sobie szczerze… przy takich parametrach ciężko jest doszukiwać się ich na siłę. W teście AnTuTu otrzymał ponad 2,49 mln punktów.
Czy POCO F7 ultra się grzeje? Tak i przy takiej mocy to nie jest niczym dziwnym. Oczywiście przy codziennym użytkowaniu nie miałam jakiś większych problemów z temperaturą, ale już przy intensywnym graniu czuć bardzo wyraźne ciepło. W benchmarku otrzymała temperaturę na poziomie 54 stopni. To sporo. Jednak nigdy mi się nie zdarzyło, aby telefon sam się wyłączył, ale fala upałów jest dopiero przed nami więc tutaj jeszcze wszystko może się zdarzyć.
Mamy tutaj też praktycznie komplet modułów łączności i to całkiem nowych jak BT 6.0 czy Wi-Fi 7. W kwestii działania tych modułów również nie mogę złego słowa powiedzieć. Podobnie jak w przypadku GPS-a czy sieci 5G. Rozmowy wypadają jak najbardziej OK i podobnie jest z zasięgiem. Smartfon nie gubił sieci tam, gdzie nie powinien. Jedyny minus to taki, że nie ma obsługi karty eSIM. W dobie różnych podróży po świecie, to jest to bardzo przydatna rzecz. Nie raz już uruchamiałam dodatkową kartę eSIM, aby móc swobodnie korzystać z Internetu poza Europą. Tutaj niestety trzeba zabrać ze sobą drugi telefon. Trochę szkoda.
A i zapomniałabym 😊. POCO F7 Ultra otrzymał też bardzo bogaty zestaw narzędzi AI. Zarówno w obrębie komunikacji (tłumaczenia, wsparcie w pisaniu itp.) jak i rozrywki (edycja zdjęć itp.). Funkcje te poznaliśmy już przy okazji np. Xiaomi 14T / Xiaomi 14T pro więc nie będę się już powtarzać.
⚡Jeśli chodzi o baterię, to nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Smartfon otrzymał ogniwo o pojemności 5300 mAh (typ) oraz szybkie ładowanie przewodowe 120 W. To co na pewno ucieszy wiele osób, to jest ładowanie bezprzewodowe 50 W. W sumie POCO F7 ultra nie odbiega tutaj od jakiś dzisiejszych standardów: dzień pracy takiej standardowe, a z pół dnia intensywnej zabawy to teraz nie jest niczym dziwnym. Chociaż widać, ze niektórzy producenci już próbują coś działać w tym kierunku i pojawiają się telefony ze znacznie większym ogniwem, które wystarczają na znacznie dłużej zabawy. Przy sporadycznym użytkowaniu jest możliwa praca na jednym ładowaniu przez ok. 1,5-2 dni. Zatem drogie POCO jest tutaj pole do doskonalenia.
📸Na koniec oczywiście aparaty. POCO F7 ultra otrzymał:
- 50 MP, f/1.6, 24mm (wide), 1/1.55″, 1.0µm, multi-directional PDAF, OIS
- 50 MP, f/2.0, 60mm (telephoto), 1/2.76″, 0.64µm, multi-directional PDAF (10cm – ∞), OIS, 2.5x optical zoom
- 32 MP, f/2.2, 15mm, 120˚ (ultrawide), 1/3.42″, 0.64µm
- Selfie: 32 MP, f/2.0, 24mm, (wide), 1/3.42″, 0.64µm

I wiecie co mnie najbardziej ucieszyło w tym zestawie? Brak biednego oczka macro 2 Mpx oraz szerokiego kąta 8 Mpx, a w tej półce cenowej jeszcze nadal potrafią się pojawić. Powiedziałabym, że na dzień dzisiejszy jest to taki zestaw pomiędzy Xiaomi 15, a Xiaomi 14T pro, czyli całkiem dobry zestaw w swojej klasie cenowej. To czego mi najbardziej brakowało w 14T pro/14T zostało naprawione w POCO F7 ultra. Mówię tutaj o zdjęciach macro (z zooma) i te z bliższej odległości. Możemy złapać robaczki całkiem blisko i to nawet w ruchu (latające pszczółki). Oczywiście nie jest to tak blisko jak niektóre dużo droższe modele, ale też jest naprawdę dobrze. Nie próbuję też w żadne sposób porównywać tego telefonu z Xiaomi 15 ultra, to to jest różnica w kwocie x2, więc też tak nie możemy na to patrzeć… pomimo dopisku ultra.
Generalnie przy ładnej pogodzie możemy otrzymać bardzo dobrej jakości zdjęcia z szerokim zakresem kolorów chociaż z lekko podsyconymi kolorami. Nie jest to jednak w żaden sposób agresywne podbicie jak bywało w modelach wcześniejszych POCO czy Xiaomi. Kolorystyka jest na tyle przyjemna, że można spokojnie użyć zdjęcia na swoich mediach społecznościowych i to bez żadnej dodatkowej obróbki. Chociaż spokojnie można też im nadać własnego stylu kolorystycznego i nadal będą bardzo dobrej jakości. Trochę widać zmianę kolorów pomiędzy obiektywami, ale też nie jest to jakieś mocno rażące. Jakość spada przy słabszym oświetleniu. Szczególnie widać to na szerokim kącie – słabsze oświetlenie czy noc nie do końca mu służy.
Zoom x2,5 dobrze się spisuje, a przy ładnej pogodzie możemy nawet wykorzystać zoom cyfrowy do tak x5. Na pewno dobrze spisze się przy zdjęciach macro. Nie zawsze jednak jest idealnie. Smartfon potrafi prześwietlić zdjęcie, gdy ma trudniejsze warunki i w nocy też mam wrażenie, że trochę za bardzo rozjaśnia. Fakt, ze teraz są jasne noce, ale moje nocne zdjęcia bardziej przypominają dzień niż noc, a wierzcie mi wcale tak jasno nie było. Tryb portretowy również wygląda OK, chociaż widać miejscami, ze odcięcie nie jest takie naturalne – np. włosy zbyt mocno wygładzone przy krawędzi co daje trochę takie wrażenie jakby osoba była wklejona w tło. Selfie też jest OK. Poniżej kilka przykładowych zdjęć:
Jeśli chodzi o filmy to możemy nagrać je w następujących rozdzielczościach:
- z tylnej kamery: 8K@24fps, 4K@24/30/60fps, 1080p@30/60/120/240/960fps, 720p@1920fps, gyro-EIS
- z przedniej kamery: 1080p@30/60fps, gyro-EIS
Jeśli chodzi o filmy, to jak najbardziej wyglądają ok. Zarówno pod kątem kolorystycznym jak i jakościowym. Aparat szybko łapie ostrość przy zmianach planu, a jedyne co mi się nie do końca podoba to szarpanie przy zmianie zoomu czy obiektywu. Nie jest takie płynne, co zaburza trochę odbiór oglądanego filmu. Zresztą zobaczcie sami:
🧩Podsumowanie
POCO F7 ultra to smartfon z aspiracjami do flagowca, ale w cenie o połowę niższą. Za 2,8 tys. zł otrzymujemy bardzo dobry sprzęt z flagowym wnętrzem, świetnym ekranem i z kilkoma kompromisami/wadami. Brakuje eSIM, bateria mogłaby być większa, potrafi się mocno zagrzać przy bardziej intensywnym użytkowaniu, a aparaty nie są flagowe pomimo dopisku ultra (np. zdjęcia przy słabszym świetle oraz w nocy – szczególnie z szerokiego kąta, portrety, zoom optyczny tylko x2,5), ale też z drugiej strony nie są złe – powiedziałabym, że w swojej klasie cenowej są jak najbardziej dobrym zestawem. Generalnie jest to chyba pierwszy POCO, który nie tylko jest świetny wydajnościowo, ale i można poszaleć fotograficznie, a przy tym nie wydamy na niego majątku. Oczywiście ostatecznie wybór zostawiam już Wam.
🎯 Dla kogo jest POCO F7 Ultra?
✅ Dla użytkowników szukających wydajności na poziomie flagowca, ale w rozsądnej cenie
✅ Dla fanów multimediów, gamingu i jakościowego ekranu (AMOLED WQHD+, 120 Hz, Dolby Vision)
✅ Dla osób, które chcą dobrych zdjęć bez przepłacania (bez „bieda sensorów”)
⚠️ Nie dla tych, którzy oczekują perfekcyjnych zdjęć nocnych, eSIM i chłodnej pracy pod obciążeniem
Diana (Technosenior)
Test własny – POCO F7 ultra dostarczony został przez POCO dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Obserwuj nas na Google News
Czytaj też:
- Test POCO X7 Pro Iron Man Edition – smartfon z mocą Tony’ego Starka!
- Test POCO X6 Pro – Mocny Zawodnik mimo pewnych kompromisów
- Test POCO F5 Pro – smartfon do gier i oglądania filmów
- Test POCO F5 – jak uwielbiasz gry mobilne
- Test POCO F4 – kompletny zestaw mocy
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).


