To jest zły raport dla Polski: Platformy nie czują odpowiedzialności

To jest zły raport dla Polski. Rysuje dramatyczny obraz zaniechań po stronie konkretnych podmiotów – mówił o raporcie przygotowanym przez NASK wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.   Akt oskarżenia dla platform

Raport Dla Polski

Analitycy Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK przez cały 2025 rok zgłaszali treści szkodliwe. W sumie niemal 47 tysięcy treści, które naruszały regulaminy serwisów lub wprowadzały użytkowników w błąd. Zniknęło zaledwie 12 procent z nich. Co piąta zgłoszona treść pozostaje dostępna w sieci do dziś.

– Nasze zespoły wykonały olbrzymią pracę. To godziny, dni i miesiące analizowania treści po to, żeby polska infosfera była bezpieczna. A przecież wśród tych zgłoszeń są nie tylko manipulacje czy oszustwa, ale także podszywanie się pod osoby publiczne, nawoływanie do przemocy, pornografia czy drastyczne materiały z brutalnych przestępstw, w tym nagrania z morderstw. Takie rzeczy powinny znikać z internetu natychmiast. Tak się nie dzieje, bo platformy nie czują odpowiedzialności – a nie czują jej dlatego, że wciąż brakuje prawa, które by ją wymusiło – podkreśla wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Photo 1 2026 03 05 11 04 54 Technosenior

Dezinformacja uderza w bezpieczeństwo państwa

Dezinformacja w polskiej infosferze nie jest dziś wyłącznie problemem jakości debaty w internecie. Coraz częściej staje się elementem presji informacyjnej wobec państw i społeczeństw. Fałszywe informacje, manipulacyjne narracje czy skoordynowane kampanie wpływu mogą wzmacniać społeczne napięcia, podważać zaufanie do instytucji publicznych, a w sytuacjach kryzysowych – wywoływać realne poczucie zagrożenia.

Polska należy dziś do najbardziej atakowanych państw w Unii Europejskiej w obszarze cyberbezpieczeństwa. W tym kontekście infosfera – przestrzeń, w której krążą informacje, manipulacje i narracje wpływu – staje się jednym z kluczowych obszarów bezpieczeństwa państwa.

– Brak bezpieczeństwa i brak wiedzy o faktach sprowadza chaos. Chaos budzi emocje, a perspektywa chaosu i emocji w społeczeństwie zawsze jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa. Praca nad bezpieczeństwem infosfery jest jednym z kluczowych elementów budowy odporności państwa – także na to, jak takie treści mogą wpływać na zachowania Polek i Polaków, na ich decyzje, na poczucie bezpieczeństwa – mówi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Dlatego działania związane z analizą i zgłaszaniem dezinformacji nie są dziś wyłącznie kwestią porządkowania przestrzeni informacyjnej. Coraz częściej stają się elementem szerszej strategii budowania odporności państwa na operacje wpływu i manipulację informacyjną.

Szczególnie wyraźnie widać to w momentach kryzysów międzynarodowych. W takich sytuacjach przestrzeń informacyjna bardzo szybko wypełnia się fałszywymi lub manipulacyjnymi treściami, które próbują wykorzystać niepewność i emocje społeczne.

Przykładem są wydarzenia z ostatnich dni związane z wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Po rozpoczęciu działań zbrojnych w sieci zaczęły pojawiać się materiały wykorzystujące konflikt do rozpowszechniania dezinformacji – również w polskiej infosferze.

 Już pierwsze godziny wojny pokazały, jak szybko pojawiają się nowe narracje dezinformacyjne. Widzimy treści, które wykorzystują wydarzenia międzynarodowe, żeby wprowadzać chaos informacyjny także w Polsce – mówi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Jak podkreśla, właśnie w takich momentach szczególnie widać, jak silnie przestrzeń informacyjna wpływa na poczucie bezpieczeństwa obywateli.

 Brak bezpieczeństwa i brak wiedzy o faktach sprowadza chaos. Chaos budzi emocje, a perspektywa chaosu i emocji w społeczeństwie zawsze jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa – dodaje.

Platformy moderują, ale treści nadal krążą

Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest sposób, w jaki platformy społecznościowe reagują na zgłoszenia dotyczące szkodliwych treści. W wielu przypadkach zamiast trwałego usunięcia materiału stosowana jest tzw. moderacja – ograniczenie zasięgu wpisu, oznaczenie go jako wątpliwego lub zawieszenie konta.

Z perspektywy funkcjonowania infosfery oznacza to, że treść przez długi czas pozostaje w obiegu informacyjnym. Zanim platforma podejmie decyzję, materiał może dotrzeć do tysięcy, a czasem milionów użytkowników.

Photo 18 2026 03 05 11 04 54 Technosenior

 Każda ściągnięta treść z naszej perspektywy i tak jest w pewnym sensie porażką. Dlaczego? Bo nie reagowała sama platforma, często lekceważąc własne regulaminy, bo treści, których zdjęcia się domagamy zdążyły już zrobić zasięgi. Czas reakcji to często nie są minuty, a nawet nie godziny. To bywają dni, a czasem tygodnie – mówi Radosław Nielek, dyrektor NASK.

W praktyce oznacza to, że dużą część pracy związanej z wyszukiwaniem i dokumentowaniem takich treści wykonują zespoły analityczne zajmujące się analizą infosfery. Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK każdego dnia przegląda tysiące wpisów, nagrań i reklam pojawiających się w mediach społecznościowych, identyfikując materiały naruszające regulaminy platform i przygotowując dokumentację zgłoszeń.

 To jest rzeczywiście frustrujące. Uważam, że mój zespół pracuje za platformy. Przyznają się do tego usuwając niektóre treści albo ograniczając ich widoczność. Potwierdzają, że są one niezgodne z ich regulaminami, tyle tylko, że nie chcą wziąć na siebie kosztów moderacji – mówi Radosław Nielek.

 Proszę pamiętać, że to, co jest ściągane lub ograniczane, to nie jest to, co nam się wydaje dezinformacją. To jest to, co platformy uznały za sprzeczne z własnym regulaminem – dodaje dyrektor NASK.

Jednocześnie – jak podkreślają autorzy raportu – materiały dezinformacyjne i manipulacyjne często generują bardzo duże zasięgi, a więc także przychody z reklam wyświetlanych obok nich.

 Chcę połączyć kropki. Dlaczego te treści nie znikają z internetu w czasie rzeczywistym? Ja stawiam akt oskarżenia, że platformy na tym zarabiają. Im więcej takich treści, tym więcej obejrzeń i wyświetleń, tym więcej klików i tym więcej zarabiania. Tak to wygląda – mówi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

– Treści nie znikają, bo na nich się zarabia. Nie ma innego kontekstu. Przynajmniej ja, jako minister cyfryzacji, nie wierzę, że jest inny – dodaje.

Dlatego – jak zaznacza – dyskusja o odpowiedzialności platform społecznościowych nie dotyczy wyłącznie samego usuwania treści, ale także tego, kto w praktyce ponosi koszt utrzymania bezpiecznej przestrzeni informacyjnej.

Bez prawa platformy nie poczują odpowiedzialności

Zdaniem autorów raportu jednym z największych problemów pozostaje brak narzędzi prawnych, które pozwalałyby skuteczniej egzekwować odpowiedzialność platform za treści publikowane w ich serwisach.

 W wielu państwach Unii Europejskiej widać, że po wprowadzeniu ustawy o usługach cyfrowych platformy zaczęły reagować szybciej. W Polsce wciąż często reagują dniami, a nie godzinami – mówi Krzysztof Gawkowski.

Minister cyfryzacji podkreśla, że bez odpowiednich regulacji państwo w relacji z globalnymi platformami pozostaje w znacznie słabszej pozycji.

 Dopóki nie będzie prawa, państwo w relacji z platformami jest w sytuacji, w której może jedynie prosić o reakcję.

Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że to tylko fragment problemu. Liczba zgłoszonych materiałów jest niewielkim wycinkiem tego, co rzeczywiście dzieje się w infosferze.

 Musimy mieć świadomość, że te 46 tysięcy zgłoszonych treści to nie jest nawet dziesięć procent tego, co dzieje się w infosferze. Zaryzykuję stwierdzenie, że to może nie być nawet jeden procent – mówi Radosław Nielek, dyrektor NASK.

Raport Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK jest więc nie tylko podsumowaniem pracy analityków. To także sygnał ostrzegawczy: jeśli mechanizmy reagowania na dezinformację się nie zmienią, liczba takich treści w polskiej infosferze będzie tylko rosła.

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło: Informacja prasowa: NASK
Źródło zdjęć: NASK,  Tech Lady Explorer (Technosenior)

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej