Nothing Phone (4a) to jeden z tych smartfonów, które od pierwszego spojrzenia wyróżniają się na tle konkurencji. Transparentny tył, charakterystyczne podświetlenie Glyph i dopracowany design sprawiają, że trudno pomylić go z jakimkolwiek innym telefonem. Jednak w przypadku tego modelu nie chodzi wyłącznie o wygląd – pod obudową kryje się mocny procesor, jasny ekran AMOLED 120 Hz oraz rozbudowany zestaw aparatów z teleobiektywem 3,5×, który w tej klasie cenowej wciąż jest rzadkością.
W praktyce Nothing Phone (4a) okazuje się smartfonem dla osób, które chcą czegoś bardziej „flagowego” niż typowe modele ze średniej półki – zarówno pod względem designu, jak i codziennej funkcjonalności. Czysty system, przydatne funkcje AI oraz dobry czas pracy na baterii sprawiają, że to urządzenie nie tylko dobrze wygląda, ale też po prostu wygodnie się z niego korzysta każdego dnia.
Test (2 strony) – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Nothing Phone (4a) to jeden z ciekawszych smartfonów średniej‑wyższej klasy: dostajesz potrójny aparat z teleobiektywem 3,5×, duży AMOLED 120 Hz, mocny Snapdragon 7s Gen 4, rozbudowane funkcje AI i charakterystyczny design z Glyph. W praktyce Phone (4a) jest skierowany do osób, które chcą czegoś ładniejszego i bardziej „flagowego” z wyglądu niż większość konkurentów, a jednocześnie zależy im na dobrym aparacie, czasie pracy i czystym systemie.

Phone (4a) dostępny jest w kolorze czarnym, białym, niebieskim i różowym, w dwóch konfiguracjach:
- 8+128 GB – PLN 1,599
- 12+256 GB – PLN 1,899
W zestawie znajdziemy: telefon, kabel USB‑C–USB‑C, silikonowe etui, szpilkę do SIM, pre‑aplikowaną folię na ekran oraz dokumentację. To niby drobiazg, ale przy smartfonach bez ładowarki i bez etui na starcie taki zestaw wypada bardzo na plus.
Pierwszy kontakt jest bardzo pozytywny: Phone (4a) sprawia wrażenie sprzętu z wyższej półki, ale wycenionego znacznie niżej. Zaskakuje też to, że teleobiektyw 3,5× faktycznie robi różnicę w codziennym fotografowaniu i nie jest tylko marketingowym dodatkiem.
Budowa, ergonomia, jakość wykonania
Nothing Phone (4a) wygląda jak pełnoprawny członek rodziny Nothing: tył jest szklany, częściowo transparentny, pokazujący elementy konstrukcji i prostokątny moduł z trzema obiektywami. Dostępne kolory to różowy, biały, czarny i niebieski – osobiście najbardziej podoba mi się różowy i taki też otrzymałam na testy. Ten telefon mocno się wyróżnia na tle „szarych cegieł” konkurencji, ale wciąż pozostaje elegancki. Mi się podoba, chociaż wiadomo wygląd to kwestia gustu i każdy ma swój 😊.
Wymiary 163,95 × 77,57 × 8,55 mm i waga ok. 204,5 g. Cóż nie jest to mały telefon, ale jednocześnie jest bardzo dobrze zbalansowany i dobrze leży w dłoni. Mamy tutaj wąskie ramki i minimalny podbródek, które sprawiają, że bryła wydaje się bardziej smuklejsza niż wskazują liczby. Metalowa ramka i szkło Gorilla Glass 7i na froncie dają poczucie solidności, a sztywność konstrukcji jest o ok. 34% większa niż w Phone (3a) – krótko mówiąc nic w nim nie „trzeszczy” i nie wyginania się.
Stopień ochrony IP64 w praktyce oznacza odporność na kurz i zachlapania, ale nie jest to smartfon „na basen” – tu nadal wygrywają modele z IP68/69. Chociaż producent podkreśla, że smartfon przetrwa zanurzenie w wodzie na głębokość 25 cm przez 20 minut. Nie polecam jednak zanurzać go celowo do wody.
Ważną zmianą ergonomii jest osobny Essential Key po lewej stronie i pozostałe przyciski (power, głośność) po prawej. To mała zmiana, ale wnosząca sporo do jakości użytkowania – krótko mówiąc minimalizuje się przypadkowe wciśnięcia, a przyzwyczajenie się do nowego układu zajmuje dosłownie chwilę.

Ekran i multimedia
Ekran AMOLED 1,5K 120 Hz to jeden z najjaśniejszych paneli w tej klasie cenowej – deklarowane 4500 nitów w trybach szczytowych (nie jestem wstanie zmierzyć faktycznej jasności, ale z doniesień w sieci możemy wyczytać, że realnie jest to tak ok. 3000 nitów). Krótko mówiąc wszystko jest czytelne nawet w słońcu. Warto też dodać, że obraz jest wyraźny, a kolory naturalne. Jedyne co może razić to ramki, które są minimalnie grubsze niż w niektórych konkurencyjnych „bezramkowcach”.
Panel obsługuje HDR10+, co dobrze widać w YouTube i nagraniach lokalnych, ale na starcie brakuje wsparcia dla HDR w Netflixie – zatem jeśli oglądasz dużo filmów z tej platformy, to warto o tym pamiętać. Głośniki stereo są głośne i dają szeroką scenę. Krótko mówiąc są bardzo dobre jak na tą klasę cenową, choć bas mógłby być głębszy.
Obsługa i funkcjonalność
Nothing OS 4.1 (Android 16) pozostaje jednym z najczystszych i najbardziej spójnych systemów w świecie Androida. Wprowadzono w nim przeprojektowane ikony, odświeżony ekran blokady oraz ulepszony tryb ciemny. Praca z wieloma aplikacjami naraz stała się znacznie prostsza dzięki obsłudze pływających okien i w pełni konfigurowalnemu panelowi szybkich ustawień. Osoby, które lubią minimalizm i czystego Androida na pewno docenią ten smartfon. Nie mamy tutaj żadnych ciężkich nakładek i rozsądnie ograniczoną liczbę preinstalowanych aplikacji. Interfejs działa oczywiście bardzo płynnie w swojej klasie cenowej.
Producent gwarantuje też 3 lata aktualizacji systemu Android oraz aż 6 lat wsparcia w postaci łatek bezpieczeństwa.
Essential Key to coś w rodzaju „fizycznego skrótu do AI i organizacji”: jednym przyciskiem uruchamiamy zrzut ekranu, nagrywanie ekranu czy notatkę głosową, a wszystko ląduje w Essential Space, gdzie AI wyciąga kluczowe informacje (np. podsumowania rozmów czy spotkań). Essential Search pozwala jednym gestem przeszukać telefon (kontakty, wiadomości, notatki, aplikacje) albo zapytać o prostą informację (np. pogodę), bez skakania po aplikacjach. A Essential Memory uczy się naszych nawyków, by lepiej dopasowywać wyniki.
Glyph Bar z tyłu telefonu służy nie tylko do bajeranckich dzwonków, ale przede wszystkim do informacji: pokazuje postęp dostawy, dojazdu Ubera, odlicza timer, sygnalizuje powiadomienia, status ładowania czy poziom głośności, a nawet działa jako „dioda informująca” podczas nagrywania wideo (czerwona kratka). W aktualnej generacji jest on prostszy graficznie (jeden prostokąt + czerwony punkt), ale zarazem do 40% jaśniejszy i bardziej czytelny – czy to się podoba? To już kwestia gustu.
Jeśli chodzi o łączność, dostajemy pełen pakiet: 5G SA/NSA z szerokim wachlarzem pasm, Wi‑Fi 6, Bluetooth 5.4, NFC z Google Pay, GPS/GLONASS/BDS/Galileo, dual SIM (jednak bez eSIM), plus wbudowany czytnik linii papilarnych w ekranie. Brakuje gniazda jack 3,5 mm, więc przewodowe audio wymaga przejściówki USB‑C.
Kluczowe parametry techniczne (w praktyce)
Najważniejsze „twarde” dane Phone (4a):
- Ekran: 6,78″ AMOLED 1,5K (1224 × 2720), ok. 440 ppi, 120 Hz, HDR10+, deklarowana jasność szczytowa do 4500 nitów (HDR) oraz 1600 nitów w standardowym trybie wysokiej jasności.
- Procesor: Snapdragon 7s Gen 4 (4 nm), 8 rdzeni, z NPU Hexagon
- RAM i pamięć: 8/12 GB LPDDR4X, 128/256 GB UFS 3.1, z funkcją RAM Booster (wirtualne rozszerzenie pamięci).
- Bateria: 5080 mAh (global), ładowanie przewodowe 50 W, 0–50% w ok. 22 min i ok. 60 min do pełna.
W praktyce Snapdragon 7s Gen 4, wspierany przez Adaptive Performance Engine 4.0, daje komfort pracy w 120 Hz, szybkie przełączanie między aplikacjami i płynną obsługę gier nawet w 90 – 120 FPS (w zależności od tytułu), choć w Genshin Impact na wysokich ustawieniach pojawiają się spadki do ok. 40 FPS w dłuższych sesjach. Zaletą jest to, że throttling jest raczej umiarkowany, a obudowa nie przegrzewa się dramatycznie – nawet przy dłuższym graniu.
Bateria realnie wypada lepiej, niż sugerował suchy papier: możemy uzyskać nawet do ok. 8 godzin czasu pracy ekranu przy intensywnym użyciu (social, gry, foto, hotspot), z zapasem ok. 10% przed podłączeniem do ładowarki. Dla typowego użytkownika oznacza to pełny dzień z dużym marginesem, a dla lżejszych do 1,5 dnia.
Aparaty
To jeden z głównych powodów, dla których warto rozważyć Nothing Phone (4a). Mamy tutaj 50 Mpix główny Samsung GN9 (OIS, EIS), 50 Mpix tele 3,5× Samsung JN5 (OIS, 7× in‑sensor, 70× „Ultra zoom”), 8 Mpix ultraszeroki Sony IMX355 i 32 Mpix selfie.
Za jakość zdjęć odpowiada zaawansowane oprogramowanie TrueLens Engine 4, które wykorzystuje sztuczną inteligencję do tzw. fotografii obliczeniowej. Efektem tej współpracy (rozwijanej z Google) są zdjęcia w formacie Ultra XDR. Co ważne, format ten działa teraz także dla zdjęć w ruchu, a gotowe kadry można od razu udostępnić na Instagramie. Ponadto aplikacja aparatu zyskała nowy interfejs, profesjonalne filtry, tryb manualny, inteligentną gumkę (AI Photo Eraser) do usuwania niechcianych obiektów z tła, a także siedem nowych, stylowych znaków wodnych Nothing.
No i nie zapomnijmy o możliwości wgrywania własnych plików LUT oraz konfigurowania własnych ustawień predefiniowanych i zapisywanie ich jako tryb do wyboru. Cały czas zastanawiam się kiedy konkurencja podejmie ten temat. Szczególnie w modelach, które dumnie prezentują jako zestaw dla mobilnych fotografów.
Oczywiście smartfon poniżej 2 tys. nie będzie miał jakości jak dużo droższe flagowe modele, ale jak na swoją klasę, to zdjęcia wypadają naprawdę przyzwoicie. Nie każdy chce (czy nie każdego stać) na wydanie 6-7 tys. na telefon, a również w znacznie niżej cenie chciałby mieć fajne zdjęcia z wakacji czy bawić się mobilną fotografią podczas codziennych spacerów. Nothing Phone (4a) na to pozwala. Mamy tutaj bardzo dobrą szczegółowość w dzień, naturalną kolorystykę i szeroki zakres dynamiczny, a w nocy telefon ładnie rozświetla sceny bez ekstremalnego „plastikowego” odszumiania, choć w zupełnej ciemności widać, że agresywnie walczy z szumem.
Teleobiektyw 3,5× to gwiazda zestawu, a spokojnie możemy korzystać nawet z przybliżenia do ok. x10. Oczywiście przy dobrym świetle. Zdjęcia z teleobiektywu są ostre i kontrastowe, a portrety na ogniskowej odpowiadającej ~80 mm wypadają bardzo naturalnie. Można jednak zauważyć zmianę balansu bieli – szczególnie widoczne podczas zachodu słońca. Zdjęcia z teleobiektywu są nieco bardziej ocieplone.
70× „Ultra zoom” to nadal bardziej ciekawostka niż narzędzie – dobre do pokazania „o, tak daleko przybliża”, ale nie do poważnej fotografii.
Ultraszeroki 8 Mpix jest poprawny, chociaż w tej cenie można by pokusić się już o nieco lepszy obiektyw. Generalnie w dzień wypada OK, a w nocy wyraźnie odstaje od duetu główny + tele.
Jeśli chodzi o wideo, 4K 30 FPS z OIS+EIS daje bardzo stabilny obraz, chociaż widać szarpnięcia przy przybliżaniu – szczególnie przy zmianie obiektywu. No i mamy tutaj ograniczenie do 30 FPS w 4K – to może boleć bardziej wymagających użytkowników. Mikrofony są poprawne – do vlogów i nagrań rodzinnych wystarczy, ale to nie poziom topowych modeli.
32 Mpix kamera frontowa radzi sobie dobrze: selfie są ostre, z sensowną dynamiką i przyjemną „skórą”, a możliwość nagrywania do 4K 30 FPS na froncie daje sporo swobody twórcom treści.
Czas na przykładowe zdjęcia i nagranie:
Wady i zalety
Zalety:
- Bardzo dobry ekran 6,78″ AMOLED 1,5K 120 Hz i wsparciem HDR10+.
- Bardzo dobry zestaw aparatów w swojej klasie cenowej – szczególnie teleobiektyw 3,5×.
- Charakterystyczny, solidny design z transparentnym tyłem, IP64 i Gorilla Glass 7i – telefon wygląda drożej, niż kosztuje.
- Bardzo dobra bateria w praktyce: ok. 8 h SoT przy intensywnym użyciu, szybkie 50 W ładowanie (0–50% w ~22 min), chłodna praca.
- Czysty, dopracowany Nothing OS 4.1, 3 lata dużych aktualizacji i 6 lat poprawek bezpieczeństwa; do tego przydatne funkcje AI (Essential, Stable Diffusion).
- Atrakcyjna cena względem możliwości – to „domyślny wybór” dla kogoś, kto chce dobry aparat w średniej klasie.
Wady / kompromisy:
- Brak ładowania bezprzewodowego
- Brak HDR w Netflixie na starcie, mimo obecności HDR10+ w specyfikacji – trzeba liczyć na aktualizacje.
- Ultraszeroki aparat wyraźnie odstaje jakością od głównego i tele, zwłaszcza nocą.
- 4K w wideo tylko do 30 FPS (zarówno tył, jak i przód) – brak 4K 60 FPS, co część użytkowników uzna za ograniczenie.
- Brak gniazda jack 3,5 mm i brak miejsca na microSD.
- Rozmiar i waga – to nie jest telefon dla fanów małych, lekkich urządzeń.
Podsumowanie i rekomendacje
Nothing Phone (4a) po premierze potwierdził, że jest jednym z najbardziej sensownych smartfonów dla „świadomego użytkownika”, który nie chce płacić za absolutny top, ale oczekuje czegoś wyraźnie lepszego niż przeciętny średniak. Oferuje świetny ekran, naprawdę dobry zestaw aparatów z teleobiektywem, długą pracę na baterii i dopracowany system, a do tego wygląda tak, że trudno go pomylić z jakimkolwiek innym urządzeniem.
Najbardziej opłaca się, jeśli:
- zależy ci na aparacie z prawdziwym zoomem (portrety, detale z daleka),
- chcesz dużego i jasnego ekranu do multimediów,
- cenisz czysty, szybki system bez bloatu, z rozsądnym wsparciem aktualizacjami,
- nie potrzebujesz ładowania bezprzewodowego i 4K 60 FPS w wideo.
Lepiej rozejrzeć się za czymś innym, jeśli:
- koniecznie chcesz ładowanie indukcyjne i/lub pełne IP68,
- nagrywasz dużo wideo i wymagasz 4K 60 FPS,
- szukasz mniejszego, lżejszego telefonu,
- priorytetem jest jak najniższa cena kosztem aparatu i wykonania (wtedy tańszy, prostszy średniak może wystarczyć).
Szczegółowa tabela z danymi technicznymi
- Wymiary i waga: 163,95 × 77,57 × 8,55 mm, 204,5 g
- Obudowa: Szkło Gorilla Glass 7i przód, szklany tył, ramka aluminiowa, design transparentny
- Wodoodporność: IP64, dodatkowo testowany przy zanurzeniu do 25 cm / 20 min
- Ekran: 6,78″ LTPS AMOLED, 1224 × 2720 px, ok. 440 ppi, 10 bit, 120 Hz adaptacyjne
- Jasność: 800 nitów typ., 1600 nitów zewnętrzna, 4500 nitów szczytowa HDR like
- PWM: 2160 Hz
- Procesor: Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4, 8 rdzeni, do 2,7 GHz, 4 nm
- GPU / NPU: Adreno (dokł. model w przewodniku nie podany), Hexagon NPU
- RAM: 8 / 12 GB LPDDR4X + RAM Booster (do 20 GB)
- Pamięć: 256 GB UFS 3.1 (brak microSD)
- Bateria: 5080 mAh (RoW)
- Ładowanie: 50 W przewodowe, 1–100% w 64 min, 1–50% w 22 min
- Ładowanie bezprzewodowe: Brak
- System: Nothing OS 4.1, Android 16
- Aktualizacje: 3 lata Android, 6 lat łatek bezpieczeństwa
- Tylny aparat – główny: 50 Mpix Samsung GN9, f/1.88, 1/1,57″, 84,5°, OIS + EIS, PDAF
- Tylny aparat – tele: 50 Mpix Samsung JN5, f/2.88, 1/2,75″, 49,5°, 3,5× optyczny, 7× in sensor, 70× Ultra Zoom, OIS
- Tylny aparat – ultraszeroki: 8 Mpix Sony IMX355, f/2.2, 120°
- Przedni aparat: 32 Mpix Samsung KD1, f/2.2, 1/3,42″, 89°
- Wideo: Tył: 4K 30 FPS, 1080p 30/60 FPS, 1080p Ultra XDR 30 FPS, slow mo 1080p 120 FPS, timelapse 4K/1080p
- Funkcje foto: TrueLens Engine 4, Ultra XDR, Auto Tone, Portrait Optimiser, Night Mode, Motion Capture, Macro, Motion Photos
- Audio: Głośniki stereo, 2 mikrofony, brak jack 3,5 mm
- Łączność: 5G SA/NSA (szerokie pasma), 4G LTE, 3G, 2G, Wi Fi 6, Bluetooth 5.4, NFC (bez Indii), GPS (L1), GLONASS, BDS, Galileo, QZSS
- SIM: Dual nano SIM, eSIM (w przynajmniej części regionów – przewodnik podaje Japonię)
- Czujniki: Czytnik linii papilarnych w ekranie, akcelerometr, żyroskop, kompas, czujnik zbliżeniowy, czujniki światła
- Glyph Bar: 63 mini LED y, 6 stref, do 40% jaśniejszy, funkcje: timer, postęp, powiadomienia, latarka, wskaźnik głośności itd.
- Funkcje AI: Essential Space, Essential Search, Essential Apps, lokalne Stable Diffusion 1.5, Essential Voice (OTA)
- Zawartość pudełka: Telefon, kabel USB C 1 m, etui, folia na ekran (założona), szpilka SIM, dokumentacja
Diana (Technosenior)
Test własny – smartfon Nothing Phone (4a) dostarczony został przez Nothing dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Zobacz również:
- Test Nothing Ear (3) – przyszłość rozmów i dźwięku? Sprawdzam Super Mic w akcji!
- Nothing Ear (3): Super Mic i metalowy design w akcji!
- Test Nothing Phone 3 – smartfon inny niż wszystkie. Rewolucja czy tylko iluzja?
- Nothing Phone (3): stworzony po to, by technologia znów stała się osobista
- Test Nothing Phone 2a: smartfon z niesamowitym designem
Nothing Phone (3a) – nowa definicja średniej półki? Zoom optyczny, mocny procesor i innowacyjne funkcje!






