Seria M od POCO zawsze była synonimem mocnej specyfikacji w dobrej cenie. Ale w przypadku POCO M8 Pro 5G mam wrażenie, że producent zrobił coś więcej – spróbował przenieść realne, „flagowe” doświadczenie użytkownika do segmentu mid-range.
Po kilku dniach intensywnego używania – pracy, zdjęć, filmów, social mediów, YouTube’a i gier – mam dość wyrobione zdanie. I powiem wprost: to jeden z najbardziej kompletnych smartfonów w swojej cenie.
Test bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Pełna specyfikacja: Tutaj
Obudowa, jakość wykonania i ergonomia
Już po wyjęciu z pudełka czuć, że to nie jest „tani plastik”. Obudowa ma 8,31 mm grubości i waży 205,9 g – teoretycznie sporo, ale w praktyce telefon dobrze leży w dłoni dzięki zakrzywionym krawędziom. Rozkład masy jest sensowny – nie ciąży przesadnie u góry, nawet przy dłuższym przeglądaniu treści.
Jakość wykonania? Bardzo solidna. Nic nie trzeszczy, przyciski mają wyraźny klik, a całość sprawia wrażenie dopracowanej. Duży plus za szkło Corning Gorilla Glass Victus 2 – w tej półce cenowej to nadal rzadkość.

Na ogromne uznanie zasługuje odporność IP66, IP68, a nawet IP69/IP69K. W praktyce daje to spokój przy deszczu, kurzu czy przypadkowym zalaniu. Do tego działa Wet Touch 2.0 – ekran reaguje nawet na mokre palce, co realnie się przydaje.
Czytnik linii papilarnych w ekranie działa szybko i pewnie. Odblokowanie twarzą – poprawne, choć w słabym świetle klasycznie ustępuje czytnikowi.
Wyświetlacz – jasność, płynność i słońce bez problemu
6,83-calowy AMOLED 1.5K (2772 × 1280 px, 120 Hz) to jeden z najmocniejszych punktów tego modelu.
- Szczytowa jasność 3200 nitów robi ogromną różnicę.
- W pełnym słońcu ekran jest naprawdę czytelny.
- Kolory są nasycone, ale nie przesadzone.
- HDR10+ i Dolby Vision robią świetną robotę na Netflixie czy YouTube.
Przyciemnianie PWM 3840 Hz i certyfikaty TÜV to coś, co docenią osoby wrażliwe na zmęczenie wzroku. Po kilku godzinach czytania i przeglądania treści oczy nie były tak zmęczone, jak w wielu konkurencyjnych modelach.
120 Hz działa adaptacyjnie i zapewnia bardzo płynne przewijanie. W grach – szczególnie z trybem Game Turbo – czuć wysoką responsywność dotyku.
Wydajność, pamięć i kultura pracy
Sercem urządzenia jest Snapdragon 7s Gen 4 (4 nm). W codziennym użytkowaniu:
- brak przycięć,
- szybkie przełączanie aplikacji,
- dobra stabilność w grach.
System chłodzenia POCO IceLoop z cieczą faktycznie pomaga – przy dłuższej sesji gamingowej obudowa robi się ciepła, ale nie niekomfortowo gorąca.
Wariant 8/256 GB i 12/512 GB (LPDDR4X + UFS 2.2) w zupełności wystarczą większości użytkowników. Osobiście polecałbym 12/512 GB osobom, które dużo nagrywają w 4K i robią zdjęcia.
Bateria – absolutny potwór
6500 mAh to wartość, która realnie zmienia sposób korzystania z telefonu.
W moim użytkowaniu:
- 1,5–2 dni bez ładowania przy intensywnym korzystaniu,
- bardzo długi czas pracy przy social mediach i wideo,
- spokojne 8–10 godzin SoT.
100W HyperCharge ładuje telefon w około 40 minut (z odpowiednią ładowarką). To tempo, które zaczyna przypominać flagowce.
Dodatkowy bonus – ładowanie zwrotne 22,5W. Kilka razy podładowałem inne urządzenie i to faktycznie działa jak awaryjny powerbank.
Oprogramowanie i AI – czy to ma sens?
Telefon działa na Xiaomi HyperOS 2 (od Xiaomi).
System jest szybki, wizualnie uporządkowany i – co ważne – stabilny. AI nie jest tu tylko marketingiem:
- Google Gemini – realne wsparcie przy wyszukiwaniu i pracy.
- Circle to Search – bardzo wygodne w codziennym użytkowaniu.
- AI w galerii: usuwanie obiektów, odbić, zmiana nieba, bokeh – działa zaskakująco dobrze, szczególnie przy zdjęciach krajobrazowych.
To funkcje, które faktycznie wykorzystałem – nie są tylko „na pokaz”.

Aparat – najmocniejsza niespodzianka
Główny sensor 50 MP Light Fusion 800 (1/1,55″, OIS) to bardzo solidna jednostka.
Zdjęcia w dzień
- dużo detali,
- dobre HDR,
- naturalne kolory,
- szeroki zakres dynamiczny.
OIS robi różnicę – zdjęcia są ostre nawet przy gorszym świetle.
Zdjęcia nocne
Tu byłem pozytywnie zaskoczony. Tryb nocny nie przesadza z rozjaśnianiem, zachowuje klimat sceny. Szumy są pod kontrolą, a detale nie znikają.
Portrety
Rozmycie tła wygląda naturalnie, separacja jest dobra. AI pomaga w dopracowaniu krawędzi.
Ultraszeroki 8 MP
Poprawny – bez zachwytu, ale wystarczający do krajobrazów czy zdjęć grupowych.
Selfie 32 MP
Bardzo dobre do social mediów i wideorozmów. Naturalne kolory skóry i dobra ostrość.
Wideo
4K 30 fps wraca i to czuć:
- stabilizacja z OIS działa dobrze,
- kolory są spójne,
- autofocus radzi sobie sprawnie.
Do vlogowania czy rolek – spokojnie wystarczy. To nie poziom topowych flagowców, ale w tej cenie naprawdę trudno narzekać.
Multimedia i dźwięk
Stereo z Dolby Atmos i 400% volume boost to realnie głośny zestaw. Telefon sprawdza się jako mobilne centrum Netflixa, YouTube i Spotify.
Podsumowanie – czy warto?
W cenie:
- 1299 zł (8/256 GB)
- 1549 zł (12/512 GB)
POCO M8 Pro 5G to jedna z najbardziej kompletnych propozycji w średniej półce.
Dla kogo?
- dla osób, które chcą ogromnej baterii,
- dla fanów multimediów i Netflixa,
- dla użytkowników robiących dużo zdjęć,
- dla graczy mobilnych,
- dla tych, którzy nie chcą wydawać 3–4 tys. zł na flagowca.
Czy zastąpi topowe modele? Nie w 100%.
Czy w swojej cenie daje flagowe odczucia? Zdecydowanie tak.
Gdybym miał wydać własne pieniądze w tej półce – byłby bardzo wysoko na mojej liście.
TECHNOSenior
Test własny – POCO M8 Pro 5G dostarczony został przez POCO dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Obserwuj nas na Google News
Czytaj też:
- Test POCO X7 Pro Iron Man Edition – smartfon z mocą Tony’ego Starka!
- Test POCO X6 Pro – Mocny Zawodnik mimo pewnych kompromisów
- Test POCO F5 Pro – smartfon do gier i oglądania filmów
- Test POCO F5 – jak uwielbiasz gry mobilne
- Test POCO F4 – kompletny zestaw mocy
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).


