Czy to jeszcze smartfon z dobrym aparatem, czy już profesjonalny aparat z funkcją dzwonienia? OPPO Find X9 Ultra to absolutna czołówka chińskiego producenta, stworzona bez jakichkolwiek kompromisów dla pasjonatów fotografii i wideo. Zapomnij o tym modelu, jeśli szukasz niedrogiego, lekkiego telefonu do sporadycznych zdjęć rodzinnych – kupując go bez wykorzystywania potężnych możliwości optycznych, po prostu przepłacisz.
Jeśli jednak fotografujesz świadomie, szukasz niezawodnego sprzętu do pracy w social mediach lub marzysz o prawdziwie „kieszonkowym teleobiektywie” na koncerty i wyprawy w teren, trafiasz pod idealny adres.
Sprawdziliśmy, co potrafi potężny flagowiec z podwójnym teleobiektywem oraz unikalnym, dołączanym telekonwerterem Hasselblad 300 mm.
Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie
Wstęp / Pierwsze wrażenia
OPPO Find X9 Ultra to najwyższa półka chińskiego producenta – smartfon skierowany wprost do osób, dla których aparat jest priorytetem numer jeden, a cena schodzi na dalszy plan. Jeśli szukasz telefonu do codziennych zdjęć rodzinnych i nie zamierzasz nigdy zbliżać obrazu bardziej niż 2x, ten model po prostu nie jest dla Ciebie – zapłacisz za możliwości, z których nie skorzystasz. Ale jeśli fotografujesz świadomie, kręcisz wideo do social mediów albo chcesz mieć „kieszonkowy teleobiektyw” na wyprawy czy koncerty, trafiasz w idealny adres.
W Polsce dostępny jest tylko jeden wariant pamięciowy: 12/512 GB w cenie 7399 zł, w dwóch wykończeniach: czarnym Tundra Umber (ekoskóra) i pomarańczowym Canyon Orange. W zestawie znajdziesz telefon, kabel USB-C i podstawową dokumentację. Ładowarki, mimo obsługi 100 W, próżno szukać w pudełku. Osobno kupisz też bohatera drugiej części tej recenzji – lunetkę, czyli telekonwerter OPPO Hasselblad 300 mm Explorer, sprzedawany w ramach zestawu Hasselblad Earth Explorer Kit za 1999 zł.
Pierwszy kontakt robi wrażenie: masywny, solidny telefon z okrągłym modułem aparatu inspirowanym aparatami Hasselblad, przyjemny ekran i wyczuwalna „premiumowość” wykończenia. Od razu widać też drugą stronę medalu: to duży i ciężki sprzęt, a jego cena – szczególnie z lunetką – zbliża się do granicy rozsądku dla przeciętnego użytkownika.
To generalnie smartfon dla entuzjastów fotografii mobilnej i twórców wideo, gotowych zapłacić rekordową cenę za rekordowe możliwości zoomu – nie dla osób szukających uniwersalnego, kompaktowego flagowca.
Budowa, ergonomia, jakość wykonania
Oppo Find X9 Ultra ma wymiary 163,16 x 76,97 x 9,1 mm (wersja czarna) lub 8,65 mm (pomarańczowa) i waży odpowiednio 236 lub 235 gramów. To sporo. Poczujesz go zarówno w dłoni, jak i w kieszeni, zwłaszcza przy dłuższym trzymaniu w pionie do robienia zdjęć. Wersja Tundra Umber ma plecki z ekoskóry, które w dotyku przypominają jakościowy portfel czy torebkę – przyjemne, ciepłe i mniej podatne na odciski palców niż szkło. Wariant Canyon Orange stawia na teksturowany polimer.
Konstrukcję uszczelniono do klasy IP68/IP69 – telefon przetrwa nie tylko zanurzenie, ale też strumień wody pod ciśnieniem, co w praktyce oznacza pełne bezpieczeństwo w deszczu, na plaży czy przy myciu rąk z telefonem w drugiej ręce. Ekran chroni Gorilla Glass Victus 2. Wystający moduł aparatów sprawia, że na płaskiej powierzchni telefon lekko się chybocze – to nieunikniona cena za upakowanie aż czterech dużych obiektywów.
Tu wchodzi lunetka. Telekonwerter Hasselblad 300 mm Explorer to solidny, w pełni metalowy element o konstrukcji 16 elementów szklanych, który nie wkręca się bezpośrednio w telefon, lecz mocuje się do dedykowanego etui z uchwytem (Hasselblad Explorer Case) nakładanego na smartfon. Gdy lunetka jest fizycznie zamontowana, to zasłania obiektyw główny i ultraszerokokątny – nie można z nich skorzystać. W zestawie, oprócz samej lunetki, znajdziesz też etui z uchwytem, pierścień adaptera na filtry 67 mm, stopkę do statywu i skróconą instrukcję. Cały zestaw dodaje realną masę i objętość – to już nie jest sprzęt do kieszeni spodni, tylko do plecaka fotograficznego.
Budowa jest bardzo solidna i w pełni uszczelniona, ale kompletny zestaw z lunetką zamienia smartfon w spory, wymagający dodatkowego bagażu sprzęt fotograficzny.
Obsługa i funkcjonalność
Find X9 Ultra pracuje pod kontrolą ColorOS 16 opartego na Androidzie 16, z obietnicą 5 lat aktualizacji systemu i 6 lat łatek bezpieczeństwa (do kwietnia 2032 roku). Nakładka jest szybka i estetyczna, choć momentami przeładowana funkcjami i zdarzają jej się drobne kaprysy z powiadomieniami czy ustawieniami. Na obudowie znalazły się dodatkowe fizyczne przyciski – Snap Key do szybkiego uruchamiania aparatu oraz przycisk migawki – co docenią użytkownicy przyzwyczajeni do klasycznych aparatów.
Po zamontowaniu lunetki telefon musimy przełączyć w dedykowany tryb „Hasselblad Telekonwerter” w aplikacji aparatu, a etui z uchwytem dodaje fizyczne pokrętło do płynnej kontroli zoomu oraz dwustopniowy przycisk migawki z półnaciśnięciem do ustawiania ostrości – rozwiązanie znane z prawdziwych aparatów kompaktowych. Łączność stoi na bardzo wysokim poziomie: Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, port podczerwieni, dual SIM (nanoSIM + eSIM) i pełny zestaw systemów nawigacji satelitarnej.
Kluczowe parametry techniczne (w praktyce)
Sercem telefonu jest Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 (proces 3 nm) z 12 GB RAM LPDDR5X i 512 GB pamięci UFS 4.1 bez slotu na kartę pamięci. W praktyce to wydajność bez kompromisów – gry, edycja zdjęć w rozdzielczości 200 Mpix i montaż wideo 8K działają płynnie, choć przy dłuższym obciążeniu telefon wyraźnie się nagrzewa.
Ekran to 6,82-calowy AMOLED LTPO o rozdzielczości QHD+ (3168 x 1440 px, 510 ppi), z adaptacyjnym odświeżaniem 1–120 Hz na co dzień i maksymalnie 144 Hz w wybranych grach, jasnością szczytową do 3600 nitów i wsparciem Dolby Vision.
Bateria krzemowo-węglowa o pojemności 7050 mAh to jedna z największych w segmencie ultraflagowców. W testach realnego użytkowania telefon regularnie osiąga pełny dzień z wyraźnym zapasem, a przy umiarkowanym korzystaniu – nawet półtorej doby bez ładowania, z 7-9 godzinami czasu ekranu na Wi-Fi i około 4-6 godzin przy pracy na 5G. Ładowanie przewodowe 100 W (SUPERVOOC) napełnia baterię w około 45-60 minut, ale pełną moc uzyskasz tylko z dedykowaną ładowarką OPPO – uniwersalne zasilacze PD ograniczają się do 55 W. Dostępne jest też ładowanie bezprzewodowe 50 W i zwrotne – brakuje jednak magnetycznego Qi2/MagSafe – to zauważalny brak w tej klasie cenowej.
Głośniki stereo grają głośno i czysto, ale nie są liderem w tej kategorii.


