Wchodzisz na znaną stronę, a trafiasz w ręce oszustów. Miliony stron internetowych zagrożone. Dwie krytyczne luki mogą otworzyć cyberprzestępcom drogę do serwerów
Miliony stron internetowych, sklepów online i firmowych serwisów mogą być narażone na cyberataki z powodu dwóch krytycznych luk bezpieczeństwa w PHP, jednej z najpopularniejszych technologii wykorzystywanych do tworzenia stron i aplikacji internetowych. Obie podatności otrzymały ocenę 9,2 w dziesięciostopniowej skali CVSS. Mogą umożliwiać cyberprzestępcom zdalne uruchamianie złośliwego kodu bez konieczności logowania. Zagrożenie jest na tyle poważne, że CERT-EU zaleca pilne przygotowanie aktualizacji, a w przypadku braku możliwości szybkiego zabezpieczenia systemów nawet czasowe odizolowanie zagrożonych serwisów od internetu.
PHP stanowi fundament ogromnej części współczesnego internetu. Technologia ta jest wykorzystywana m.in. przez popularne systemy zarządzania treścią, takie jak WordPress, Drupal czy Joomla, a także platformę e-commerce Magento. Oznacza to, że potencjalne konsekwencje wykrytych luk mogą dotknąć zarówno duże organizacje, jak i niewielkie firmy prowadzące własne strony internetowe czy sklepy online.
Dla właścicieli firm skuteczny atak może oznaczać znacznie więcej niż problemy techniczne. Cyberprzestępcy, którym uda się przejąć kontrolę nad serwerem, mogą doprowadzić do niedostępności strony lub sklepu internetowego, zakłócić obsługę zamówień albo uzyskać dostęp do przechowywanych na nim informacji. W przypadku sklepu internetowego konsekwencją mogą być utracone zamówienia, przestoje w sprzedaży i koszty przywrócenia działalności. Czasowa niedostępność serwisu może być również wynikiem działań zapobiegawczych, jeśli administrator zdecyduje się wyłączyć zagrożoną usługę do czasu zainstalowania poprawek.
Zagrożenie może dotyczyć także zwykłych internautów, nawet jeśli ich własne urządzenia są odpowiednio zabezpieczone. Przejęta strona internetowa może posłużyć do wykradania danych klientów, w tym adresów e-mail, numerów telefonów czy informacji o zamówieniach.
W zależności od zabezpieczeń konkretnego serwisu przestępcy mogą również próbować przechwytywać dane logowania, podmieniać zawartość stron lub kierować odwiedzających na fałszywe formularze płatności. Użytkownik może więc trafić na znaną sobie, zaufaną stronę internetową, nie zdając sobie sprawy, że cyberprzestępcy przejęli nad nią kontrolę. Wykradzione informacje mogą następnie posłużyć do kolejnych oszustw, np. wiadomości podszywających się pod sklep lub firmę kurierską.
Według doniesień Reutersa firma Cloudflare zaobserwowała już pierwsze sygnały prób wykorzystania luk i przygotowuje tymczasowe zabezpieczenia na poziomie zapory sieciowej. Nie oznacza to jednak, że doszło już do masowych, skutecznych ataków na strony internetowe. Twórcy PHP wydali już odpowiednie poprawki bezpieczeństwa.
– Największym problemem nie jest wyłącznie wysoka ocena tych podatności, ale skala wykorzystania PHP. To technologia, na której opiera się ogromna liczba stron internetowych, sklepów i aplikacji biznesowych. Wystarczy więc poważna luka w jednym powszechnie stosowanym elemencie, aby zagrożenie objęło tysiące pozornie niezależnych systemów.
Cyberprzestępcy doskonale wiedzą, jak wykorzystać takie sytuacje. Gdy szczegóły podatności stają się publiczne, mogą automatyzować wyszukiwanie niezabezpieczonych serwerów i podejmować próby ataków na dużą skalę. Nie muszą przy tym znać wcześniej konkretnych firm ani wybierać pojedynczych celów. Wystarczy znaleźć system, który nie został jeszcze zaktualizowany – mówi Kamil Sadkowski, analityk cyberzagrożeń w ESET.
Dodatkowym problemem jest to, że wiele organizacji nie ma pełnej wiedzy o oprogramowaniu działającym na ich serwerach. Strona internetowa może funkcjonować bez zarzutu przez lata, mimo że część wykorzystywanych przez nią komponentów nie jest już regularnie aktualizowana. Właściciele serwisów często koncentrują się na aktualizowaniu samego WordPressa czy jego wtyczek, zapominając, że pod spodem działa również PHP, którego aktualizacja wymaga osobnej uwagi. W przypadku tak poważnych luk nawet krótka zwłoka w zabezpieczeniu systemu może mieć znaczenie.
– Nie ma jednak powodu do paniki. Najważniejsze jest szybkie ustalenie, które systemy wykorzystują PHP, sprawdzenie wersji oprogramowania i wdrożenie oficjalnych poprawek, gdy tylko będą dostępne. Jeśli aktualizacja nie jest możliwa od razu, administratorzy powinni rozważyć tymczasowe ograniczenie dostępu do zagrożonych usług. Trzeba również uważać na fałszywe ostrzeżenia i rzekome narzędzia naprawcze. Cyberprzestępcy potrafią wykorzystywać zamieszanie wokół głośnych podatności do rozpowszechniania złośliwego oprogramowania. Poprawki należy pobierać wyłącznie z zaufanych, oficjalnych źródeł – dodaje Kamil Sadkowski
Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
- Kradzież pieniędzy z bankomatów – komentarz
- Myślisz, że nie nabierzesz się na deepfake?
- Czy Twój telefon Cię podgląda? Jakie sygnały mogą o tym świadczyć?
- Touroll J2 ST – praktyczny rower elektryczny do codziennej jazdy. Komfort, wygoda i rozsądna cena(test i opinia)
- Czy monitoring z 3. piętra ma sens? Testuję Reolink Floodlight F850W na dystansie 200 metrów!
Informacja prasowa: ESET
Zdjęcia:


