I na koniec standardowo aparaty. W MI A3 znajdziemy:
- na tyle:
- aparat główny z matrycą Sony IMX582 – 48MP (łączy 4 piksele w jeden co realnie daje 12 MP), ƒ/1,79 i sensorem 1/2” o wielkości 1.6μm i technologii 4-w-1 Super Pixel
- ultraszerokokątny aparat 8MP inteligentnie wykrywa szersze kadry i sugeruje użytkownikowi skorzystanie z dedykowanego trybu, ƒ/2,2,
- aparat o rozdzielczości 2 MP, odpowiedzialny jest za głębię ostrości, ƒ/2,4,
- diodę doświetlającą
- na przodzie:
- aparat z matrycą Samsunga S5KGD1 – 32 MP, ƒ/2,0 (łączy cztery sąsiednie piksele, tworząc jeden o rozmiarze 1.6μm)
Jak już wspomniałam wyżej główny aparat 48 MP nie jest do końca 48 MP. Cztery sąsiednie piksele łączą się w jeden, co daje nam realnie zdjęcie w rozdzielczości 12 MP. Owszem mamy możliwość zrobienia zdjęcia w pełnym 48 MP, ale w przypadku takich zdjęć nie będzie działać opcja AI. Dodam jeszcze, że telefon nie posiada również zoom-u optycznego tylko cyfrowy czy optycznej stabilizacji obrazu.
A jak zdjęcia wyglądają w rzeczywistości? Tutaj muszę przyznać, że realnie zdjęcia są całkiem ładne. Oczywiście adekwatne do klasy sprzętu i ceny. Możemy liczyć na wyraźne zdjęcia z dobrze odwzorowanymi barwami chociaż czasami mniej ostre z racji braku optycznej stabilizacji obrazu. Najlepsze zdjęcia wychodzą oczywiście przy dobrym świetle np. w słoneczny dzień. W momencie gdy mamy gorsze warunki oświetleniowe czy noc, to widać delikatny spadek jakości oraz szumy. Za to całkiem nieźle telefon radzi sobie z szerokim kątem oraz zdjęciami z przedniego aparatu. Zresztą zobaczcie sami:
I na koniec jeszcze kilka filmów. Telefon pozwala na nagrywanie filmów w rozdzielczości 4K, FHD 60 FPS, FHD 60 FPS i niższych. Filmy z racji braku optycznej stabilizacji obrazu nie są jakieś mega super i raczej ciężko się nad nimi rozwodzić. Zresztą zobaczcie sami:


