Jednym z głównych elementów smartfonów Huawei, to oczywiście kamera, o której jest głośno już od kilku premier. Począwszy od P9, P10, P20 Pro, Mate 20 Pro, P30 Pro, Mate 30 Pro, aż po najnowszy P40 Pro. Z każdą serią aparaty sprawiały, że zbierałam szczenkę z podłogi chwilę po tym jak telefon trafił do moich rąk. Przy P40 Pro było troszeczkę inaczej. Pierwsze chwile z telefonem troszeczkę mnie rozczarowały – zniknął mój ulubiony tryb macro, a pierwsze zdjęcia jakby nie do końca były idealne. Wszystko to za sprawą nowej matrycy 50 Mpx, która wymaga troszeczkę innego podejścia do zdjęć. Nie zrobimy już mocnych zbliżeń, a do zdjęć macro musimy użyć zoomu optycznego x5. Nie jest to jednak to samo. Troszeczkę dziwi mnie fakt, że tak świetna funkcja zniknęła. Nie mniej z każdym następnym dniem i bliższym poznaniem się aparatem w P40 Pro polubiłam go coraz bardziej. I mogę śmiało powiedzieć, że Huawei po raz kolejny wypuścił telefon ze świetnym aparatem, ale zacznijmy od początku.
Smartfon zyskał następującą konfigurację:
- Aparat tylny:
- Aparat Ultra Vision 50 Mpx (obiektyw standardowy, przysłona f/1.9, optyczna stabilizacja obrazu OIS) + aparat 40 Mpx (obiektyw ultraszerokokątny, przysłona f/1.8) + aparat 12 Mpx (teleobiektyw, przysłona f/3.4, optyczna stabilizacja obrazu OIS) + aparat do pomiaru głębi ostrości 3D
- Ustawianie ostrości: autofokus
- Stabilizacja obrazu: OIS / AIS
- Tryb powiększenia: zoom cyfrowy, zoom optyczny, zoom hybrydowy
- Filmowanie: 4K 60 kl./s
- Rozdzielczość zdjęć: Do 8 192 x 6 144 px
- Rozdzielczość filmów: Do 3 840 x 2 160 px
- Aparat przedni:
- Aparat do selfie 32 Mpx (przysłona f2.2) + aparat do pomiaru głębi
- Ustawianie ostrości: autofokus
- Filmowanie: 4K 60 kl./s
- Rozdzielczość zdjęć: 6 528 x 4 896 px
- Rozdzielczość filmów: 3 840 x 2 160 px
- *Obsługa funkcji Face Unlock za pomocą czujnika IR
Podobnie jak w P30 Pro, również tym razem hitem stał się księżyc w powiększeniu x50. Co jak na razie nie udało się powtórzyć żadnemu innemu producentowi. Dosyć blisko jest Xiaomi, ale to jednak nadal nie jest to. Oczywiście wiele osób powie, że aparat potrafi więcej, ale pamiętajmy o tym, że mówimy o telefonie, który mamy zawsze przy sobie. Aparatu raczej nie zabieramy wszędzie i każdego dnia. Tutaj kolejny raz Huawei pokazał, że jest liderem w tej kwestii i chcąc nie chcąc ciężko się z tym nie zgodzić.
Po krótkim zachwycie księżycem możemy przejść dalej. Dużym skokiem względem poprzednika P30 Pro jest oczywiście szeroki kąt. W P30 Pro mamy do dyspozycji obiektyw 20 MP (bardzo szeroki obiektyw, przysłona f/2,2) a w testowanym smartfonie jest to już 40 Mpx (obiektyw ultraszerokokątny, przysłona f/1.8). Na co wpłynęła ta zmiana? W głównej mierze na szczegółowość zdjęcia, a dodatkowo kolory są już bardziej naturalne i nie odróżniają się tak od tych z głównej matrycy. Również zdjęcia nocne z tego obiektywu wychodzą znacznie lepiej niż w poprzedniku, chociaż nie jest do końca tak idealnie. Porównanie zdjęć z P30 Pro oraz konkurencyjnymi modelami możecie zobaczyć w galerii na: Przykładowe fotki z Samsunga Galaxy S20 Ultra, Huawei P30Pro, P40 Pro oraz Xiaomi Mi 10 Pro – galeria.
Innowacją w P30 Pro był teleobiektyw z peryskopowym układem soczewek, który daje możliwość wykonywania zdjęć w bardzo dużym zbliżeniu. Również tutaj możemy wykonać podobne kadry, czyli w 5-krotnym zoomie optyczny, 10-krotnym zoomie hybrydowym i aż 50-krotnym zoomie cyfrowym. O ile zoom x50, to raczej ciekawostka przyrodnicza, podobnie jak w modelach konkurencji, o tyle już ten x5 czy x10 jest całkiem przydatny, a co więcej możemy otrzymać bardzo dobre kadry. Nawet macro, o czym już wspomniałam wcześniej. Niestety patrząc po niektórych zdjęciach nie są one tak bardzo szczegółowe jak te z dedykowanego trybu w P30 Pro, a do tego dość często nie mogłam złapać ostrości, aby takie zdjęcie wykonać. Obiektyw przy zoomiex5 jest bardziej czuły na wszelki ruch. Nawet najmniejszy. Nie mniej jednak da się wykonać również całkiem niezłe fotki macro, tylko wymaga to od nas już więcej pracy i stabilnej ręki. Nie zauważyłam też poprawy jeśli chodzi o zdjęcia nocne i w gorszych warunkach oświetleniowych w zoomie optycznym x5. Niestety nadal aparat przełącza się na zoom cyfrowy w takich warunkach, a miałam nadzieję, że ta kwestia zostanie poprawiona. Poza tym zdjęcia w ciągu dnia w powiększeniu x5, a nawet x10 są niezłe i na pewno pozwolą na wykonanie świetnych ujęć. Podobnie jak obiektyw główny: Ultra Vision 50 Mpx (obiektyw standardowy, przysłona f/1.9, optyczna stabilizacja obrazu OIS), z którego zdjęcia wręcz zachwycają. Wyraźne kadry z naturalnymi kolorami, a przede wszystkim bardzo szczegółowe. Jedyny minus, to ten, o którym wspomniałam wcześniej, a mianowicie przy zbliżeniach gubi się autofocus. Ale jest to coś co zapewne można poprawić przy kolejnych aktualizacjach. Miejmy nadzieję, że tak będzie 😉.
Co tu dużo pisać. Najlepiej obejrzeć gotowe zdjęcia. Poniżej kilka zdjęć, które już wykonałam tym aparatem. Niestety w mocno ograniczonej scenerii z racji panującej pandemii koronowirusa. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się wykonać więcej ciekawszych kadrów:
Jeżeli chodzi o przedni aparat, to w P40 Pro znajdziemy aparat do selfie 32 Mpx (przysłona f2.2) + aparat do pomiaru głębi. Kilka zdjęć z przedniego aparatu:
Jeśli chodzi o filmy, to największe wrażenie robi oczywiście tryb: „Zwolnione tempo”. Możemy tutaj nagrać krótkie filmiki w zwolnieniu aż x256. Zresztą zobaczcie sami:
Również standardowe filmiki wypadają jak najbardziej poprawnie. Mamy tutaj oczywiście możliwość rejestrowania w jakości 4K przy płynności 60fps (Podobnie jak w P30 Pro). Do tego aparat wspiera stabilizacja optyczna OIS (Optical Image Stabilization) oraz sztuczna inteligencja AIS (Huawei AI Stabilization), co znacząco minimalizuje zakłócenia wywołane przez drgania ręki, także podczas rejestrowania również w jakości 4K przy płynności 60fps. Dodatkowo, peryskopowy SuperZoom pozwala uzyskać niezwykle wyraziste zbliżenia. Zresztą zobaczcie i oceńcie sami:
Filmy poskładane


