Mi 10 swoją stylistyką przypomina oczywiście Mi 10 Pro oraz Mi Note 10. To właśnie Mi Note 10 jako pierwszy zasłynął z tego, że otrzymał matrycę 108 MP. I również jak wspomniana modele otrzymał delikatnie zakrzywione boki (chociaż tutaj dla niektórych osób może to być minus), minimalne ramki czy bardzo nowoczesny design i kolory. A co najważniejsze nie posiada jeszcze dziwnych wysp z aparatami, które znajdziemy w konkurencyjnych modelach. Może to i nawet dobrze, ale z drugiej strony taki pionowy układ, który dodatkowo sporo wystaje, sprawia, że jeden z obiektywów wypada dosyć nisko i bardzo łatwo można zasłonić go palcami. Ale pomińmy na razie kwestię aparatu. Do niego wrócimy nieco później.
Testowany smartfon został wykonany ze szkła Corning Gorilla Glass 5 na przodzie i tyle urządzenia oraz metalowych ramek. Szkoda tylko, że nie otrzymał on matowego szkła jak wersja Pro. Tak gładka powierzchnia niestety bardzo łatwo łapie tłuste paluchy ☹. Co więcej tył i przód smartfonu, to zakrzywione szkło 3D. Taki kształt sprawia, że telefon bardzo dobrze leży w dłoni, chociaż momentami mam wrażenie, że jest troszeczkę za śliski. Stąd też dosyć szybko wylądowałby w etui ochronnym, gdybym taki posiadała. Producent zadbał jednak o to, aby znalazło się ono w pudełku. Pomijając kwestię palcowania, to za etui przemawia również kwestia wystających aparatów.
Dodam, że niestety obudowa nie jest wodoodporna, a to już jest parametr, który we flagowcu powinien się znaleźć.
Na obudowie telefonu znajdziemy odpowiednio:
- na spodzie: wysuwana szufladka na kartę Nano-SIM, gniazdo USB C, mikrofon oraz jeden z głośników stereo.
- na górnej krawędzi: mikrofon, drugi głośnik stereo oraz podczerwień (Funkcja uniwersalnego pilota do TV. Aplikację Mi Pilot znajdziemy zainstalowaną już w systemie).
- na lewej krawędzi: brak przycisków
- na prawej krawędzi: przyciski głośności oraz włącznik/wyłącznik
Oczywiście wszystkie przyciski są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia. Nie znajdziemy tutaj jednak wyjścia mini Jack 3,5mm. Podobnie jak już w wielu flagowych modelach u konkurencji. Co więcej w testowym modelu nie znalazłam również miejsca na drugą kartę SIM oraz dodatkową kartę pamięci.
A jak wypadają głośniki? Podobnie jak w Mi 10 Pro, również tutaj przyznam, że jestem bardzo mile zaskoczona tym, że smartfon otrzymał głośniki stereo i co najważniejsze muzyka płynąca z tego telefonu jest świetna. Czysta, wyraźna, bez problemu możemy rozróżnić instrumenty (nawet na głośnej ulicy), a co najważniejsze wystarczająco głośna i nic nie trzeszczy. W sumie czego chcieć więcej w telefonie? Oglądanie filmów, słuchanie muzyki czy granie w ulubione gry to teraz czysta przyjemność.
Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.
Wymiary Mi 10 (podobnie jak Mi 10 Pro), to: 162,58 x 74,80 x 8,96 mm (Mi Note 10 to: 74,2 mm x 157,8 mm x 9,67 mm). Waga, to około 208 g (łącznie z baterią – podobnie jak Mi Note 10 oraz Mi 10 Pro).
Smartfon (podobnie jak Mi 10 Pro) otrzymał świetny ekran – AMOLED o przekątnej 6,67″ z TrueColor (rozdzielczość FHD+ 2340×1080, 92,4% screen-to-body ratio, 800nit (HBM) / 1200nit (typ), 100% DCI-P3, TÜV Rheinland i HDR10, Odświeżanie ekranu 90Hz SmoothSync), z aparatem (20 MP – 1/3,4 ”, 0,8 μm, f/2,3, 5P) umieszczonym w okrągłej, małej dziurce w lewym, górnym rogu ekranu. Oczywiście to kwestia gustu czy takie czarne kółeczko się nam podoba czy nie. Nie mniej jeżeli bardzo nam przeszkadza, to możemy ją ukryć w czarnym pasku, który włącza się w opcjach. To co bardzo rzuca się w oczy to bardzo wąskie ramki i zakrzywiony ekran. Co tu dużo mówić ekran wygląda świetnie, a przede wszystkim jest bardzo wyraźny i czytelny. Ponad to kontrast 5 000 000:1 oraz HDR10 zapewnia jeszcze lepsze wrażenie głębokiej czerni oraz bardzo dobre odwzorowanie kolorów. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić odwzorowanie barw w ustawieniach na nieco cieplejszy lub zimniejszy wariant. Mamy do dyspozycji również tryb czytania czy zmianę jasnego motywu na ciemny. Zatem na pewno każdy znajdzie swoją ulubioną konfigurację.
Oczywiście w Mi 10 nie znajdziemy żadnych przycisków pod ekranem. I podobnie jak już w wielu innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu oraz zwiększają jego obszar roboczy. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.
A co z biometrią? Oczywiście nie zapomniano również o tym. W Mi 10 (podobnie jak Mi 10 Pro) znajdziemy czytnik linii papilarnych umiejscowiony w ekranie. Jego działaniu nie można nic szczególnego zarzucić. Odblokowanie telefonu zawsze odbyło się niemalże natychmiastowo. Nie zauważyłam żadnych problemów z jego działaniem, poza sporadycznymi przypadkami, gdy musiałam przyłożyć palec jeszcze raz. Oprócz czytnika linii papilarnych mamy również do dyspozycji oczywiście odblokowanie poprzez skanowanie twarzy. Nie jest ono jednak tak bezpieczne i mniej zalecane. Jeżeli chodzi o same działanie funkcji odblokowania twarzą, to również tutaj nie mam większych uwag. Standardowo działa wystarczająco szybko, a problemy zaczynają się dopiero przy słabszym oświetleniu.


