Samsung Galaxy A71 na pierwszy rzut oka wygląda bardzo solidnie i nowocześnie. Do testów otrzymałam kolor czarny z delikatnym bardzo ciekawym wzorkiem, który przy pewnych kątach i oświetleniu przyjmuje tęczowe refleksy. Przyznam, że rzeczywiście wygląda to bardzo ciekawie. Gdy weźmiemy jednak telefon do ręki, to pod naszymi palcami poczujemy plastikowe plecki z plastikowymi ramkami, a szkoda, gdyż taka konstrukcja jest bardzo narażona na porysowania. Pomijając tą kwestię, to całość obudowy jest dobrze spasowana, a płynne zaokrąglenia sprawiają, że telefon dobrze i wygodnie leży w dłoni, pomimo swojego nie małego rozmiaru i lekko śliskiej obudowy. Zatem już od początku należy nastawić się na zakup etui. Standardowo na tyle obudowy znajdziemy również aparaty, które umieszczono na dosyć sporej wyspie (znamy już taki układ chociażby z serii S20)
Jego wymiary to 163,6 x 76,0 x 7,7 mm, a waga 179g. Urządzenie jest dostępne w trzech kolorach – Cube Black, Prism Cube Silver, Prism Cube Blue. Osobiście przyznam, że najbardziej moje serce skradła wersja Prism Cube Blue, którą możecie zobaczyć w galerii TUTAJ.
Smartfon otrzymał 6,7-calowy wyświetlacz Super AMOLED Plus z minimalnymi ramkami (FHD+ 1080 x 2400, 393 ppi, 16M kolorów) oraz z maleńkim otworem na górze ekranu, w którym umieszczono przednią kamerę – 32 Mpx. Ekran przykryty jest szkłem Gorilla Glass 3. Oczywiście jak na Samsunga przystało, wyświetlacz zapewnia jasne, żywe i wysokiej jakości naturalnych kolorów obrazy, i to pod każdym kątem patrzenia. Dodam jeszcze, że krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych, a samo podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni ekranu. Krótko mówiąc, z Galaxy A71 bardzo dobrze korzysta się również w ostrym słońcu. Ponad to dzięki funkcji Always on Display, wystarczy rzut oka, aby sprawdzić najważniejsze informacje, takie jak data, alerty pogodowe, godzina czy nadchodzące powiadomienia. Nie znajdziemy tutaj natomiast diody powiadomień, co może zmartwić część użytkowników.
Jeżeli chodzi o jakość rozmów, to nie mamy żadnych zastrzeżeń. Ponadto telefon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci.
W Galaxy A71 producent przeniósł czytnik linii papilarnych pod ekran. Działał on dużo lepiej niż w zeszłorocznym modelu np. A50. Nie mniej dosyć szybko i bez większych problemów przesiadłam się na odblokowanie twarzą. Może jest to mniej bezpieczny wariant, ale za to wystarczająco szybki i wygodny.
Na bocznych krawędziach znajdziemy również odpowiednio:
- Na lewej krawędzi:
- Szufladkę na kartę SIM (Dual SIM: Nano-SIM + Nano-SIM + karta MicroSD (do 512GB)) – otwiera się ją pomocą dołączonej szpilki, w ostateczności możemy zastąpić go np. spinaczem.
- Na prawej krawędzi:
- Przyciski głośności
- Przycisk włącz/wyłącz
Na dolnej krawędzi umieszczono:
- Gniazdo USB typu C
- Gniazdo słuchawkowe – 3.5mm
- Głośnik
W A71 nie znajdziemy oddzielnego przycisku dla asystenta Bixby. Można go uruchomić przez przycisk zasilania. Niemniej raczej nie będziemy go używać, gdyż nadal nie jest obsługiwany język polski. Na ratunek przychodzi nam tutaj Asystent Google.
Plus za gniazdo słuchawkowe, którego nie znajdziemy już w droższych modelach oraz za możliwość rozszerzenia pamięci o dodatkową kartę. Warto tutaj nadmienić, że dodatkową kartę możemy używać równolegle z 2 kartami SIM – czyli mamy tutaj do czynienia z prawdziwym Dual SIM.
Jeżeli chodzi o głośnik, to tutaj jest również OK. Muzyka wydobywająca się z niego jest wystarczająco głośna, czysta o całkiem dobrej jakości. Nic nie trzeszczy, nie stuka. Może nie jest to dźwięk dla prawdziwego melomana, ale myślę, że w codziennym użytkowaniu jak najbardziej wystarczy. Co więcej w A71 znajdziemy również dosyć szerokie możliwości konfiguracji np. wybór profilu czy możliwość dopasowania tonów do własnych potrzeb na dołączonym korektorze. A wszystko to dzięki współpracy z Dolby Atmos.


