Połączenie funkcji technologicznie rozwiniętego smartfona z niezwykłą trwałością i odpornością to coś, o czym marzy większość z nas. Hammer Iron 3 LTE to kolejny model marki dedykowany młodym, aktywnym osobom, które nie boją się wyzwań i spełniają się w wielu działaniach jednocześnie. Lubią mieć wszystko pod kontrolą, czerpią z życia pełnymi garściami i oczekują od sprzętu – w tym od smartfonów – więcej. Uwzględniając wymogi dynamicznego stylu życia, smartfon utrzymany jest w nowoczesnej, atrakcyjnej stylistyce. Ponadto boki obudowy zostały wzmocnione przez metalowe wstawki, które w kolorze pomarańczowym dodają mu także eleganckiego wyglądu. Gniazda (słuchawkowe i Micro USB) outdoorowego telefonu zostały zabezpieczone dobrze spasowanymi zaślepkami. Sama, jakość tworzyw jest z dobrej póki. Nic nie trzeszczy pod wpływem silniejszego uścisku. Dla podkreślenia urody, przyciski też są metalowe. Co mnie zaskoczyło, nie wymagają dużej siły nacisku, aby wykonały polecenie, jak zazwyczaj to bywa w przypadku smartfona do zadań specjalnych. Dzięki zastosowaniu perforacji obudowy smartfon dobrze leży w dłoni, i nawet w rękawiczkach nie będzie się nam wyślizgiwał. Niestety wszystko ma swoją cenę i pancerny smartfon jest dosyć gruby (13.85 mm) i ciężki (234 g). Jednak nie przeszkadza to, by nie używać go także do codziennego użytku w mieście. Ale o tym później.
Podróżnicy, dla których wprost stworzone są pancerne smartfony, często jako ich dyskwalifikującą wadę podają małe wyświetlacze, na których ciężko korzystać z map lub GPS. Testowany smartfon otrzymał 5.45″ ekran IPS o rozdzielczości HD (720p), pokryty odporną na zarysowania warstwą szkła Gorilla Glass. Wyświetlacz ma ładne kolory i bez odczuwalnych przekłamań. Panel dotykowy radzi sobie z 5 punktami dotyku. Czułość na dotyk, jest na dobry poziomie, reaguje również na obsługę dłonią w rękawiczce. Jakość obrazu jest dobra, a intensywność kolorów, jak na pancerny telefon wysoka. Wbudowana w LCD technologia IPS zapewnia czytelność ekranu również przy dużym nasłonecznieniu. Niestety piętą achillesową telefonu jest lustrzany ekran, który wszystko odbija i utrudnia korzystanie z telefonu. Dlatego trudno czasem korzysta się z aplikacji w telefonie w ostrym słońcu. Jednak uwzględniając tę wadę, spokojnie możemy zobaczyć zawartość ekranu nawet pod bardzo dużym katem. A co, jeżeli chcemy zrobić zdjęcie pod wodą? Producent przewidział i taką opcję i wyposażył swój telefon w funkcję „Otwórz kamerę pod wodą”. Nie działa wówczas interfejs dotykowy, a zamiast tego aparat obsłużymy za pomocą przycisków. Co ważne, do tej opcji warto dostosować przycisk programowalny – przynajmniej ja tak zrobiłem.

Znad ekranu patrzy na nas oko kamerki do wideorozmów i zdjęć z ręki (tzw. selfies) o rozdzielczości 5MP. Obok niej umieszczono głośnik i zestaw czujników. Plus dla producenta za dość ważną dla użytkowników diodę powiadomień. Głośnik odtwarza w miarę czysty i głośny dźwięk. Nawet w głośnym otoczeniu nie będziemy mieć problemu ze zrozumieniem rozmówcy. Delikatny pogłos (zasługa pancernej obudowy) pojawiał się, gdy nastawiłem urządzenie na najwyższe parametry. Dobra antena sprawiała, że nie doświadczyłem zerwania połączenia, w miejscach, w których nie powinno się to zdarzać. W testowanym modelu producent zastosował ekranowe przyciski funkcyjne.
Na lewym boku obudowy znajduje się przycisk programowalny i szufladkę na karty SIM i microSD. Przełączanie się pomiędzy dwoma kartami nie nastręcza problemu. Prawa ścianka mieści zaś odrębne przyciski głośności i włączania/wyłączania telefonu. Ich rozmieszczenie pozwala łatwo używać ich funkcji, nawet w grubych rękawiczkach, co może być ważne przy dużych mrozach.
Producent nie komplikował sprawy i umieścił, chronione zaślepką gniazdo minijack na górze obudowy, a wejścia micro USB na dole obudowy. Co ważne, nie jest potrzebny dłuższy wtyk do ich obsługi, jak zazwyczaj bywa w tego typu telefonach.

Tylna obudowa Hammer Iron 3 LTE cechuje się wytrzymałą konstrukcją, pozwalającą mu na pracę w naprawdę trudnych warunkach. Niesie to jednak ze sobą pewne niedogodności – telefonu nie da się otworzyć, nie ma więc dostępu do baterii. Na tyle telefonu, znajduje się oczko 13-megapikselowego aparatu. Oczko kamery, delikatnie schowane jest w ramce, dlatego nie grozi mu porysowanie – dobre posunięcie producenta, biorąc pod uwagę, że to telefon survivalowy. Obok kamery, z lewej strony znajduje się podwójna dioda flash, emitująca bardzo intensywne światło i sprawdzająca się świetnie w roli latarki. Używając głośnika multimedialnego, raczej nie należy liczyć na szczególne doznania dźwiękowe. Gra on donośnie, ale wydobywający się z niego dźwięk, nie jest rewelacyjny i raczej nie zachęca do słuchania w ten sposób muzyki. Podczas wędrówek, do słuchania ulubionych mptrójek lepiej podłączyć słuchawki douszne.


