Podsumowanie
Tegoroczny MateBook 13, to tak naprawdę budowa zeszłego modelu z odświeżonym wnętrzem. A chyba to jest w nim najważniejsze: mocniejszy i nowszy procesor, oddzielna karta graficzna, czy większa ilość RAM-u sprawia, że laptop spokojnie wystarczy nam do pracy biurowej, drobnej obróbki zdjęć i filmów, czy wieczornej rozrywki spędzonej przy grach i filmach. Nie, ale tylko dlatego, że moje serce skradł MateBook x pro 2020. Ale o tym już w kolejnej recenzji…
Na jego zalety składają się:
- elegancki, minimalistyczny design
- solidna, metalowa obudowa
- wąskie ramki wokół ekranu
- dobrej jakości ekran z dobrze odwzorowanymi kolorami
- czytnik linii papilarnych zintegrowany z włącznikiem
- nowej generacji mocny procesor pozwalający na bardzo wydajną pracę
- oddzielna karta graficzna
- duża ilość pamięci RAM – 16 GB i dysku SSD – 512 GB
- mechanizm Huawei Share oraz funkcja OneHop
- wygodna i ergonomiczna klawiatura
- możliwość zdjęcia dolnej klapy obudowy
- dołączoną do zestawu stacją dokującą Huawei MateDock 2
- cena adekwatna do jakości
Do wad zaliczyłabym:
- nadal bardzo uboga liczba portów – tylko 2 USB-C i mini Jack. Do tego tylko jeden służy do ładowania i tylko jeden jako DisplayPort
- krótki czas pracy na baterii
- nadal gasnące podświetlenie klawiatury
- grzeje się przy mocniejszym obciążeniu
- szumiący układ chłodzenia
Diana (Technosenior)



