Linia Note znana jest przede wszystkim z tego, że posiada genialny Rysik S Pen, który został schowany we wnęce na dolnej krawędzi (tym razem po lewej stronie, a nie po prawej jak w Note 10 Plus), a który wyjmuje się poprzez dociśnięcie go do wewnątrz urządzenia. Działa to, jak klik długopisu automatycznego. O tym jak sprawuje się sam rysik nieco dalej 😊 Oprócz rysika na spodzie znajdziemy również mikrofon, wejście USB C oraz głośniki stereo, z których wydobywa się bardzo czysta, głośna i świetnej jakości muzyka.
Ponad to w zestawie znajdziemy również słuchawki AKG, z których również wydobywa się bardzo czysty i dobrej jakości dźwięk. Słuchanie muzyki czy oglądanie filmów z takim dźwiękiem, to czysta przyjemność. Nie boję się polecić go, jako przenośnego odtwarzacza audio nawet bardziej wymagającym użytkownikom.

U góry znajdziemy szufladkę hybrydową na kartę(2x nanoSIM, lub nanoSIM + microSD do 1 TB (otwiera się ją pomocą dołączonego sztyftu, w ostateczności możemy zastąpić go np. spinaczem) dodatkowych elementów. W testowanym smartfonie znajdziemy również opcję karty eSIM.

W Note 20 Ultra, podobnie jak w Note 10 Plus nie znajdziemy już dedykowanego przycisku do uruchamiania asystenta Bixby, a wszystkie przyciski wylądowały na jednej krawędzi. Tutaj na prawej (Mamy jakby lustrzane odbicie poprzednika. Również pod kątem umiejscowienia rysika). Znajdziemy tam przyciski głośności oraz włącznik/wyłącznik. Gdy trzymamy telefon w prawej ręce, a w lewej operujemy rysikiem, to włącznik wypada pod kciukiem, a jak minimalnie przesuniemy go w górę, to dosięgamy również do klawiszy głośności.

W przypadku, gdy trzymamy telefon w lewej ręce, a w prawej operujemy rysikiem, to przyciski wypadają idealnie pod palcem wskazującym oraz środkowym. Jedyne co jest wtedy niewygodne, to wyciąganie rysika. Kciuk z prawej ręki naturalnie wpada na prawym rogu i tam ciągle szukałam S Pen.


