Do testów otrzymałam model Note 20 Ultra w niesamowitym miedzianym kolorze. Powiem szczerze jestem nim zachwycona. Do wyboru mamy oczywiście jeszcze 2 inne kolory: klasyczny czarny i biały. Jednakże, to ten miedziany najbardziej wyróżnia się z nowej serii. Do tego cała powierzchnia w tym kolorze jest matowa. Za to duży plus, gdyż przez takie wykończenie nie ujrzymy na nim brudu i odcisków palców.
Obudowa w wyższej wersji Note 20 została oczywiście wykonana ze szkła i metalowych ramek. Plecki zostały pokryte wytrzymałym szkłem Corning Gorilla Glass Victus, który jest najtwardszym szkłem Gorilla, jakiego kiedykolwiek użyto w smartfonie. Jedyne co może tylko przeszkadzać, to bardzo wystająca wyspa z aparatami. A więc bez etui się nie obejdziemy. To czego nie znajdziemy w testowanym smartfonie, to Pulsometr, który znajduje się w Note 9, a którego nie było już również w serii Note 10.
Oczywiście czytnik linii papilarnych został umieszczony w ekranie i działa wystarczająco szybko i poprawnie. Poza odblokowaniem w ten sposób urządzenia, użytkownicy mogą również zabezpieczyć swój telefon za pomocą twarzy, która niestety nie jest tak bezpieczna jak w Note 9. Nie znajdziemy tutaj bezpiecznego skanowania tęczówki i skanowania twarzy w 3D, które zapewniają bezpieczeństwo ważnych informacji.
Wielkość ekranu kolejny raz poszybowała w górę, a co za tym idzie również rozmiar telefonu, który jak na obowiązujące standardy jest bardzo duży 164,8 x 77,2 x 8,1 mm i dosyć ciężki 208 g. Note 20 Ultra wyposażono w zaokrąglony wyświetlacz Infinity-O 6,9 cala (podobnie jak w Galaxy S20 Ultra). Zatem jedną ręką nie obsłużycie tego telefonu. Ekran jest sporych rozmiarów i dla jednych będzie to zaleta, a dla innych już nie.
Z gustami się nie dyskutuje. Niezaprzeczalnie jednak Note 20 Ultra po raz kolejny wyróżnia się spośród konkurencji za sprawą minimalnych ramek (metalowe) i zakrzywionych krawędzi (zakrzywione szkło – Gorilla Glass 7). Sam ekran zajmuje aż 92% powierzchni i jedyna rzecz, która zaburza jego piękno, to maleńka dziurka z aparatem (przód taki znamy już z poprzednika Note 10 Plus).
Zapewne od flagowego modelu oczekiwalibyśmy, że w ekranie nie będzie żadnych wcięć, ale za to pojawiłyby się kolejne ruchome elementy, które również mają swoje wady. Zatem to już kwestia gustu, czy takie rozwiązanie nam się podoba czy nie. Ja osobiście nie mam nic przeciwko. Nie mniej wszystko tutaj idealnie współgra i sprawia, że telefon wygląda bardzo ekskluzywnie i nadaje po raz kolejny niepowtarzalnego stylu.

Ekran został wykonany w technologii Quad HD+ Dynamic AMOLED 2X o rozdzielczości WQHD+ 3088×1440 z certyfikatem HDR10+, proporcjach 19:9, gęstości pikseli – 496 ppi oraz częstotliwością odświeżania 120 Hz. Samsung po raz pierwszy zastosował odświeżanie ekranu o częstotliwości aż 120 Hz w Galaxy S20 Ultra, a teraz znajdziemy go również w testowanym smartfonie. Pozwala to oczywiście na bardzo płynne działanie, które wyraźnie odczujemy.
Domyślnie ustawiona jest wartość na 60 Hz i nie można ustawić na stałe opcji 120 Hz jak w Galaxy S20 Ultra. Tutaj mamy do dyspozycji opcję odświeżania adaptacyjnego, które samo się dostosowuje. Producent uzasadnia, to tym, że w przypadku stałego ustawienia 120 Hz pojawiają się momenty, w których jest ono niewykorzystywane, a do tego bardziej obciąża baterię. Tutaj smartfon ma zadbać o tą optymalizację za nas.

Oczywiście taki ekran oferuje wyjątkowo piękne kolory, wysoki kontrast oraz nasycone kolory. Co więcej jest bardzo jasny i czytelny, a podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni ekranu aż po zakrzywione krawędzie. Bez problemu możemy na nim pracować nawet w słoneczny dzień. Zarówno wideo, jak i zdjęcia na takim wyświetlaczu wyglądają ostro i naturalnie. Krótko mówiąc to kolejny raz zapewne najlepszy ekran jaki znajdziemy aktualnie na rynku smartfonów.
Oczywiście sam ekran możemy również dostosować do własnych preferencji w ustawieniach poprzez regulację barw i bilansu bieli. Znajdziemy tutaj również filtr światła niebieskiego oraz możliwość włączenia trybu nocnego. I na koniec jeszcze zmartwię fanów diody LED – nie znajdziemy jej w Note 20 Ultra. Dostępna jest za to funkcja Always On, którą również możemy spersonalizować w ustawieniach.
W dzisiejszych czasach bez telefonu komórkowego czujemy się jak bez ręki. To niezastąpione narzędzie do komunikowania się z innymi. Jednak współczesne telefony komórkowe to bardzo delikatne elektroniczne urządzenia i wystarczy niewielka dawka wody, by przestały działać. Czasem wystarczy zmoknąć w czasie deszczu, by zawilgotniał i nasz telefon.
Nie musi on przestać działać od razu, ale gdy wilgoć dostanie się do środka, elektronika poddawana jest korozji. Czasami przy utracie telefonu najbardziej jednak boli utrata wszelkich danych. Wpisywanie ich na nowo zajmuje wiele czasu i czasem jest niemożliwe do odtworzenia. Samsung oferuje także wodoodporność IP68 – stopień ochrony przed kurzem i wodą.


