Aparat w Note 20 Ultra został wyposażony w bardzo ciekawy zestaw obiektywów, a mianowicie:
- Aparat do selfie 10MP. Dual Pixel AF, 1,22μm, pole widzenia: 80˚, F2.2
- Aparat z tyłu:
- z obiektywem ultraszerokokątnym 12MP. Rozmiar pikseli: 1,4μm, pole widzenia: 120˚, F2.2
- z obiektywem szerokokątnym 108MP, PDAF, OIS, 0,8μm, pole widzenia: 79˚, F1.8, 1/1.33” wielkość matrycy światłoczułej
- z teleobiektywem 12MP, 1,0μm, pole widzenia: 20˚, F3.0
Ponad to znajdziemy w nim:
- laserowy czujnik AF
- Zoom: 5x Zoom optyczny, do 50x cyfrowy
- OIS (optyczna stabilizacja obrazu)
- Śledzący AF
I powiem od razu, że jestem bardzo mile zaskoczona tym jak ten układ obiektywów sobie radzi w mobilnej fotografii. O ile przy Galaxy S20 Ultra bardzo byłam zawiedziona zdjęciami z matrycy 108 MP, szczególnie przy mocnych zbliżeniach i fotkach macro, o tyle tutaj problem został praktycznie całkowicie rozwiązany. Zdjęcia z bliskim planem czy macro wręcz zachwycają. Szczególnie te wykonane w zoomie optycznym x5. Pszczółki, motylki itp. są teraz w zasięgu każdego z nas.
Oczywiście zdjęcia w ciągu dnia są bardzo wyraźne, szczegółowe i dobrej kolorystyce, chociaż standardowo lekko podbitej. Szczególnie widoczne jest to na kolorach niebieskich czy zielonych. Aparat również nieźle radzi sobie przy gorszym oświetleniu czy w nocy – chociaż czasami pojawiają się nieostrości.
Ponad to bardzo przydatną funkcją optymalizator sceny oraz sugestie dotyczące ujęcia. Przyznam, że podpowiedzi, które pokazywały się na ekranie pozwalały wykonać całkiem ciekawe i dobrej jakości ujęcia.
A jak wypada zoom? Tutaj mamy do czynienia z zoomem optycznym x5. Zdjęcia z tego powiększenia wychodzą jak najbardziej OK, chociaż czasami smartfon przełączał mi się na zoom cyfrowy, a nie optyczny. Szczególnie przy gorszym oświetleniu. Równie fajnie wychodzą zdjęcia z powiększenia x10. Powyżej x10 do x50, to już bardziej ciekawostka.
Na koniec jeszcze szeroki kąt. Tutaj również utrzymany jest jak najwyższy poziom chociaż lekko spada jakość i szczegółowość, która jest zauważalna dopiero na większym ekranie.
Podobnie z kamerą selfie. Tutaj również zdjęcia wychodzą zadowalająco. Telefon wzorowo ustawia ostrość, tak że nasze zdjęcia zawsze wypadną dokładnie tak jak się tego spodziewamy.
Przykładowe zdjęcia:
Podobnie jest z filmami wideo, które możemy nagrywać nawet w 8K. Do tego dochodzi perfekcyjna stabilizacja obrazu, czy zbieranie dźwięku. Bez problemu możemy filmować nasze biegające pociechy bez obawy, że jakość filmów wyjdzie nie tak. No może poza 8K. Tutaj odczujemy pewne zachwiania, ale czy na co dzień potrzebujemy aż tak olbrzymiej rozdzielczości? Wątpię. Co więcej Note 20 Ultra, podobnie jak poprzednik, oferuje również funkcję zoomu dla dźwięku, która również wypada nieźle.
Przykładowe filmy:
Samsung wyposażył recenzowany telefon w baterię o pojemności 4500 mAh. Na papierze wygląda to bardzo dobrze, w rzeczywistości też nie jest nieźle, ale jednak chciało by się więcej. Czas pracy do dwóch dni da się osiągnąć przy mniej intensywnym użytkowaniu, a tak to z reguły po jednym dniu telefon będzie lądował w ładowarce.
Szczególnie, gdy przełączymy się na sieć 5G, będziemy dużo korzystać z Internetu oraz wykonywać sporo zdjęć. Na szczęście telefon wspiera szybkie ładowanie (45W), ładowanie bezprzewodowe (15W) oraz ładowanie zwrotne (9W). Niestety w opakowaniu znajdziemy tylko ładowarkę 25 W, a 45W musimy sami zakupić.


