A co z wygodą i użytkowaniem takiego gryzonia? Cóż do za wygodnych nie należy. A wszystko to ze względu na swój niewielki rozmiar i niemalże płaską konstrukcję. Po prostu po dłuższym czasie pracy ręka się po prostu męczy. Pomijając to niedogodność, to wszystko inne działa w niej jak najbardziej poprawnie. Klawisze dobrze reagują na kliknięcia i nie zauważyłam jakiś zbędnych opóźnień. No może warto jeszcze pomyśleć o podkładce, gdyż plastikowe ślizgacze nie są stworzone do twardych blatów stołów.
Dodam jeszcze, że samo podłączenie zestawu do komputera jest banalnie proste. Wkładamy odbiornik do gniazda USB (jest na tyle małe, że może pozostać tam na stałe również w przypadku laptopów), a już po chwili możemy korzystać z klawiatury i myszki. W ogólnym rozrachunku zestaw jest bardzo fajny. Brak kabli, jego kompaktowy rozmiar i cicha praca spodoba się nie jednemu użytkownikowi. Co więcej bezprzewodowa łączność działała mi bez zarzutu.
Połączenie na paśmie 2,4 GHz jest stabilne i nie powoduje błędów. Przynajmniej w biurowej pracy sprawowała się idealnie. Do tego deklarowany przez producenta zasięg, który wynosi 10 m, jest jak najbardziej osiągalny. Sprawdziłam to na moich 50 m2. Z każdego miejsca w domu bez problemu mogłam obsługiwać komputer.
A jak jest z czasem pracy? Tutaj producent deklaruje, że żywotność myszy wynosi 18 miesięcy, a klawiatury 36 miesięcy. Czy tak jest? Po 2 tygodniach pracy ciężko stwierdzić. Pozostaje wierzyć na słowo.


