Wymiary Mi 10 lite, to: 163.71×74.77×7.88mm. Waga, to około 192 g (łącznie z baterią). Telefon ten nie jest zatem mały do czego producenci ostatnio już nas przyzwyczaili. Trochę jednak szkoda, bo segment mniejszych smartfonów jest bardzo ubogi. Nie mniej bardzo dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski są w zasięgu kciuka.
To do czego mogę się doczepić, to bardzo gładkie plecki, o czym wspominałam już nieco wcześniej. Smartfon otrzymał ekran AMOLED z TrueColor – 6,57″ o rozdzielczości FHD+ 2400×1080, z aparatem (16 MP) umieszczonym w łezce w górnej części ekranu. Nad aparatem umiejscowiono głośnik do rozmów. Oczywiście to kwestia gustu czy taka łezka się podoba czy nie. W przypadku tego modelu mamy do czynienia z płaskim ekranem oraz dosyć wąskimi ramkami. Co tu dużo mówić ekran wypada świetnie z jednym ale. Mowa tutaj oczywiście o odświeżaniu. Coraz częściej pojawiają się już ekrany z odświeżaniem 90 czy nawet 120 Hz również w tym segmencie cenowym. W tym przypadku mamy do tylko z 60 Hz.
Poza tym wszystko na tym ekranie jest bardzo wyraźne i czytelne, a kolory możemy dostosować w opcjach wybierając jeden z wariantów: automatyczny, nasycony, oryginalny kolor z wariantami barw: Domyślny, Ciepłe, Chłodne i Własne oraz ustawienia zaawansowane, a w nim: ulepszenie, oryginalny, P3 oraz sRGB z bardziej zaawansowanymi możliwościami dostosowania kolorów RGB, HSV oraz kontrast. Mamy do dyspozycji również tryb czytania czy zmianę jasnego motywu na ciemny. Zatem na pewno każdy znajdzie swoją ulubioną konfigurację.
Oczywiście w Mi 10 lite nie znajdziemy żadnych przycisków pod ekranem. I podobnie jak już w wielu innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu oraz zwiększają jego obszar roboczy. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.
A co z biometrią? Oczywiście nie zapomniano również o tym. W Mi 10 lite znajdziemy czytnik linii papilarnych umiejscowiony w ekranie. Jego działaniu nie można nic szczególnego zarzucić. Odblokowanie telefonu zawsze odbyło się niemalże natychmiastowo. Nie zauważyłam żadnych problemów z jego działaniem, poza sporadycznymi przypadkami, gdy musiałam przyłożyć palec jeszcze raz. Oprócz czytnika linii papilarnych mamy również do dyspozycji oczywiście odblokowanie poprzez skanowanie twarzy. Nie jest ono jednak tak bezpieczne i mniej zalecane. Jeżeli chodzi o same działanie funkcji odblokowania twarzą, to również tutaj nie mam większych uwag. Standardowo działa wystarczająco szybko, a problemy zaczynają się dopiero przy słabszym oświetleniu.


