Test OPPO Watch – smartwatch z Google Pay

A co ciekawego znajdziemy w samym Oppo Watch? W sumie to całkiem sporo. Od standardowych opcji śledzenia codziennej aktywności (kroki, przypomnienie o ruchu, ćwiczenia relaksacyjne, oddychanie), mierzenia parametrów zdrowia (tętno, sen), monitorowanie  ćwiczeń (bieg fitness i na spalanie, spacer, jazda na rowerze na zewnątrz, pływanie), 5-minutowe treningi czy aktywność Google Fit przez bardziej zaawansowane funkcje komunikacji (rozmowy, przypomnienia, podejrzenie i odpowiedzi na powiadomienia) po wreszcie upragnione przez wiele osób płatności NFC działające w Polsce (Google Play).

Poza tym szereg podstawowych funkcji jak np. ustawienia, tłumacz (rozpoznaje mowę), dyktafon, alarm, zegar, kalendarz, zegar światowy czy kontakty. Co więcej bez problemu możemy rozszerzyć funkcje o dodatkowe aplikacje, które możemy pobrać ze sklepu Play. Przyjrzyjmy się zatem bliżej kilku funkcjom.

Na początek standardowo: aktywność, ćwiczenia i treningi. To kluczowe funkcje każdego zegarka i również znajdziemy je w Oppo Watch. Urządzenie nie tylko mierzy nasze kroki czy przypomina nam cyklicznie o tym, aby ruszyć się z miejsca, ale wręcz przeprowadzi nas przez kilkuminutowy trening. Do tego na ekranie pojawi się trener, który pokazuje jak wykonać ćwiczenie. Przyznam się, że taka przypominajka dużo bardziej motywowała mnie do oderwania się od komputera podczas nawet intensywnego dnia pracy i wykonania kilku ćwiczeń. Dla mnie bomba.

Do tego podczas bardziej intensywnego spaceru zegarek wykrywał aktywność i sam uruchomił trening. Za to jak najbardziej plus, gdyż przyznam się bez bicia, że często zapominałam włączyć monitorowanie. Na koniec możemy oczywiście przejrzeć bardziej zaawansowane statystyki związane z naszym wysiłkiem fizycznym, a nawet prześledzić mapkę z trasą, którą pokonaliśmy. Wykresy możemy prześledzić również na ekranie Oppo Watch-a. W samym zegarku fabrycznie mamy wgranych kilka trybów: bieganie, chodzenie, trening, jazda na rowerze oraz pływanie.

Jeżeli chcemy mieć dostęp do aż 97 aktywności, to wymaga to wgrania aplikacji Google Fit. Wspominałam o tym nieco wcześniej. Z racji, że zegarek był u mnie dosyć krótko, to jedyne treningi jakie wykonałam, to spacery po mieście zatem nie udało mi się sprawdzić bardziej złożonych treningów. Tym bardziej, że aktualna sytuacja sprawia, że unikam większych skupisk ludzi w tym również siłownie i baseny.

Kolejną opcją jest badanie snu czy tętna. Nie odbiegają one od innych podobnych rozwiązań na rynku. Możemy standardowo prześledzić wykresy z naszym snem czy historią zmierzonego tętna zarówno na ekranie zegarka jak i w aplikacji np. w Google Fit czy Hey Tap Health.

Ciekawszą funkcją są powiadomienia, które nie tylko informują nas o tym, że ktoś np. do nas napisał, ale pozwalają również na podejrzenie niektórych z nich czy wręcz odpisanie lub przełączenie się na aplikację w telefonie. To jedna z funkcji, której bardzo brakowało mi w konkurencyjnym zegarku. I przyznam się, że z niej korzystałam najczęściej.

Bardzo fajnie, że w odpowiedzi możemy skorzystać z wprowadzania tekstu ręcznie z klawiatury na ekranie, poprzez rozpoznawanie mowy (działa całkiem dobrze) czy po prostu zareagować ikonkami lub wbudowanymi krótkimi tekstami. Jedyne co nie do końca było dla mnie logiczne, to to, że przy niektórych powiadomieniach można było odpowiedzieć, a przy niektórych nie. Być może nie wszystkie aplikacje są oprogramowane, ale czasami było to irytujące. Nie mniej jest potencjał.

Oprócz możliwości odpowiadania na notyfikacje świetną opcją jest możliwość zainstalowania dodatkowych aplikacji. Możemy znaleźć ich naprawdę sporo. Zatem każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Ja osobiście wgrałam sobie chociażby Messengera, ale niestety nie działał.

29 myśli na temat “Test OPPO Watch – smartwatch z Google Pay

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: