Test Teufel Supreme ON – z funkcją współdzielenia muzyki

A jak wypadają w użytkowaniu? Wszystko w nich jest proste i intuicyjne w obsłudze. Dokładnie tak jak powinno być w tego typu sprzęcie. Wyciągamy słuchawki z pudełka. Włączamy. I rozpoczynamy parowanie (Bluetoot 5.0) z pierwszym telefonem. Ja podłączyłam z Huawei P30 Pro. Jako drugi podłączyłam Huawei Mate 40 Pro.

Wszystko oczywiście zadziałało zgodnie z planem i po chwili już mogłam słuchać muzyki z jednego czy drugiego telefonu. A gdy tylko potrzebowałam połączyć się np. z komputerem, to wyciągałam kabel i już po chwili mogłam prowadzić rozmowę np. przez Teams.

Ponad to słuchawki wyposażono w technologię NFC, co pozwala na szybkie połączenie np. z telefonem, który również obsługuje NFC. Bardzo przydatna funkcja 😊

Teufel Supreme On
Teufel Supreme On

Nawet po rozładowaniu słuchawek wszystko działało po kablu jak należy. A po zakończonej pracy podłączyłam słuchawki do kabla USB-C i bateria ponownie się naładowała. Muszę przyznać, że opcja pracy po BT lub kablu bardzo przypadła mi do gustu. Pozwala to na większą swobodę w wyborze połączenia do urządzeń. Dodam jeszcze, że kabel jest dosyć solidny pleciony, a więc powinien przetrwać długi okres użytkowania. Możemy go oczywiście odpiąć i schować, gdy nie potrzebujemy.

Jak już jesteśmy przy baterii, to producent deklaruje ok. 20h średniego czasu pracy na jednym ładowaniu Co więcej 15 minut naładowania ma wystarczyć aż na 1h pracy.  W rzeczywistości nie udało mi się jednym ciągiem słychać muzyki przez 20 h, ale przy moim użytkowaniu (do telekonferencji, słuchania muzyki z telefonu, rozmowy) przez ostatnie 2 tygodnie ładowałam je 2 razy. A gdy tylko zabraknie nam mocy, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby przełączyć się na kabel. No chyba, że w telefonie brakuje wyjścia mini Jack, ale to inna kwestia 😊.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej