Test Samsung Galaxy S21 5G i Galaxy Buds Live – zgrana para

Czego nie znalazłam w opakowaniu nowego Galaxy S21?  Otóż żadnej ładowarki, ani słuchawek. Samsung poszedł w ślady producenta z ugryzionym jabłkiem i wykastrował całkowicie zestaw. Każdy spodziewał się, że prędzej czy później wszyscy pójdą w ślady konkurencji, ale że będzie to tak szybko, to raczej nikt się nie spodziewał.

Do testów przyjechał do mnie model Galaxy S21 5G w kolorze pudrowego różu. Jest to jedyny model, który takowy otrzymał. Do wyboru mamy jeszcze fioletowy, szary i biały, w Galaxy S21+: fioletowy, srebrny i czarny, a w największej wersji w Galaxy S21 Ultra: srebrny i czarny.

Skupmy się jednak na najmniejszym z rodziny, który moim zdaniem prezentuje się najładniej, pomimo plecków z tworzywa sztucznego, a nie szkła. Jego kompaktowy rozmiar i matowa powierzchnia z metalowymi elementami oraz ładnie wkomponowaną wysepka z aparatami (połączona z ramką), również w delikatnym różu, sprawia, że niejedna kobieta spojrzy w jego kierunku z wypiekami na twarzy. Co więcej idealnie wpasuje się w niewielką damską dłoń.

Osobiście muszę przyznać, że smartfon prezentuje się bardzo dobrze. Szczególnie na plus zasługuje jego matowe wykończenie, gdyż dzięki temu nie ujrzymy na nim zbyt dużo brudu i odcisków palców. Jak już wspomniałam obudowa została wykonana nie z szkła, a z tworzywa sztucznego (podobnie jak w Note 20 oraz S20 FE), który producent określa mianem premium. Jednak po dotknięciu obudowy wyczujemy, że jest to plastik i jakby trochę inny niż np. w Note 20.

Owszem również tutaj jest on stabilny i nie ugina się, a wszystko jest dobrze dopasowane jednakże, gdy w niego stukniemy delikatnie palcem, to usłyszymy dźwięk, który znamy już z nieco niższej półki cenowej. Czy takie wykończenie jest ok? To zależy jak na to popatrzymy. Producenci przyzwyczaili nas do tego, że klasa premium ma na sobie szkło, ale czy nie zdarzyło się Wam upuścić smartfonu i go rozbić? Chyba każdy miał taką przygodę. Czy tutaj plastikowe plecki będą lepszym rozwiązaniem? Czas pokaże.

Na pewno są bardziej narażone na zarysowania więc dosyć szybko telefon wyląduje w etui. Za dodatkową ochroną przemawia również fakt, że w lewym górnym rogu znajduje się wystająca wysepka z aparatami. Szkoda tylko, że producent nie dostarcza takowego w opakowaniu, ale patrząc po tym, że pudełko jest coraz bardziej wykastrowane, to brak etui nikogo już nie zdziwi.

Galaxy S21 jest mniejszy z serii. Jego rozmiar to: 71,2 x 151,7 x 7,9 mm, a waga ok 169 g. Mimo wszystko również w tym przypadku obsługa jedną ręką nie będzie łatwa, gdyż nadal jest to jednak spory telefon.

Testowany model wyposażono w płaski wyświetlacz Infinity-O 6,2” cala o bardzo minimalnych ramkach i maleńkiej dziurce, w którym umieszczono aparat do selfie 10 MP (85.9% screen-to-body ratio). Całość chroni aktualnie najmocniejsze szkło, czyli – Corning Gorilla Glass Victus.

Ekran został wykonany w technologii Super AMOLED 2X o rozdzielczości FHD+ 2400×1080 z certyfikatem HDR10+, proporcjach 21:9, gęstości pikseli – 421 ppi oraz częstotliwością odświeżania 120 Hz. Co tu dużo mówić ekran prezentuje się świetnie chociaż otrzymał nieco mniejszą rozdzielczość niż poprzednik (w S20 mamy: 1440 x 3200 px (6.20″) 566 ppi). Czy jest to zauważalne w codziennym użytkowaniu? Wątpię. Ekran tutaj również jest bardzo jasny i czytelny o przyjemnych dla oka kolorach. Podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni i bez problemu możemy na nim pracować nad różnego rodzaju dokumentami czy przeglądać strony internetowe.

Oczywiście sam ekran możemy również dostosować do własnych preferencji w ustawieniach poprzez regulację barw i balansu bieli. Znajdziemy tutaj również filtr światła niebieskiego oraz możliwość włączenia trybu nocnego. I na koniec jeszcze zmartwię fanów diody LED – nie znajdziemy jej w tym modelu. Dostępna jest za to funkcja Always On Displey, którą możemy spersonalizować w ustawieniach.

Czytnik linii papilarnych został umieszczony w ekranie i działa wystarczająco szybko i poprawnie. Poza odblokowaniem w ten sposób urządzenia, użytkownicy mogą również zabezpieczyć swój telefon za pomocą twarzy, która niestety nie jest tak bezpieczna jak chociażby w dużo starszym modelu – Note 9. Nie znajdziemy tutaj bezpiecznego skanowania tęczówki i skanowania twarzy w 3D, które zapewniają bezpieczeństwo ważnych informacji.

Dodam jeszcze, że oczywiście również w tym modelu Samsung oferuje wodoodporność zgodną z IP68 – stopień ochrony przed kurzem i wodą.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej