Test Canon EOS M50 – świetny bezlusterkowiec dla początkujących

Budowa i użytkowanie

Canon EOS M50, to niewielki kompaktowy bezlusterkowiec z matrycą CMOS APS-C o rozdzielczości 24,1 MP i z procesorem DIGIC 8. Jego rozmiar to 116.3 mm x 88.1 mm x 58.7 mm, a waga 390 g. Bez problemu zatem zmieści się w każdym plecaku czy torebce. Na upartego włożymy go również do kieszeni – o ile będzie miał dopięty mniejszy obiektyw. Co najważniejsze aparat też obsłużymy i chwycimy jedną dłonią.  A to może być dosyć istotne podczas wakacyjnych wojaży 😊.

Korpus testowanego urządzenia został wykonany z dobrej jakości plastiku z elementami gumowymi (miejsce chwytu i zamknięcie portu po prawej stronie). Plastikowe materiały sprawiają, że jest on narażony na zarysowania. Model, który otrzymałam do testów miał już widoczne delikatne uszkodzenia. Zatem warto od razu pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu chociażby w odpowiednich okleinach czy etui.

Co znajdziemy na obudowie M50?

  • Na tylnej ściance: dotykowy ekran, który możemy przekręcić o 180 stopni w poziomie i w pionie, przyciski sterujące, wizjer
  • Na górze po prawej stronie: Przyciski i pokrętła do sterowania: włącznik ON/OFF, wybór trybów, przycisk M-Fnm spust migawki, pokrętło do zmiany parametrów w zależności od wybranej opcji i trybu, włącznik służący do rozpoczęcia nagrywania filmów
  • Na górze: wbudowana otwierana ręcznie lampa błyskowa oraz mocowanie na dodatkową lampę błyskową
  • Na przodzie: mocowanie do obiektywu
Canon Eos M50
Canon Eos M50
  • Na lewym boku: złącze do podłączenia mikrofonu oraz NFC
  • Na spodzie: gwint statywu, gniazdo na baterię oraz kartę pamięci
  • Na prawym boku: złącze microHDMI, micro USB, przycisk służący do wejścia w ustawienia łączności bezprzewodowej

Otrzymujemy, zatem kompletny zestaw, który pozwoli na sterowanie aparatem, robienie zdjęć i filmowanie.

Do tego dotykowy ekran, który dla amatora fotografii może często okazać się zbawieniem 😊 Jedyne co mi tutaj zabrakło, to dedykowanego przycisku do zmiany ISO, ale możemy sobie poradzić również z tym brakiem poprzez przypisanie tej funkcji do przycisku M-Fn. Co więcej możemy również spersonalizować 7 konfigurowalnych przycisków, co sprawia, że każdy dopasuje sprzęt do swoich preferencji. Jak na amatorski aparat, to muszę przyznać, że pod tym kątem producent zadbał o preferencje użytkowników wzorowo.

Jak już jesteśmy przy oprogramowaniu, to również tutaj nie ma powodów do narzekań. Menu w aparacie jest bardzo intuicyjne i każdy, nawet początkujący fotograf powinien bez problemu się w nim odnaleźć. Po opcjach możemy poruszać się przyciskami oraz dotykowo po ekranie.

Co więcej producent nie zapomniał również o blogerach i osobach, które uwielbiają nakładać różnego rodzaju efekty na zdjęcia już podczas fotografowania. Owszem możemy to zrobić również w postprodukcji zapisując zdjęcie w RAW, ale jeżeli ktoś nie lubi obróbki zdjęć, a chce mieć szybki efekt znany ze smartfonów, to również tutaj jest taka możliwość. Mi osobiście podoba się taka możliwość. Lubię mieć szybko efekt widoczny na zdjęciu, a nie bawić się w obróbkę.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej